Były detektyw z wydziału zabójstw policji stanu Wiktoria wyraził poważne wątpliwości co do przeżycia rzekomego zabójcy policjanta Deziego Freemana, twierdząc, że jest „wysoce mało prawdopodobne”, że nadal żyje, jeśli pozostanie w buszu po zabójstwie. śmiertelna strzelanina na jego posiadłości, w wyniku której zginęło dwóch funkcjonariuszy, a drugi został ranny.
W poniedziałek policja rozpoczęła nową, pięciodniową akcję poszukiwawczą na wzgórzach stanu Wiktoria, w której wzięło udział ponad 100 funkcjonariuszy i wolontariuszy, w tym specjalistyczne zespoły poszukiwawczo-ratownicze, drony i pies tropiący.
OBEJRZYJ WIDEO POWYŻEJ: Trwają nowe poszukiwania oskarżonego o zabójcę policjanta Deziego Freemana.
Poznaj aktualności dzięki aplikacji 7NEWS: Pobierz już dziś
Operacja koncentruje się w Parku Narodowym Mount Buffalo w pobliżu Porepunkah i stanowi najbardziej znaczące przesunięcie zasobów od czasu ograniczenia obławy w zeszłym roku.
Ponowne przeszukanie opiera się na informacjach powiązanych ze strzałem, który usłyszano około godzinę po pierwotnej strzelaninie, kiedy policja twierdzi, że Freeman uciekł do buszu.
Pod koniec ubiegłego roku detektywi ze szczytu grupy zadaniowej przeprowadzili w okolicy testy broni palnej, aby zawęzić lokalizację strzału, co stało się obecnie przedmiotem operacji.
W poniedziałek w „Sunrise” były detektyw z wydziału zabójstw Charlie Bezzina powiedział, że śledczy prawdopodobnie pracują nad dwiema pozostałymi teoriami: że Freeman uciekł z tego obszaru z pomocą innych suwerennych obywateli, którzy prawdopodobnie przebywają w regionie, lub że zginął w buszu.
Bezzina powiedziała, że gdyby Freeman pozostał w buszu bez pomocy, przeżycie po pięciu miesiącach byłoby mało prawdopodobne.
„Wyobrażam sobie, że przetrwanie pięciu miesięcy jest wysoce nieprawdopodobne” – powiedział. „Nie wyobrażam sobie, żeby trzymano go w buszu i przeżył” – powiedział.


Stwierdził, że jego zdaniem jest mało prawdopodobne, aby Freeman popełnił samobójstwo, przy czym narastają spekulacje, że w jego ucieczce mógł pomóc inny mieszkaniec okolicy.
„Nie wierzę, że popełnił samobójstwo. Myślę, że biorąc pod uwagę fakt, że jest suwerennym obywatelem, wyszedłby z tego w blasku chwały” – powiedziała Bezzina.
„Nie widzę, jak odbiera sobie życie własnymi rękami” – powiedział.
Bezzina ostrzegła, że nawet gdyby Freeman zginął w buszu, zlokalizowanie szczątków byłoby niezwykle trudne ze względu na działalność dzikich zwierząt.
„Kiedy ktoś zginie w krzaku nad ziemią, zwierzęta zrobią resztę i rozproszą szczątki” – powiedział.
„Z mojego doświadczenia wynika, że w przypadku osób, które ulegają żywiołom i umierają w buszu, są zdziczałe koty i lisy. Dziesiątkują szczątki i rozrzucają je po całym miejscu” – wyjaśnił.
„Jeśli będą mieli szczęście, być może znajdą czaszkę, ale kości i wszystko inne będą porozrzucane po całym miejscu, więc będzie to trudne”.
Biorąc to pod uwagę, jeśli Freeman zginął w buszu, Bezzina stwierdziła, że sprawa może pozostać nierozwiązana.
„To może pozostać tajemnicą na zawsze i jeden dzień” – powiedział.
Za informacje prowadzące do miejsca pobytu Freemana wyznaczona jest nagroda w wysokości 1 miliona dolarów.


















