Syn Donalda Trumpa, Eric, podpisał umowę dotyczącą potencjalnej budowy Najwyższy drapacz chmur w Australii na Złotym Wybrzeżuale proponowana wieża o wysokości 335 m wywołała już podzielone opinie wśród mieszkańców.
Pełniący obowiązki burmistrza Gold Coast Mark Hammel powiedział we wtorek Sunrise, że reakcja społeczności była mieszana i wyrażała zdecydowane poglądy zarówno za, jak i przeciw skojarzeniu z nazwiskiem Trumpa.
OBEJRZYJ WIDEO POWYŻEJ: Trump Tower może stać się najwyższym budynkiem w Australii
Poznaj aktualności dzięki aplikacji 7NEWS: Pobierz już dziś
„Z pewnością mnóstwo osób pisało do biura burmistrza i wielu radnych wysłuchało opinii na ten temat” – powiedział Hammel.
„Wiele osób jest za tą inwestycją, wszyscy za większą liczbą hoteli, a także mnóstwo osób, które mają zdanie na temat kontaktów z rodziną Trumpów”.
Na miejscu mieszkańcy rozmawiający z Sunrise wydawali się równie podzieleni.
„Myślę, że dobrze byłoby, gdyby ten budynek tam stał, ale wszystko zależy od pieniędzy, stawek i tak dalej” – powiedział jeden z mieszkańców.
Inny otwarcie wyraził swój sprzeciw: „Myślę, że to okropne. Wszystko, co Trump, moim zdaniem, jest okropne. Nie sądzę, żeby to był w ogóle świetny pomysł. Myślę, że będzie to okropne dla społeczności”.
Inni jednak widzą korzyści gospodarcze.
„To dziwna osoba, ale ma mnóstwo forsy. Wie, gdzie ją ulokować, więc musi to być dobre miejsce do inwestycji” – powiedział jeden z miejscowych.
„Myślę, że to świetnie. Mnóstwo pracy. Musimy mieć tutaj próbkę Trumpa, prawda? Wszystko, co robi, jest duże” – powiedział inny.
Trumpowie podpisali umowę z Altus Property Group na zaproponowanie wartej 1,5 miliarda dolarów inwestycji hotelowej w Surfers Paradise, obejmującej plany dotyczące 91-piętrowej wieży, wyższej niż każdy inny budynek w kraju.
Proponowana Trump Tower obejmowałaby sześciogwiazdkowy hotel, apartamenty mieszkalne, klub plażowy, sklepy i restauracje.
Eric Trump podpisał umowę z deweloperem z Queensland na osiedlu Mar-a-Lago na Florydzie, oficjalnie przybliżając wizję o krok do rzeczywistości.
Inwestycja musi jeszcze usunąć poważną przeszkodę, a do Rady Miejskiej Gold Coast nie złożono jeszcze żadnego formalnego wniosku o inwestycję.


Hammel podkreślił, że w ocenie Rady nie będzie brana pod uwagę marka Trumpa stojąca za propozycją.
„Co ważne dla miasta, ocena nie uwzględnia marki hotelu. Skupiamy się na zagospodarowaniu terenu, jakim jest ośrodek hotelowy i po złożeniu wniosku to właśnie na jego podstawie dokonamy oceny” – powiedział.
Oczekuje się, że wniosek dotyczący inwestycji zostanie wkrótce złożony i zostanie poddany ocenie skutków, która umożliwi mieszkańcom ocenę wysokości, niepowodzeń i kształtu krajobrazu.
„Myślę, że dopóki spełnia wszystkie kryteria oceny, nie ma powodu, dla którego nie miałby zostać zatwierdzony” – powiedział Hammel.
Zapytany, czy prezydent Trump mógłby wziąć udział w przyszłym przecięciu wstęgi, Hammel odpowiedział: „Myślę, że z tym prezydentem nigdy nie wiadomo”.
„Myślę, że istnieje bardzo duża szansa, że jeśli zostanie zatwierdzony i zbudowany, zobaczymy kogoś z rodziny Trumpów” – powiedział.
Tymczasem burmistrz Gold Coast Tom Tate przebywa w Los Angeles podczas G’day USA, promując miasto jako otwarte dla biznesu i poszukujące dalszych międzynarodowych inwestycji, a część tej strategii stanowi dodatkowa pojemność hotelowa.
W rozmowie dziś rano z Triple M Tate powiedział, że wieża jest „całkiem niesamowita… Tu chodzi przede wszystkim o jakość. Umieszczenie na niej marki Trump wzniesie ją na wyższy poziom i wszyscy Amerykanie będą wiedzieć, gdzie jest Gold Coast”.