Zmarł Demond Wilson, który zyskał sławę w latach 70. grając Lamonta w serialu Sanford and Son, a następnie został ministrem. Miał 79 lat.
Mark Goldman, publicysta Wilsona, potwierdził Associated Press, że zmarł w piątek w wyniku powikłań związanych z rakiem.
„Demond, oddany ojciec, aktor, autor i pastor, prowadził życie zakorzenione w wierze, służbie i współczuciu. Poprzez swoją pracę na ekranie, swoje pisanie i swoją służbę starał się podnosić na duchu innych i wywrzeć znaczący wpływ na społeczności, którym służył” – Goldman powiedział w przesłanym e-mailu oświadczeniu.
Wilson był najbardziej znany jako syn komicznie zrzędliwej postaci Freda Sanforda granej przez Redda Foxxa w serialu komediowym, w którym po rozpoczęciu emisji w 1972 roku był jednym z pierwszych, w którym wystąpiła głównie czarna obsada.
Myślący Lamont musiał znosić intrygi ojca, właściciela złomowiska, bigoterię i obelgi – z których najsłynniejsze i wielokrotnie powtarzane było: „Ty wielki głupku!”
Program był hitem przez sześć sezonów w NBC, ale zakończył się, gdy ABC zaoferowało Foxxowi program rozrywkowy.
Jak wynika z biografii znajdującej się na jego stronie internetowej, Wilson urodził się w Valdosta w stanie Georgia i dorastał w Harlemie na Manhattanie.
Służył w armii amerykańskiej w Wietnamie, gdzie został ranny, po czym wrócił do Nowego Jorku i występował na scenie, zanim udał się do Hollywood.
Gościnny występ w All in the Family w 1971 roku zaowocował jego najbardziej znaną rolą. Norman Lear wyprodukował oba programy.
Wilson powiedział AP w 2022 roku, że dostał tę rolę zamiast komika Richarda Pryora.
„Powiedziałem: «No dalej, nie można łączyć komika z komikiem. Musisz mieć heteroseksualnego mężczyznę»” – powiedział producentom.
Po zakończeniu serialu Sanford and Son Wilson zagrał w krótkotrwałych komediach Baby I’m Back i The New Odd Couple. Później pojawił się w czterech odcinkach serialu Girlfriends w 2000 roku, a także w kilku rolach filmowych.
Choć czasami wracał na ekran, w 1986 roku powiedział dziennikowi „Los Angeles Times”, że aktorstwo nie jest dla niego: „Nie było to wyzwanie. I było wyczerpujące emocjonalnie, ponieważ musiałem udawać, że jestem podekscytowany tym, co robię”.
Wilson został ministrem w latach 80.
Pozostawił żonę Cicely Wilson i sześcioro dzieci.


















