To moment, w którym intruz, który ogłosił się „Królem”, zostaje zakuty w kajdanki i wsadzony na tył policyjnej furgonetki po tym, jak przyłapano go na włóczeniu się po Pałacu św. Jakuba.
Andrew Parrott (57 l.) na nagraniach z kamer umieszczonych przez policję wydawał się nie reagować, po tym jak został surowo skarcony za wtargnięcie na teren Londyn miejsce zamieszkania kilku członkowie rodziny królewskiejw tym Księżniczka Annaksiężna Aleksandra i Księżniczka Beatrycze.
Kiedy funkcjonariusze po raz pierwszy zapytali go, dlaczego spaceruje po terenach królewskich po tym, jak widzieli go kamery CCTV, odpowiedział, że jest „królem”, jak przesłuchiwał wcześniej Westminster Magistrates Court.
Na nagraniu wideo z jego aresztowania widać, jak intruz odpowiada „tak”, po czym funkcjonariusz policji przekazał mu, że widziano go na kamerze, jak dzwonił do drzwi i przekręcał klamki, a następnie próbował dostać się do innej części pałacu i Kaplicy Królowej.
Po tym, jak powiedziano mu, że zostanie aresztowany za swoje zbrodnie, Parrott po prostu odpowiada: „W porządku”, po czym zakuto go w kajdanki i wprowadzono na tył policyjnej furgonetki przed najważniejszym pałacem królewskim zbudowanym przez Henryka VIII.
Tereny królewskie położone w City of Westminster, zaledwie rzut kamieniem od centrum handlowego, są wyznaczonym miejscem chronionym, a wejście bez pozwolenia jest przestępstwem.
Reprezentując się przed sądem pokoju w ubiegły czwartek, ponieważ twierdził, że nie był w stanie złożyć wniosku o pomoc prawną na czas, Parrott z Luton przyznał się do wtargnięcia na chroniony teren w dniu 21 czerwca 2025 r.
Zapytany, dlaczego podaje się za monarchę, Parrott odpowiedział, że jest „zdezorientowany” i „nieświadomy swoich działań”.
Wyrok, sędzia okręgowy Sam Goozee powiedział: „Musisz zrozumieć, że wtargnięcie na tę stronę jest bardzo poważnym przestępstwem.
Andrew Parrott, lat 57 (na zdjęciu), widziano na terenie Pałacu św. Jakuba, zanim stanęła przed policją
Na nagraniach z kamer umieszczonych przez policję wydawał się niereagujący, po tym jak został ostro skarcony i wrzucony do policyjnej furgonetki za wtargnięcie na teren londyńskiej rezydencji kilku członków rodziny królewskiej
Przed aresztowaniem funkcjonariusze zapytali, dlaczego się znajduje, na co odpowiedział, że jest „królem” (na zdjęciu: ogólny widok Pałacu św. Jakuba)
W ubiegły czwartek przed Westminster Magistrates Court Parrott z Luton przyznał się do wtargnięcia na teren chroniony w dniu 21 czerwca 2025 r.
„Obiekty chronione mają na celu ochronę naszego bezpieczeństwa narodowego, rządu, a w tym przypadku rodziny królewskiej”.
Sędzia trzykrotnie zapytał Parrotta, dlaczego chce mieć dostęp do posiadłości królewskich.
57-latek powiedział, że mieszkał w „posiadłości o znaczącym dziedzictwie”, a także w przeszłości pukał do drzwi pałacu.
Kiedy sędzia Goozee namawiał go, dlaczego miałby zapukać do drzwi pałacu królewskiego, Parrott powiedział: „Ciekawość”.
Tymczasem 57-latek utrzymywał, że był to „jednorazowy incydent” i „nie miał zamiaru przestępczego”.
Sędzia powiedział: „Twój zamiar znalezienia drzwi był przestępstwem, co oznaczało, że próbowałeś uzyskać do nich dostęp”.
Dodał również, że niepokojące jest to, że jedynym wyjaśnieniem swoich działań, jakie Parrott podał, była ciekawość.
Stwierdzając, że intruz nie był już bezdomny, sędzia skazał go na 12 miesięcy więzienia w zawieszeniu oraz grzywnę w wysokości 85 funtów.
Parrott ma na swoim koncie trzy wcześniejsze wyroki skazujące, w tym dwa za złamanie zakazu zbliżania się w 2023 r. i jeden za molestowanie w 2022 r.


















