Według lokalnych przedsiębiorców i analityków handlowych decyzja Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych o zniesieniu wzajemnych ustaleń taryfowych może zwiększyć popyt konsumencki na rynku amerykańskim i potencjalnie zwiększyć zamówienia na produkty eksportowe z Bangladeszu. Ostrzegają jednak, że perspektywy pozostają niepewne, zwłaszcza że Dhaka podpisała już dwustronną umowę handlową z Waszyngtonem.
Niepewność pogłębiła się niemal natychmiast. Krótko po piątkowym orzeczeniu prezydent Donald Trump nałożył 10-procentowe cło na wszystkie kraje. Wczoraj poszedł dalej, podnosząc stawkę do 15 proc.
Komentując rozwój sytuacji, Mustafizur Rahman, wybitny pracownik Centrum Dialogu Politycznego (CPD), powiedział dziennikowi The Daily Star, że Bangladesz musi zareagować strategiczną ostrożnością i uważną kalkulacją w obliczu zmieniającej się polityki handlowej USA.
Powiedział, że po pierwsze rząd tymczasowy nie powinien był podpisywać umowy handlowej w pośpiechu, zwłaszcza zaledwie trzy dni przed wyborami krajowymi zaplanowanymi na 12 lutego, a do przyszłych negocjacji należy podchodzić ostrożniej.
Zauważył, że amerykański prezydent zachowuje konstytucyjne uprawnienia do ponownej oceny ceł, co zrobił Trump.
Jeśli 15-procentowa stawka zastąpi 19-procentową wzajemną stawkę celną sfinalizowaną dla Bangladeszu w ramach umowy handlowej, efektywna stawka celna Bangladeszu na eksport do USA wyniesie 31,5 procent, włączając istniejące cło na rzecz państwa objętego klauzulą najwyższego uprzywilejowania w wysokości 16,5 procent. Stawka KNU różni się w zależności od kategorii odzieży, a wiele kluczowych towarów – takich jak spodnie, T-shirty, koszule wizytowe i dżinsy – ma stawkę celną poniżej 16,5%.
Nagła zmiana w amerykańskim systemie taryfowym może zakłócić obliczenia eksporterów, powiedział przez telefon dziennikowi The Daily Star Mahmud Hasan Khan, prezes Bangladeszskiego Stowarzyszenia Producentów i Eksporterów Odzieży (BGMEA).
„Częste zmiany taryf utrudniają planowanie biznesowe. Dostawcy dostosowali już swoje plany w oparciu o stawkę 19% uzgodnioną w ramach umowy handlowej” – powiedział.
Tymczasem dodał, że orzeczenie Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych może być „pozytywnym sygnałem” dla Bangladeszu, ponieważ niższe cła obniżą ceny, co może zwiększyć popyt i pobudzić eksport z Bangladeszu.
Jednak według ekonomisty Mohammada Abdura Razzaque, przewodniczącego Research and Policy Integration for Development (RAPID), orzeczenie to może jedynie tymczasowo zwiększyć eksport, a korzyści mogą być krótkotrwałe. Nowa taryfa może obowiązywać jedynie przez ograniczony okres, po czym mogą nastąpić dalsze środki – dodał.
Powiedział, że konsekwencje zarówno zniesionej wzajemnej taryfy, jak i podpisanej umowy z Bangladeszem wymagają głębszej interpretacji prawnej.
Nie jest również jasne, czy Bangladesz na mocy umowy handlowej nadal będzie zobowiązany do importu samolotów i innych towarów, na które zobowiązał się ten cel, w tym pszenicy, bawełny, soi, LNG i LPG, czy też będzie kontynuował zakupy w zakresie obronności i warunki zaopatrzenia.
„Czy Bangladesz będzie w stanie ominąć presję amerykańską i powiedzieć „nie” zakupom zaangażowanych towarów z USA?” – zapytał Razzaque.
Sekretarz handlu Mahbubur Rahman przyznał, że rząd tymczasowy podpisał porozumienie pod naciskiem strony amerykańskiej w obawie, że nowy rząd po wyborach może je opóźnić.
Wyraził także nadzieję, że transakcja również zostanie anulowana w świetle decyzji Sądu Najwyższego. „Zniesienie ceł to dobra wiadomość dla Bangladeszu” – powiedział.
Na mocy umowy Bangladesz zgodził się importować znaczące amerykańskie towary, w tym 14 samolotów Boeinga, a także soję, pszenicę, bawełnę, LNG i LPG, aby zmniejszyć lukę handlową.
Stany Zjednoczone są największym kierunkiem eksportu Bangladeszu. Handel dwustronny jest obecnie przechylony na korzyść Bangladeszu, gdzie eksport do USA wynosi ponad 8 miliardów dolarów rocznie w porównaniu z importem wynoszącym 2 miliardy dolarów. Odzież stanowi 86 procent eksportu Bangladeszu do USA.
„Będziemy utrzymywać kontakt z USA w zakresie naszych stosunków biznesowych” – powiedział sekretarz handlu, odnosząc się do wiadomości Brendana Lyncha, zastępcy przedstawiciela handlowego USA w Azji Południowej i Środkowej.
Cytując Lyncha, Mahbubur powiedział, że przyszłe stosunki handlowe USA będą zależeć od zaangażowania krajów partnerskich w umowy handlowe, a po nałożeniu nowej stawki oczekuje się, że Waszyngton wyda nowe powiadomienia.
Mohammad Hatem, prezes Bangladeszskiego Stowarzyszenia Producentów i Eksporterów Dzianiny (BKMEA), nalegał, aby rząd ponownie rozważył porozumienie z 9 lutego, powołując się na trudne klauzule.
Powiedział także, że Bangladesz powinien rozpocząć negocjacje, aby sprawdzić, czy nową stawkę celną można jeszcze bardziej obniżyć.
Mostafa Abid Khan, były członek Komisji ds. Handlu i Taryf Bangladeszu (BTTC), wezwał do bardziej strategicznego podejścia. Zauważył, że umowa handlowa nie została notyfikowana ani ratyfikowana i nie weszła jeszcze w życie.
Powiedział, że niektóre z jej klauzul są niepokojące, ale obecna taryfa zapewnia co najmniej 150 dni wytchnienia, jak mógłby to zweryfikować Trump. Powiedział także, że Kongres USA może zająć odmienne stanowisko w związku ze zbliżającymi się listopadowymi wyborami śródokresowymi.
Khadija Nazneen, dodatkowa sekretarz skrzydła WTO w ministerstwie handlu, powiedziała, że najpierw przeanalizują umowę, a następnie podejmą decyzję.
Zauważyła, że umowa podpisana przez Bangladesz zawiera klauzulę wyjścia – postanowienie nieprzyznane innym krajom. „Tylko w przypadku Bangladeszu w umowie znajduje się klauzula wyjścia. Zatem podejmiemy decyzję zgodnie z polityką rządu” – powiedział Nazneen, który przewodził delegacji obecnej podczas podpisywania umowy w Waszyngtonie.
Trump zadeklarował wzajemne cła w ramach stanu nadzwyczajnego 2 kwietnia ubiegłego roku. Bangladesz początkowo stanął w obliczu proponowanej stawki celnej w wysokości 37%, później obniżonej do 35%. Po negocjacjach spadł do 20 procent, a po zawarciu umowy do 19 procent.