Natalia ShermanReporter biznesowy

Getty Images Prezydent USA Donald Trump zwraca uwagę przewodniczącego Rezerwy Federalnej Jerome’a Powella na dokumenty podczas wizyty w lipcu 2025 r. po projekcie renowacji siedziby Rezerwy Federalnej o wartości 2,5 miliarda dolarów 

Obrazy Getty’ego

Prezydent USA Donald Trump i szef Rezerwy Federalnej Jerome Powell

Lider polityczny żądający od banku centralnego wątpliwej polityki i testujący prawne limity, aby ją uzyskać – dla Martina Redrado siedzącego w Argentynie starcie Donalda Trumpa z Rezerwą Federalną wydaje się zaskakująco znajome.

Redrado został zwolniony ze stanowiska szefa banku centralnego Argentyny w 2010 r. po tym, jak sprzeciwił się rozkazom ówczesnej prezydent Cristiny Kirchner przekazania rezerw na spłatę długów publicznych.

Z sukcesem walczył z tą decyzją w sądzie, ale ostatecznie zrezygnował w obliczu, jak powiedział BBC, presji „nie do zniesienia”.

Dziś starcie to wspomina się jako jedno z wczesnych ostrzeżeń przed zawirowaniami gospodarczymi, które później ogarnęły Argentynę, narażając ją na wysoką inflację i załamanie waluty, po których kraj wciąż się podnosi.

Walka Trumpa z Fed wywołała debatę na temat tego, czy Stany Zjednoczone mogą podążać w podobnym kierunku.

Od czasu powrotu na urząd w zeszłym roku Trump oskarża prezesa amerykańskiego banku centralnego Jerome’a Powella o niewłaściwe zarządzanie gospodarką i zwiększanie kosztów zadłużenia dla rządu poprzez utrzymywanie zbyt wysokich stóp procentowych.

Ale jego interwencje w banku nie ograniczały się do skarg w mediach społecznościowych.

W sierpniu Trump przeprowadził się do zwolnić czołową decydencję polityczną Lisę Cookdecyzja obecnie zaskarżona przed Sądem Najwyższym.

Następnie w niedzielę Powell powiedział, że Fed stoi przed dochodzeniem karnym prowadzonym przez Departament Sprawiedliwościdotyczące przekroczenia kosztów renowacji nieruchomości – obawy, które Powell odrzucił jako „pretekst”.

Reakcja rynku na ten dramat pozostała stonowana, co zdaniem analityków oznacza, że ​​inwestorzy oczekują, że bank będzie mógł nadal swobodnie działać.

Jednak ta wiara zostanie wystawiona na próbę w nadchodzących tygodniach, kiedy Sąd Najwyższy ma rozpatrzyć argumenty w sprawie zwolnienia Cooka, a prezydent ma ogłosić wybór na miejsce Powella, którego kadencja na stanowisku szefa Fed kończy się w maju.

Redrado powiedział, że był zaskoczony echem jego własnej bitwy w USA, od dawna uznawanej za model globalny.

„To bardziej przypomina historię rynków wschodzących” – stwierdził.

Nie jest sam w dokonywaniu porównań.

„To właśnie robi się w republikach bananowych, a nie to, co powinno się dziać w Stanach Zjednoczonych Ameryki” – powiedział BBC ekonomista Jason Furman, który stał na czele Rady Doradców Ekonomicznych byłego prezydenta Baracka Obamy, używając obraźliwego określenia często używanego do opisania krajów o niestabilnej polityce i gospodarce podlegającej kaprysom klasy rządzącej.

W wywiadzie dla CNBC była przewodnicząca Fed Janet Yellen, która była sekretarzem skarbu za czasów Joe Bidena, wywołała podobne widmo, ostrzegając przed sposobem, w jaki Trump chce, aby Fed prowadził politykę. „To droga do republiki bananowej” – powiedziała.

Ryzyko inflacyjne

Trump pozostał wyzywający w obliczu wezwań do ograniczenia jego ingerencji w bank, potężną potęgę gospodarczą odtwarzacz, który ma dostęp do ogromnych rezerw finansowych i możliwość wpływania na koszty pożyczek w całej gospodarce.

Zaprzeczył udziałowi w śledztwie karnym, które jego zdaniem nie miało nic wspólnego ze stopami procentowymi, utrzymując jednocześnie, że ma prawo do wyrażania swoich poglądów.

„Myślę, że to, co robię, jest w porządku” – powiedział.

Ekonomiści twierdzą jednak, że Trump kontynuuje swoje ataki na ryzyko dla gospodarki, argumentując, że ciężko zdobyte dowody pokazują, że banki centralne osiągają najlepsze wyniki, gdy działają bez nacisków politycznych.

AFP za pośrednictwem Getty Images Martin Redrado wysiadł z samochodu i został otoczony przez fotografów i ekipy telewizyjne w 2010 r. podczas starcia z rządem Cristiny KirchnerAFP za pośrednictwem Getty Images

Były szef banku centralnego Argentyny, Martin Redrado, przeciwstawił się rządowi

Konsensus ten wyłonił się z bolesnych starć z inflacją w latach 70., w tym w USA, co doprowadziło do fali reform globalnych.

Od tego czasu szeroko zakrojone badania akademickie powiązały niezależność banku centralnego z niższą inflacją w czasie.

Eksperci twierdzą, że wybrani urzędnicy mają zbyt wiele bodźców, aby próbować wykorzystywać władzę banków do zapewnienia natychmiastowego ożywienia gospodarczego lub zadowolenia poszczególnych elektoratów, nawet jeśli w dłuższej perspektywie mogłoby to zaszkodzić gospodarce.

Ale chociaż presja Trumpa na Fed jest w USA bezprecedensowa, prezydent nie jest jedynym przywódcą, który lekceważy rady, aby zostawić bankierów centralnych w spokoju.

W Wielkiej Brytanii była premier Liz Truss zaatakowała Bank Anglii, krytykując jego niezależność i zarzucając mu posiadanie zbyt dużej władzy.

Badanie banków centralnych w 118 krajach przeprowadzone w latach 2010–2018 wykazało, że około 10% banków centralnych każdego roku spotykało się z presją ze strony przywódców politycznych, takich jak Trump, chcących niższych stóp procentowych, co sprawia, że ​​pożyczki stają się tańsze i mogą zapewnić krótkoterminowy impuls gospodarczy.

Naciski na bankierów centralnych pojawiały się najprawdopodobniej w krajach, w których przywódcy są nacjonalistyczni lub populistyczni, po czym zazwyczaj następowała wyższa inflacja, twierdzi ekonomistka Carola Binder, profesor na Uniwersytecie Teksasu w Austin, która przeprowadziła przegląd.

Na przykład w Turcji prezydent Recep Tayyip Erdogan w ciągu trzech lat między 2019 a 2021 odwiedził trzech liderów banków centralnych, szukając kogoś, kto wprowadziłby w życie jego niekonwencjonalny pogląd, że wysokie stopy procentowe napędzają inflację.

Inflacja przekroczyła 50%, gdy bank ugiął się przed jego żądaniami, zanim zgodził się mianować przywódców o bardziej umiarkowanych poglądach.

Nawet w krajach, w których banki centralne stawiały opór ingerencji, badania Bindera wykazały, że inflacja ma tendencję do wzrostu, choć w mniejszym stopniu, co sugeruje, że sama presja może wyrządzić szkody.

Getty Images Stoisko z kolorowymi torbami i poszewkami na poduszki przy fladze przedstawiającej prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana na rynku w centrum Stambułu, 29 maja 2023 r. w Stambule, Turcja.Obrazy Getty’ego

Ingerencji Erdogana w turecki bank centralny towarzyszyła wysoka inflacja

Binder twierdzi, że jej zdaniem presja sprawiła, że ​​ludzie zwątpili w zdolność banków centralnych do skutecznego zarządzania inflacją, co spowodowało, że spodziewali się wyższych cen w przyszłości – jest to pogląd, który często się sprawdza.

Na razie sondaże sugerują, że oczekiwania inflacyjne w USA pozostają ograniczone, co sprawia, że ​​prawdopodobne znaczenie obecnej walki ma raczej charakter polityczny niż gospodarczy, twierdzi Binder.

Mimo to ostrzegła: „Dla Stanów Zjednoczonych istnieje taka możliwość – może to spowodować inflację”.

Opad w USA

Analitycy uważają, że nawet gdyby Fed stał się narzędziem prezydenta, jest mało prawdopodobne, aby gospodarka amerykańska doświadczyła tak poważnych skutków ubocznych, jak mniejsze kraje, takie jak Argentyna i Turcja.

Niektórzy jednak twierdzą, że widać już oznaki, że walka będzie miała konsekwencje, wskazując na 8% spadek wartości dolara w stosunku do koszyka walut w ciągu ostatniego roku.

W dłuższej perspektywie zidentyfikowanie przyczyny szkód gospodarczych może być trudne – niezależnie od tego, czy jest to utrata niezależności banku centralnego, czy inne, często powiązane kwestie, takie jak erozja demokracji lub praworządność, mówi Carolina Garriga, profesor nauk politycznych na Uniwersytecie w Essex.

Mówi jednak, że natychmiastowe ruchy na rynku, takie jak spadek kursu dolara po ogłoszeniu śledztwa kryminalnego przez Fed, pokazują, że inwestorzy uważają niezależność banku centralnego za ważny element układanki.

„Trudno to rozwikłać, ale nie jest trudno to rozwikłać, gdy jest to reakcja rynku na ogłoszenie”.

Odkąd śledztwo stało się publiczne, kluczowi przywódcy z Wall Street i członkowie Kongresu, w tym niektórzy Republikanie, stanowczo wypowiadali się w obronie Fed.

W Sądzie Najwyższym sędziowie wskazali również, że postrzegają bank jako odmienny od innych organów władzy, w których pozwolili na zwalnianie Trumpa.

Analitycy twierdzą, że według nich Fed będzie w stanie utrzymać zaufanie do swojej polityki, zauważając, że ustala stopy procentowe za pośrednictwem komisji składającej się z 12 członków, z których prezydent powołuje tylko siedmiu i których kadencja jest długa i rozłożona w czasie.

„Istnieją lekkie obawy” – mówi Jennifer McKeown, główna ekonomistka światowa w Capital Economics. „Ale nie ma tu zmiany, która mówiłaby, że utracono wiarę w instytucje amerykańskie i dlatego pogrążamy się w spirali spadkowej”.

Jednak reputacja Fed w dużej mierze opiera się na konwencji, a nie na projekcie prawnym. W globalne porównania niezależności banku centralnegomierząc cechami prawnymi, Fed znajduje się w dolnej trzeciej pozycji.

Redrado wyraził nadzieję, że w przeciwieństwie do Argentyny siła instytucji amerykańskich zwycięży, ostrzegając jednocześnie, że Trump naraża się na niepotrzebne ryzyko.

„Prezydent Trump naprawdę pokonuje samego siebie, prowadząc tego rodzaju walkę” – powiedział. – Powinien wiedzieć lepiej.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj