Amerykańscy Demokraci wykorzystają szczyt bezpieczeństwa w najbliższy weekend, aby nakłonić europejskich przywódców do przeciwstawienia się tej kwestii Donalda Trumpaa kontynent jest podzielony co do tego, jak zatrzymać nieprzewidywalnego prezydenta USA po stronie.

Demokraci na coroczna Konferencja Bezpieczeństwa w Monachium wezmą udział niektórzy z najbardziej zagorzałych krytyków Trumpa, jak gubernator Kalifornii Gavin Newsom, nowojorska kongresmenka Alexandria Ocasio-Cortez, senator z Arizony Ruben Gallego i gubernator stanu Michigan Gretchen Whitmer.

Newsom namawiał już Europejczyków, aby zdali sobie sprawę, że „uniżanie się przed potrzebami Trumpa” sprawia, że ​​„wyglądają żałośnie na arenie światowej”, powiedział reporterom na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos w zeszłym miesiącu, że „powinien był zabrać ze sobą mnóstwo nakolanników”.

Gallego był niemal równie szczery. „(Trump) niszczy naszą światową reputację lub potencjalnie naszą potęgę gospodarczą na całym świecie, ponieważ jest małostkowy. Nic z tego nie jest racjonalne. Każdy musi przestać udawać, że jest to racjonalne” – powiedział.

Ruben Gallego: „(Trump) niszczy naszą światową reputację lub potencjalnie naszą potęgę gospodarczą na całym świecie”. Zdjęcie: Chip Somodevilla/Getty Images

Delegacji amerykańskiej będzie jednak przewodniczyć sekretarz stanu USA Marco Rubio. I chociaż europejscy przywódcy będą mieli nadzieję, że wygłosi on bardziej łagodzący przekaz niż przemówienie wygłoszone w zeszłym roku przez wiceprezydenta JD Vance’a, są również podzieleni co do sposobu postępowania z Trumpem.

Niektórzy, na czele z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, twierdzili, że nowa, bardziej wyzywająca dyplomacja jest niezbędna, aby przeciwstawić się temu, co organizatorzy z Monachium nazwali „polityką niszczenia kul” Trumpa. Inni, jak sekretarz generalny NATO, Marek Ruttestwierdzili, że utrzymanie dobrej woli Trumpa jest niezbędne dla bezpieczeństwa europejskiego.

Przemówienie Vance’a zapoczątkowało debatę w europejskich stolicach na temat tego, czy Stany Zjednoczone i Europa nadal podzielają te same wartości, a jeśli już tak nie jest, to jak szybko obie strony mogą się wycofać.

Od tego czasu Trump wielokrotnie obrażał UE, przyjął formę imperializmu zasobów na całym świecie i znajdował powody, aby usprawiedliwić Władimira Putina. Podczas swojej europejskiej podróży Rubio zdecydował się odwiedzić Węgry i Słowację, dwa państwa UE, które najbardziej sprzeciwiają się wsparciu bloku dla Ukrainy.

Tradycyjnie delegacja USA w Monachium starała się nie eksponować wewnętrznych różnic politycznych, ale w tym roku różnice te wydają się nie do stłumienia i Demokraci prawdopodobnie staną po stronie Europy, odrzucając to, co uważają za przymusową dyplomację Trumpa.

Demokratów mogłoby pokusić się o powiedzenie Europie, aby zachowała cierpliwość i poczekała na wznowienie normalnego świadczenia usług. Spadające sondaże Trumpa skłoniły już Republikanów w Kongresie do przeciwstawienia się prezydentowi w sprawie ceł, co, jak mają nadzieję, może nasilić się w miarę pojawiania się perspektywy krwawej łaźni w Partii Republikańskiej w listopadowych wyborach śródokresowych.

Jednak wielu na Zachodzie uważa obecnie, że stary porządek oparty na zasadach odszedł na dobre i został zastąpiony nowym porządkiem opartym na umowach, w którym wielkie mocarstwa dokonują transakcji i przekraczają granice oraz deklarują, że ich potęga jest słuszna. Takie było kluczowe przesłanie Marka Carneya, premiera Kanady, wygłoszonego w jego przemówieniu w Davos. „Wiemy, że stary porządek nie wróci” – powiedział. „Nie powinniśmy tego opłakiwać. Nostalgia nie jest strategią, ale wierzymy, że z pęknięcia możemy zbudować coś większego, lepszego, silniejszego, bardziej sprawiedliwego. „

W rezultacie znaczna część trzydniowej konferencji w Monachium – na której mają przemawiać kanclerz Niemiec Friedrich Merz, premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer, prezydent Francji Emmanuel Macron i przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen – będzie dotyczyć tego bezkrólewia.

Na jednym krańcu znajduje się Macron, który w tym tygodniu powiedział, że napięcia między Europą a Stanami Zjednoczonymi mogą się nasilić po niedawnym „momencie grenlandzkim”, kiedy Trump zagroził nałożeniem ceł na kraje europejskie, sprzeciwiając się jego próbom wprowadzenia przejąć kontrolę nad wyspą arktyczną od Danii.

Macron określił niedawno administrację Trumpa jako „jawnie antyeuropejską” i dążącą do „rozczłonkowania” UE. Zdjęcie: Nicolas Tucat/AFP/Getty Images

W wywiadzie dla kilku europejskich gazet Macron opisał Administracja Trumpa jako „jawnie antyeuropejskie” i dążące do „rozczłonkowania UE”. Dodał: „Kiedy mamy do czynienia z wyraźnym aktem agresji, myślę, że nie powinniśmy się kłaniać ani próbować osiągnąć porozumienia. Myślę, że próbowaliśmy tej strategii od miesięcy. To nie działa.”

Francuski przywódca zauważył „podwójny kryzys: na froncie handlowym mamy chińskie tsunami i po stronie amerykańskiej minuta po minucie niestabilność”. Pod koniec tego miesiąca ma wygłosić przemówienie na temat tego, czy Francja mogłaby zaoferować swoją broń nuklearną jako parasol dla Europy, która może dłużej polegać na USA.

Na drugim końcu spektrum znajduje się Rutte, który niedawno powiedział: „Jeśli ktoś tutaj myśli… że Unia Europejska lub Europa jako całość może się obronić bez USA, niech dalej marzy. Nie można”.

Jeden z bałtyckich dyplomatów wyczuł, że fala odwraca się od morza NATO ugodowe podejście lidera. Powiedzieli, że lekcja z niedawnego sporu z Trumpem w sprawie Grenlandii jest taka, że ​​kiedy Europa zagroziła wykorzystaniem swojej siły gospodarczej, wycofał się. Jednak ten sam dyplomata przyznał, że każdego ranka budził się z myślą, w jaki sposób mógłby uczynić swój kraj bardziej istotnym dla Stanów Zjednoczonych.

Droga do bardziej suwerennej obrony europejskiej nie jest łatwa. Wydatki na obronę rosną, ale kontynent wie, że skuteczne uzbrojenie wymaga czasu. Jeśli chodzi o Ukrainę, Starmer upiera się, że wymagane gwarancje bezpieczeństwa po jakimkolwiek porozumieniu z Rosją nadal wymagają, aby amerykańskie zobowiązania w zakresie zdolności były wiarygodne.

Ale pod innymi względami zaczęło się oddalanie się od Ameryki.

W ostatnich miesiącach Carney, Starmer i Macron próbowali zresetować stosunki z Chinami, oferując dialog bez wrogości. Pekin pokazał, że ma zdolność do przekształcenia globalnych łańcuchów dostaw i jawi się jako beneficjent zniszczenia multilateralizmu przez Trumpa.

Kolejnym sygnałem gotowości Europy do wybrania niezależnej ścieżki są Włochy i Polska, dwa kraje znajdujące się obecnie najbliżej Stanów Zjednoczonych, które dołączyły do ​​innych narodów europejskich, odmawiając przyłączenia się do Rady Pokoju Trumpa – skomplikowanej konstrukcji mającej na celu umieszczenie ego Trumpa w centrum procesu przywracania pokoju kosztem ONZ.

Jednak tak jak miało to miejsce przez ostatnie cztery lata, przyszłość Europy pozostaje związana z losem Ukrainy. W ciągu kilku miesięcy Trump zażądał porozumienia pokojowego na warunkach Putina – JD Vance oświadczył, że to „nie nasza wojna” – co stawia Europę przed trudnym wyborem co do swoich priorytetów. Jak mógłby powiedzieć Macron, czekanie na powrót Demokratów nie uratuje Kijowa.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj