Kraje ignorują zobowiązania, które podjęły niecały rok temu, dotyczące odejścia od paliwa kopalne i zapewnić pomoc osobom najbardziej narażonym na kryzys klimatycznyprzyznało wiele czołowych osobistości podczas ponurego początku ważnego szczytu klimatycznego w Nowym Jorku.
Ala Gore’abyły wiceprezydent USA i Jan Kerrybyły sekretarz stanu USA i wysłannik ds. klimatu, przewodzili potępieniu największych emitentów gazów cieplarnianych, na czele z Chinami i USA, za nieprzestrzeganie porozumienia ONZ podpisane w Dubaju przez prawie 200 krajów w grudniu w celu „odejścia” od ropy naftowej, węgla i gazu.
„Zawarliśmy porozumienie w Dubaju, aby odejść od paliw kopalnych” — powiedział Kerry, który był wówczas głównym negocjatorem klimatycznym USA. „Problem? Nie robimy tego. Nie wdrażamy. Implikacje dla wszystkich i życia na tej planecie są gigantyczne”.
Kerry, który na swoim poprzednim stanowisku bronił roli Stanów Zjednoczonych, stała się wiodącym producentem ropy naftowej i gazu na świecie pod Joe Bidenprzyznał, że Stany Zjednoczone muszą zrobić więcej i powiedział, że trzeba zrobić przerwę umieszczony w sprawie rozwijających się pozwoleń na eksport skroplonego gazu ziemnego wydanych przez prezydenta USA, powinny zostać utrzymane.
„To popyt nas teraz miażdży” – powiedział Kerry o wzroście eksportu gazu. „Muszę wam powiedzieć, że na całym świecie ludzie nie radzą sobie lub nawet nie próbują. W Dubaju prawie 200 krajów zgodziło się odejść od paliw kopalnych w sposób uczciwy, sprawiedliwy i uporządkowany… a oni (firmy paliw kopalnych) po prostu brną do przodu, jakby to był normalny biznes”.
Poproszony o ocenę wysiłków firm naftowych i gazowych zmierzających do przejścia na czystszą energię, Kerry powiedział: „Czy pod literą Z jest litera?”
Kerry przemawiał na wydarzeniu Axios zorganizowanym w ramach nowojorskiego Tygodnia Klimatycznego, szczytu, który zgromadził około 100 000 liderów rządowych, przedsiębiorców, naukowców i aktywistów Nowy Jork obok Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
Tydzień mija na tle przytłaczającego uporu wysokie globalne emisje, rekordowe temperatury i realna możliwość Donald Trumpktóry nazwał zmianę klimatu „mistencją” i wezwał do zburzenia polityki klimatycznej Bidena, ponownie zostając prezydentem USA w listopadowych wyborach.
Bogate kraje były przyznawanie nowych koncesji na poszukiwania ropy naftowej i gazu na rekordowym poziomie, pomimo porozumienia osiągniętego na rozmowach COP28 w Dubaju, a w 2024 r. ma zostać zablokowanych jeszcze kilkadziesiąt lat emisji gazów cieplarnianych, które mogą przyczynić się do globalnego ocieplenia prawie na pewno najgorętszy, jaki kiedykolwiek zanotowano„Podpisując tak wiele nowych licencji na ropę i gaz, podpisują naszą przyszłość” – powiedział António Guterres, sekretarz generalny ONZ, powiedział o największych emitentach w lipcu.
„Wiele osób uważało, że to wielkie zwycięstwo, że ten język mówi o odchodzeniu od paliw kopalnych, ja też tak uważałem” — powiedział Gore. „Ale teraz spójrz na program tegorocznego Cop, a oni to całkowicie zignorowali.
„Kryzys klimatyczny to kryzys paliw kopalnych, przemysł paliw kopalnych jest najbogatszym i najpotężniejszym przemysłem w historii świata. Walczą zaciekle, aby powstrzymać wszystko, co mogłoby zatrzymać konsumpcję paliw kopalnych. Są o wiele lepsi w łapaniu polityków niż w łapaniu emisji”.
Gore powiedział, że przed zbliżającą się konferencją COP29, która odbędzie się w listopadzie w Azerbejdżanie, widać pewne optymistyczne sygnały, takie jak „niesamowity” poziom inwestycje w energię odnawialną, taką jak energia słoneczna i wiatrowagłównie w Chinach, ale tempo tej transformacji musi drastycznie przyspieszyć, jeśli świat chce uniknąć katastrofalnych skutków zmian klimatycznych.
Znużenie pozornie niekończącymi się, bezowocnymi spotkaniami na temat kryzysu klimatycznego – od prawie 30 lat odbywają się na ten temat coroczne rozmowy ONZ – oraz litania niespełnionych obietnic są szczególnie dotkliwe dla małych państw wyspiarskich, najbardziej narażonych na skutki powodzi, susz i fal upałów, mimo że same emitują jedynie śladowe ilości gazów cieplarnianych.
„Mam dość rozmów, chcę zobaczyć jakieś działanie” – powiedział Guardianowi Philip Davis, premier Bahamów. „Rozmawiamy o zmianie klimatu od 29 lat, gdzie jesteśmy dzisiaj? Po raz pierwszy od roku przekroczyliśmy 1,5°C – to powinno nami wstrząsnąć. Teraz nie słucham, chcę zobaczyć jakieś działanie, prawdziwe działanie”.
Davis powiedział, że nowe projekty paliw kopalnych w krajach takich jak USA i Wielka Brytania lekceważą międzynarodowe porozumienie o odejściu od zanieczyszczającej energii. „Co to oznacza, że odchodzimy od tego?” powiedział. „Więc gdzie leży rozczarowanie? Powinno leżeć w krajach takich jak nasz, których emisje są nieznaczne”.
Davis powiedział, że bogatsze kraje również „nie dotrzymały” obietnic dotyczących finansowania klimatu, składanych ani przez dziesięciolecie, w ramach zobowiązania do przekazania miliardów krajom rozwijającym się, ani przez nowsze porozumienie zawarte w Dubaju w zeszłym roku, fundusz na pokrycie strat i szkód który do tej pory zebrał zaledwie 800 mln USD. „Kraje muszą uznać, że 800 mln USD to za mało, potrzebne są biliony i musimy znaleźć sposób, aby to osiągnąć” – powiedział.
Minęło pięć lat, odkąd huragan Dorian stał się najgorszą burzą, jaka kiedykolwiek uderzyła w Bahamy, zabijając dziesiątki osób i powodując szkody o wartości 3,4 mld dolarów, co przekracza cały roczny dochód generowany przez archipelag składający się z prawie 700 wysp. Naukowcy ostrzegają, że huragany atlantyckie stają się coraz bardziej zaciekłe ze względu na ocieplenie oceanu i atmosfery.
„Kiedy ludzie słyszą teraz deszcz, czasami są nim przerażeni” — powiedział Davis. „Wciąż odbudowujemy się i wciąż podnosimy się po szkodach i stratach spowodowanych przez ten huragan. Jesteśmy w nieustannym cyklu odbudowy i odzyskiwania. Co roku modlimy się, żeby nie nadszedł kolejny huragan, żebyśmy musieli znowu pożyczać, co powoduje spiralę zadłużenia. Odbiera nam to możliwość rozwijania naszego kraju, świadczenia usług socjalnych naszym ludziom”.


















