Miliarderzy „stąpają po bardzo, bardzo cienkim lodzie” – ostrzegł w środę Bernie Sanders podczas płomiennego przemówienia w Los Angeles, wzywając wyborców w Kalifornii, aby walczyli z „groteskowym” poziomem nierówności ekonomicznych poprzez przyjęcie ustawy proponowany podatek na najbogatszych mieszkańców stanu.
Senator z Vermont poskarżył się na „chciwość”, „arogancję” i „moralną niegodziwość” „klasy rządzącej” kraju, nazywając to „dość obrzydliwym”, że niektórzy ultrabogaci liderzy technologiczni uciekli z Kalifornii – lub są grożąc, że to zrobijeżeli proponowany podatek od majątku stanie się prawem.
„Nigdy wcześniej tak niewielu ludzi nie miało tak wielkiego bogactwa i takiej władzy” – grzmiała Sanders na scenie w teatrze Wiltern, gdzie hałaśliwy tłum wieloletnich zwolenników krzyczał „wstyd”.
Choć 84-letni dwukrotny kandydat na prezydenta od dziesięcioleci krytykuje klasę miliarderów, jego środowe uwagi były wyjątkowo zjadliwym – a czasem osobistym – oskarżeniem pod adresem 1 najwyższego procenta. Porównując najlepiej zarabiających Amerykanów do oligarchów i monarchów minionych stuleci, stwierdził, że elita amerykańskich miliarderów „nie postrzega się już jako części amerykańskiego społeczeństwa”.
„Ci goście dosłownie wierzą, że mają boskie prawo do rządzenia i nie podlegają już demokratycznym rządom” – Sanders powiedziała zachwyconej publiczności.
Sanders sformułował podatek majątkowy nakładany na miliarderów Kaliforniana którego czele stoi Międzynarodowy Związek Pracowników Usług-United Healthcare Workers West (SEIU-UHW), jako referendum w sprawie samej amerykańskiej „oligarchii”.
„Ci miliarderzy nauczą się, że nadal żyjemy w społeczeństwie demokratycznym, w którym ludzie mają pewną władzę” – powiedziała Sanders.
Zgodnie z propozycją, która wstrząsnęła bogatymi Kalifornijczykami i podzieliła Demokratów, mieszkańcy warty ponad 1 miliard dolarów musieliby zapłacić jednorazowy 5% podatek od swoich aktywów, aby zrównoważyć grożące federalne cięcia w opiece zdrowotnej oraz wesprzeć edukację publiczną i stanowe programy pomocy żywnościowej. Kalifornia jest domem dla większej liczby miliarderów niż w jakimkolwiek innym stanie, a analitycy twierdzą, że podatek będzie dotyczył około 200 mieszkańców.
Występując na scenie przed Sandersem, Suzanne Jimenez, szefowa personelu SEIU-UHW, powiedziała, że propozycja zapewni miliarderom „zapłatę należnej im części”.
„Jeśli nie podejmiemy działań, nasi przyjaciele i rodzina będą musieli jechać dwa razy dalej i dwa razy dłużej czekać na pomoc ratującą życie, której będą potrzebować” – powiedziała. „I po co? Żeby miliarderzy mogli mieć kolejny jacht?”
Poza wydarzeniem organizatorzy zbierali podpisy pod głosowaniem w listopadzie pod głosowaniem kalifornijskiej ustawy podatkowej dla miliarderów. Aby się zakwalifikować, związek musi zebrać prawie 875 000 ważnych podpisów. Jeśli im się to uda, nadal będzie musiała uzyskać akceptację większości kalifornijskich wyborców.
Nawet w ciemnoniebieskiej Kalifornii polityka jest skomplikowana. Przeciwnicy, w tym demokratyczny gubernator stanu Gavin Newsom, argumentują, że podatek podważy długoterminową podstawę opodatkowania stanu i postawi Kalifornię – szczycącą się czwartą co do wielkości gospodarką na świecie – w niekorzystnej sytuacji konkurencyjnej w stosunku do innych stanów USA.
Propozycja podatku już spotkała się z głębokim sprzeciwem ze strony liderów biznesu i tytanów technologii. Współzałożyciel Google Sergey Brin i inni miliarderzy są bankrolling nową grupę polityczną, która popiera szereg konkurencyjnych inicjatyw w zakresie głosowania, które unieważniłyby propozycję popieraną przez Unię. Brin, jeden z najbogatszych ludzi na świecie, należy do grona niedawnych magnatów z Doliny Krzemowej przeciąć więzi ze stanem, w którym dorobił się fortuny.
Jej autorzy twierdzą, że retroaktywna struktura wniosku – opodatkowanie majątku zgromadzonego w 2025 r. – ma zniechęcić miliarderów do ucieczki z państwa, zanim wejdzie on w życie, twierdzą autorzy, podczas gdy zarówno zwolennicy, jak i krytycy przewidują wyzwania prawne w przypadku przyjęcia podatku.
A bezstronna analiza przeprowadzona przez Kalifornijskie Biuro Analityków Legislacyjnych szacuje, że jednorazowy podatek miliarderski „prawdopodobnie” wygenerowałby dla państwa dziesiątki miliardów dolarów. Ostrzegł jednak, że istnieje znaczny stopień niepewności, jeśli na przykład zamożni Kalifornijczycy opuszczą stan, co będzie skutkowało setkami milionów dolarów strat w dochodach z podatku dochodowego stanu rocznie. Zwraca również uwagę na złożoność i koszt wdrożenia, ponieważ wycena złożonych aktywów niepieniężnych, takich jak dzieła sztuki, prywatne przedsiębiorstwa i własność intelektualna, jest trudna i czasochłonna.
Styczeń głosowanie ustaliło, że 48% prawdopodobnych wyborców popiera tę inicjatywę, 38% jest przeciwnych, a 14% pozostaje niezdecydowanych, co podkreśla zarówno jej atrakcyjność, jak i ryzyko polityczne.
W środowy wieczór w Wiltern uczestnicy pozowali przed tablicami z napisem „Billionaire Tax Now”, podczas gdy tłum skandował „Opodatkuj miliarderów”.
Wśród tłumu była Morgan, 29-letnia postępowa i wieloletnia zwolenniczka Sanders, która odmówiła podania swojego nazwiska. Ma nadzieję, że jego wpływ może przeciwstawić się dobrze finansowanej opozycji wobec podatku majątkowego. „Ich pieniądze mogą zdziałać o wiele więcej i sięgnąć o wiele dalej niż nasze” – powiedziała o najbogatszych mieszkańcach stanu.
Chelsea Gods, twórczyni treści i działaczka polityczna, jechała dwie i pół godziny z San Diego, aby wziąć udział w wydarzeniu. „Amerykanie są biedni. Brakuje nam gotówki. Walczymy i jesteśmy zmęczeni” – powiedziała. „Polityka stawiająca na pierwszym miejscu ludzi to jedyny sposób na zapewnienie ludziom lewicy politycznej przyszłości”.
Kalifornia to znany teren Sandersowi, który wygrał ten stan w Superwtorek podczas prawyborów prezydenckich Demokratów w 2020 roku.
W swoich uwagach populistyczny senator powiedział, że nie wie, czy uberbogaci spełnią groźby opuszczenia Kalifornii, zauważając, że zamożni nowojorczycy również ostrzegali, że uciekną, jeśli na burmistrza miasta zostanie wybrany demokratyczny socjalista Zohran Mamdani. Wygląda na to, że tego nie zrobili.
Sanders wymieniał także nazwiska i wymieniał aktywa, wywołując okrzyki i drwiny, wymieniając odrzutowce Larry’ego Ellisona, jachty Marka Zuckerberga i jego posiadłość w Palo Alto.
„Dla tych ludzi nigdy dość” – stwierdził. „Poświęcają się gromadzeniu coraz większego bogactwa i władzy i robią to bez względu na krzywdę, jaką wyrządzają pracującym rodzinom”.
Sanders powiedziała, że mieszkańcy Minnesoty sprzeciwiający się federalnym ograniczeniom imigracyjnym Trumpa pokazali Amerykanom, jak przeciwstawić się autorytaryzmowi. Zatwierdzenie podatku od majątku miliarderów, stwierdził, wyśle „jasny i głęboki sygnał”, że „dość”.
„Klasa miliarderów nie może mieć wszystkiego. Ten naród należy do nas wszystkich” – powiedział Sanders, kończąc swoje uwagi: „Teraz piłka jest po stronie Kalifornii”.


















