Prezydent Donald Trump oświadczył w swoim państwie orędzia Unii, że „inflacja gwałtownie spada” i że jego administracja obniża ceny „do najniższego poziomu od pięciu lat”.
„Prosperująca gospodarka kwitnie jak nigdy dotąd” – oświadczył.
Na papierze, najnowsze dane daj mu coś, na co może wskazać.
Dane Urzędu Statystyki Pracy pokazują, że inflacja wzrosła o 2,4 proc w skali roku do stycznia – spadek z 2,7 proc. w grudniu. W porównaniu z oszałamiającymi skokami w ostatnich latach, liczy się to jako postęp.
Ale drobny druk opowiada historię, która może wywołać więcej emocji znajomy przy kasie.
Miłośnicy kawy, przygotujcie się. W ciągu ostatniego roku sprzedaż kawy rozpuszczalnej wzrosła o 26,1 procent, a kawy palonej o 17,1 procent.
Ceny mielonej wołowiny wzrosły o 17,2%, a pieczeni wołowej o 15%. Banany zwyżkowały o 5,4 proc., płatki śniadaniowe o 6,2 proc., słodycze i guma do żucia o 7,5 proc., a mrożone ryby i owoce morza o 8,5 proc.
To nie są luksusowe wydatki – to podstawa wieczornych kolacji i suchych prowiantów na lunch. Być może wyjaśniają, dlaczego niedawna ankieta Daily Mail prawie połowa Stanów Zjednoczonych uważa, że życie codzienne jest tańsze pod okiem Trumpa.
Twoja przeglądarka nie obsługuje ramek iframe.
Prezydent Donald Trump oświadczył w swoim orędziu o stanie Unii, że „inflacja gwałtownie spada” i że jego administracja obniża ceny „do najniższego poziomu od pięciu lat”
To nie koniec ucisku. Ceny usług gazowych wzrosły o 9,8 proc., a energii elektrycznej o 6,3 proc.
Rośliny domowe wzrosły o 6,7 procent, zastawa stołowa o 13,1 procent, a sprzęt audio o 13,5 procent.
Odzież wierzchnia damska wzrosła o 5,7 proc., zegarki o 7,2 proc., a biżuteria o 7,1 proc. Nawet papierosy zwyżkowały o 9 procent.
Opieka zdrowotna w dalszym ciągu boli: usługi szpitalne są o 7,4 procent wyższe niż rok temu, a opieka domowa wzrosła o 12,7 procent.
Usługi pogrzebowe wzrosły o 5,6 procent, co dowodzi, że nawet życie pozagrobowe nie uchroni się przed inflacją.
Głębszym problemem Białego Domu jest to, że inflacja nie zniknęła – po prostu zmieniła styl.
Jednak we wtorek Trump, przemawiając na Kapitolu w Waszyngtonie, utrzymał optymistyczny ton, argumentując, że jego administracja wyciągnęła kraj z krawędzi i zapewniła szeroko zakrojoną obniżkę cen.
„Kiedy ostatni raz przemawiałem w tej Izbie 12 miesięcy temu, właśnie odziedziczyłem naród pogrążony w kryzysie” – powiedział, opisując „stagnację gospodarczą, rekordową inflację, szeroko otwartą granicę” oraz „wojny i chaos na całym świecie”.
Twoja przeglądarka nie obsługuje ramek iframe.
Dodał jednak, że „zaledwie po roku mogę z godnością i dumą powiedzieć, że dokonaliśmy transformacji, jakiej nikt wcześniej nie widział”, nazywając ją „zwrotem na wieki”.
Kontynuując, Trump wskazał na szereg towarów, które jego zdaniem spadły.
„Ich (Demokraci”) polityka spowodowała wysokie ceny. Nasza polityka szybko je kończy. Radzimy sobie naprawdę dobrze. Ceny te spadają. Ceny jaj spadły o 60 procent” – powiedział publiczności.
„Koszty kurczaków, masła, owoców, hoteli, samochodów i czynszu są dziś znacznie niższe niż wtedy, gdy obejmowałem urząd”.
Mimo to Wall Street spodobało się to, co usłyszeli – dziś rano akcje skoczyły w górę.
Analiza najnowszego indeksu cen towarów i usług konsumenckich przeprowadzona przez Daily Mail rzeczywiście pokazuje pewne obszary ulgi, które potwierdzają część twierdzeń Trumpa.
Ceny elektroniki, niektórych artykułów spożywczych, benzyny i niektórych artykułów gospodarstwa domowego spadły.
Masło spadło o 5 procent, pomidory o 2,4 procent, ziemniaki o 2,3 procent, a jajka – po zeszłorocznym oszałamiającym wzroście – spadły o ponad 34 procent.
Twoja przeglądarka nie obsługuje ramek iframe.
Drobny druk wokół inflacji opowiada historię, która może wydawać się bardziej znajoma przy kasie
Miłośnicy kawy, przygotujcie się: kawa rozpuszczalna wzrosła w ciągu ostatniego roku o 26,1 procent, a kawa palona o 17,1 procent
Smartfony kosztują o ponad 10 proc. mniej niż rok temu, natomiast usługi przeprowadzkowe i magazynowe spadły o 15,9 proc.
Fani sportu również mogą trochę pocieszyć: ceny biletów spadły o 6,3 procent.
Ogólne koszty podróży są w większości wyższe, w tym ceny biletów lotniczych, choć ceny promów i statków pasażerskich spadły o 7 procent, a ceny hoteli o 3,2 procent.
Ceny benzyny bezołowiowej są o około 8 procent niższe niż rok temu – na co Trump szybko zwrócił uwagę w swoim przemówieniu.
„Benzyna, która za mojego poprzednika osiągnęła w niektórych stanach cenę ponad 6 dolarów za galon – szczerze mówiąc, była to katastrofa – obecnie w większości stanów kosztuje poniżej 2,30 dolara za galon, a w niektórych miejscach 1,99 dolara za galon” – powiedział.
„A kiedy kilka tygodni temu odwiedziłem wspaniały stan Iowa, widziałem nawet 1,85 dolara za galon benzyny”.
Jednak w przypadku wielu gospodarstw domowych niewiele robią, aby zrównoważyć stale rosnące koszty artykułów pierwszej potrzeby, takich jak żywność, energia, opieka zdrowotna i opieka nad dziećmi.
Daily Mail rozmawiał ze strategami politycznymi, aby uzyskać ich opinię na temat przemówienia Trumpa.
Twoja przeglądarka nie obsługuje ramek iframe.
Były zastępca sekretarza prasowego Joe Bidena, Andrew Bates, ostro zareagował na Trumpa
Andrew Bates, który był zastępcą sekretarza prasowego byłego prezydenta Joe Bidena, powiedział, że tak nieprzekonany wystąpieniem Trumpakrytykując go za poświęcenie jedynie krótkiej części przemówienia na temat tego, co nazwał najwyższym priorytetem Amerykanów: przystępności cenowej.
„Zamiast słuchać wyborców, którzy wołają o ulgę” – powiedziała Bates – „prezydent poklepał się po plecach, oświetlając Amerykanów, którzy wiedzą, że kłamie w sprawie codziennych rachunków, które płacą”.
Ta frustracja ma swoje odzwierciedlenie w liczbach.
Z grudniowej ankiety Daily Mail przeprowadzonej przez JL Partners wynika, że 48 procent zarejestrowanych wyborców uważa, że od czasu powrotu Trumpa na urząd koszty utrzymania stały się bardziej niedostępne, w tym 36 procent uważa, że są one znacznie bardziej niedostępne.
Ponieważ 44 procent wyborców twierdzi, że gospodarka się pogarsza, polityczne wyzwanie dla Białego Domu jest jasne: spadająca inflacja zasadnicza nie jest tym samym, co poczucie lepszej sytuacji.