KWstępny zwrot eira Starmera na Smoczy Tron dobrze sprawdził się w Pekinie, choć nie w Trumpland. Dzieje się tak częściowo dlatego, że podobnie jak inni potrzebujący zachodni przywódcy, brytyjski premier nie rozwodził się nad niewygodnymi tematami, takimi jak łamanie praw człowieka, Parodia Jimmy’ego Laiszpiegostwo i Tajwan. Wepchnąć się rozmawia z prezydentem Xi Jinpingiemcałkowicie pominięto jedną istotną kwestię, której nie należało robić: niebezpiecznego, niewyjaśnionego, potajemnego i szybkiego gromadzenia przez Chiny broni nuklearnej.
Bardziej niż kryzys klimatyczny, głód na świecie, pruski militaryzm cesarza Trumpa i wszechobecne zagrożenie chorobą pandemiczną, niekontrolowane rozprzestrzenianie broni masowego rażenia jest najbardziej bezpośrednim, egzystencjalnym zagrożeniem dla ludzkości. W zeszłym tygodniu Zegar Zagłady przesunął się na 85 sekund do północy – bliżej Armageddonu niż kiedykolwiek wcześniej. „Zagrożenia nuklearne i inne globalne zagrożenia nasilają się szybko i w bezprecedensowy sposób” – ostrzegali obserwatorzy zegara za pośrednictwem Biuletyn Naukowców Atomowych.
Dyplomacja na rzecz rozbrojenia nuklearnego na całym świecie znajduje się w martwym punkcie. Oczekuje się, że ponownie nie uda się osiągnąć konsensusu w sprawie zbiorowych przyszłych działań Kwietniowy przegląd Traktatu o nieproliferacji (NPT). konferencja w Nowym Jorku. w czwartek, Nowy początekostatni pozostały traktat o kontroli zbrojeń ograniczający strategiczne siły nuklearne USA i Rosji, wygaśnie. Tymczasem, jak szczegółowo opisano w raporcie Komisji z 2025 r., szaleje przerażający międzynarodowy wyścig zbrojeń nuklearnych. Międzynarodowy Instytut Badań nad Pokojem w Sztokholmie (Sipri).
Prawie wszystkie dziewięć państw posiadających broń nuklearną – Stany Zjednoczone, Rosja, Chiny, Francja, Wielka Brytania, Indie, Pakistan, Korea Północna i Izrael – realizują „programy intensywnej modernizacji nuklearnej”, jak poinformował Sipri, obejmujące nową broń, taką jak rakiety hipersoniczne i „użyteczne” taktyczne bronie nuklearne małej mocy. Wkrótce mogą zostać wznowione testy nuklearne. „Z całkowitego światowego zapasu szacunkowo 12 241 głowic w styczniu 2025 r. około 9614 znajdowało się w zapasach wojskowych do potencjalnego wykorzystania” – powiedział Sipri. Spośród nich Stany Zjednoczone i Rosja posiadają około 90%.
Z szacunkową liczbą 600 głowic bojowych Chiny pozostają w tyle – ale tak jest szybko nadrabiamy zaległości. „Arsenał nuklearny Chin rośnie szybciej niż jakikolwiek inny kraj, o około 100 nowych głowic rocznie od 2023 r.[…](Chiny) mogłyby potencjalnie posiadać co najmniej tyle samo międzykontynentalnych rakiet balistycznych, co Rosja czy USA na przełomie dekady” – obliczył Sipri. Pekin nie podaje żadnego wyjaśnienia ani uzasadnienia tego dramatycznego wzrostu i odrzuca wielostronne rozmowy w sprawie kontroli zbrojeń.
Oficjalna biała księga, opublikowane przez Chiny w listopadzieponownie potwierdziło swoje stanowisko, że kraje posiadające największy arsenał nuklearny muszą wykonać pierwszy krok, jednostronnie dokonując „drastycznych i znaczących redukcji”. Do tego czasu, stwierdził, Chiny utrzymają swój potencjał nuklearny „na minimalnym poziomie wymaganym dla bezpieczeństwa narodowego”. Gazeta wygodnie pominęła informację, jaki to jest poziom.
Krytyka Chin, jakoby Stany Zjednoczone i inne państwa ignorują swoje zobowiązanie do kontynuowania rozbrojenia w ramach NPT, jest słuszna, aczkolwiek obłudna. Wyraża sprzeciw wobec proponowanej przez Donalda Trumpa wielowarstwowej tarczy rakietowej Golden Dome, powiązanej z Grenlandią, która mogłaby: jeśli kiedykolwiek się zmaterializujeniebezpiecznie zaburzyć równowagę terroru.
Pomimo obecnych zalet Stany Zjednoczone są zaniepokojone. Pentagon ostrzegał w grudniu że „historyczna rozbudowa militarna Chin uczyniła ojczyznę Stanów Zjednoczonych coraz bardziej bezbronną”. Podkreśliła, jak to określiła, postawę nuklearną bardziej gotową do ataku i „wyzwalającą włos” i stwierdziła, że niedawno w silosach w północnych Chinach zainstalowano około 100 międzykontynentalnych rakiet międzykontynentalnych. Stwierdzono również, że Pekin testuje swoją zdolność „uderzania sił amerykańskich na Pacyfiku”, co potencjalnie paraliżuje przyszłą pomoc wojskową USA dla Tajwanu. „Chiny spodziewają się, że będą w stanie stoczyć i wygrać wojnę z Tajwanem do końca 2027 r.” – stwierdził Pentagon.
Co robi Xi? Rozwój Chin w zakresie broni nuklearnej może być jedynie kwestią statusu. Być może Xi po prostu chce dorównać (lub przewyższyć) USA i Rosji. Być może naprawdę boi się, że zostanie zaatakowany. Powiedział Starmerowi że „szalejące” mocarstwa, czyli Trump, przestrzegały „prawa dżungli”. A może, biorąc pod uwagę jego dziedzictwo, Xi wierzy, że nuklearne naprężenie mięśni (lub coś gorszego) pomoże mu podbić Tajwan i spełnić jego ambicje uczynienia Chin wiodącym superpotęgą.
Po 13 latach na szczycie Xi uzyskał władzę przypominającą cesarza. Ale jest też politykiem niepewnym siebie, omylnym i pozbawionym wyobraźni, nieodpornym na światowe trendy i naciski. Z jednej strony widzi, jak Trump unowocześnia broń nuklearną w USA, burzy kluczowe pakty o kontroli zbrojeń, takie jak traktat o siłach nuklearnych średniego zasięgu z 1987 r., a z drugiej atakuje nienuklearny Iran i Wenezuelę dla kaprysu. Z drugiej strony widzi sojusznika i współdyktatora, Władimira Putina, grożąc wojną nuklearną z Zachodem podczas próby nielegalnego zajęcia Ukrainy. Podążanie za tym przykładem musi być kuszące.
Niepokojące jest także podejrzenie, że wbrew pozorom Xi może nie w pełni kontrolować chińskie siły zbrojne. Jego sensacja zwolnienie w zeszłym tygodniu gen. Zhang Youxia, drugi po nim w hierarchii wojskowej, pozostaje tajemnicą. Zhang, siwy weteran, zostaje rzekomo oskarżony o nielojalność wobec swojego mniej doświadczonego w wojnie szefa i o ujawnienie USA tajemnic nuklearnych.
Czy to możliwe, że obaj mężczyźni nie zgadzali się co do upartej, konfrontacyjnej polityki nuklearnej Xi i polityki Tajwanu? Xi poprzednio usunął dowódców sił rakietowych, ale najwyraźniej nadal stara się przyciągnąć generałów do porządku. W echu zimnej wojny powraca niepokojące pytanie doktora Strangelove’a: czyj palec na guziku?
Cokolwiek myśli chiński prezydent, nadeszły niepokojące czasy dla każdego, kto martwi się globalną wojną termojądrową – czyli dla każdego. Według doniesień rozmowy Starmera z Xi dotyczyły chińskich gróźb dla bezpieczeństwa narodowego Wielkiej Brytanii. Czy istnieje większe zagrożenie niż rozprzestrzenianie broni nuklearnej? Jednak, o ile wiadomo, on nie podniósł tej kwestii.
Milczenie Starmera nie jest zaskakujące. Pod jego przywództwem jest także Wielka Brytania rozszerza swoje siły nuklearnekupując amerykańskie myśliwce F-35A zdolne do przenoszenia broni nuklearnej. Podobno po raz pierwszy od 20 lat pozwala Stanom Zjednoczonym na przechowywanie bomb nuklearnych w RAF Lakenheath. Wielka Brytania nie ma prawa krytykować. Wręcz przeciwnie, jego niewypowiedziany przekaz dla Xi jest surowy: bomby w locie!


















