HChciałem wygłosić przemówienie króla. Donalda Trumpa wszedł we wtorek do sali Izby Reprezentantów USA niczym średniowieczny monarcha, a Republikanie ustawili się w kolejce, chcącej dotknąć jego królewskich szat (lub, w dwóch przypadkach, zrobić sobie z nim selfie). Ale po chwili iluzja została zniszczona.

Gdy amerykański prezydent przechadzał się obok, chłonąc uwielbienie, przedstawiciel Demokratów Al Green z Teksasu przewodził w górze odręczny znak: „Czarni ludzie nie są małpami!” – nawiązanie do tego, że Trump niedawno udostępnił plik rasistowskie wideo przedstawienie Baracka i Michelle Obamów.

Kiedy pierwszy Orędzie o stanie Unii drugiej kadencji Trumpa, Republikanie groźnie zaatakowali Greena i próbowali wyrwać znak. Nie ustępował jednak, dopóki nie został wyprowadzony drugi rok z rzędu. Gdy odchodził, doszło do bardziej zaciekłej wymiany zdań z Republikanami, z których kilku próbowało skandować „USA! USA!”

To był pierwszy, ale nie ostatni raz, kiedy osoba kolorowa zajęła stanowisko podczas rekordowego 107-minutowego przemówienia niedoszłego autokraty, podczas gdy inni milczeli lub głośno go namawiali. To była noc, podczas której Trump ponownie próbował otruć Polityka USA i dzielą Amerykanów według różnych linii podziału, z których żaden nie jest bardziej zapalny niż rasa.

Wielki sprzedawca, ubrany w znajomy czerwony krawat i pomarańczowy odcień, zaczął od przewidywalnego stwierdzenia: „Nasz naród powrócił – większy, lepszy, bogatszy i silniejszy niż kiedykolwiek wcześniej”. Według niego inflacja, oprocentowanie kredytów hipotecznych i ceny gazu spadają, podczas gdy giełda, produkcja ropy i bezpośrednie inwestycje zagraniczne przeżywają rozkwit, a także miejsca pracy w budownictwie i fabrykach.

Na szczęście dla autora przemówień Trumpa reprezentacja USA w hokeju na lodzie mężczyzn dwa dni wcześniej zdobyła złoto olimpijskie. Prezes reality TV pozdrowił ich na galerii prasowej, co wywołało aplauz i wrzaski zarówno ze strony Demokratów, jak i Republikanów. Ale podczas gdy Republikanie skandowali „USA! USA!” z zapałem, co robili prawie wszyscy Demokraci.

„Wygrywamy tak dużo, że naprawdę nie wiemy, co z tym zrobić” – oświadczył Trump. Choć nie wspomniał o swojej pozłacanej sali balowej, była to wciąż Pollyańska wersja Ameryki, której nie rozpoznają ludzie, którzy walczą o opłacenie rachunków i związanie końca z końcem. Trump nie jest człowiekiem, który może zaoferować: „Czuję twój ból”.

Republikanie rytualnie stali, klaskali i wiwatowali. Demokraci, którzy w zeszłym roku wymachiwali znakami protestu przypominającymi rakietkę do tenisa stołowego Marty’ego Supreme, tym razem pozostali przytwierdzeni do swoich miejsc i chrząkali, przewracali oczami, opuszczali szczęki, kręcili głowami, machali rękami lub nudzili się i studiowali telefony.

Trump przeszedł do swoich ukochanych ceł, nazywając decyzję Sądu Najwyższego o zaprzestaniu jego ulubionego projektu „bardzo niefortunną” i „rozczarowującą”, ponieważ czterech ubranych na czarno sędziów w pierwszym rzędzie miało nieprzeniknione miny. W porównaniu z zeszłotygodniowym napadem złości w Białym Domu, kiedy wyrzucił z wózka wszystkie zabawki i dekoracje, Trump wykazał się powściągliwością godną dziecka odmawiającego drugich lodów.

To nie trwało. Kiedy Trump narzekał na przestępczość, uczciwość wyborów i kwestie związane z transpłciowością, skierował swój ogień na Demokratów: „Ci ludzie są szaleni, mówię wam, oni są szaleni. Kurczę, o kurczę, mamy szczęście, że mamy kraj z takimi ludźmi. Demokraci niszczą nasz kraj, ale powstrzymaliśmy to w samą porę”.

Wkrótce przypomniał wszystkim, że od dnia, w którym dziesięć lat temu zjechał złotymi ruchomymi schodami i potępiał imigrantów, rasa zawsze była w centrum projektu Trumpa. Spojrzał na salę, w której Demokraci – w tym syn zmarłego Jessego Jacksona, Jonathan Jackson – w swojej różnorodności przypominali nieco Amerykę, podczas gdy Republikanie prezentowali morze białych twarzy z nielicznymi wyjątkami.

Trump ogłosił „wojnę z oszustwami” pod przewodnictwem wiceprezydenta JD Vance’a, powołując się na oszustwo dotyczące usług społecznych w Minnesocie, które błędnie i absurdalnie oszacował na 19 miliardów dolarów. Ilhana Omaraurodzona w Somalii przedstawicielka Minnesoty oraz Rashida TlaibPalestyńczyk z Michigan, krzyknął: „To kłamstwo!” i „Jesteś kłamcą!”

Prezydent właśnie się rozgrzewał. Wygłosił ksenofobiczną tyradę: „Somalijscy piraci, którzy splądrowali Minnesotę, przypominają nam, że w dużej części świata przekupstwo, korupcja i bezprawie są normą, a nie wyjątkiem. Import tych kultur poprzez nieograniczoną imigrację i otwarte granice sprowadza te problemy właśnie tutaj, do USA.”

Omar potrząsnęła głową, być może bardziej ze smutku niż ze złości.

Trump rzucił wyzwanie Demokratom: „Jeśli zgadzasz się z tym stwierdzeniem, wstań i okaż swoje wsparcie: pierwszym obowiązkiem amerykańskiego rządu jest ochrona obywateli amerykańskich, a nie nielegalnych cudzoziemców”. Demokraci pozostali na miejscach. Trump odpowiedział: „Powinieneś się wstydzić, nie wstawać”.

Było bogate dzięki człowiekowi, który wysłał oddział zbirów do Minneapolis, co doprowadziło do niepotrzebnej śmierci dwóch obywateli USA, Renee Good i Alexa Prettiego, o których prezydent nie wspomniał (podobnie jak osoby, które przeżyły molestowanie ze strony Jeffreya Epsteina).

Omar, podnosząc rękę do kącika jej ust, aby wydobyć głos, – wrzasnął z przeszywającą jasnością moralną: „Zabiliście Amerykanów! Zabiliście Amerykanów! Zabiliście Amerykanów! Zabiliście Amerykanów!”

Na szczęście Omar i Tlaib uruchomili dla izby usługę sprawdzania faktów w czasie rzeczywistym. Trump przechwalał się, że zakończył osiem wojen. Tlaib krzyknął: „To kłamstwo! O czym ty mówisz?”

Trump powiedział: „Nikt nie troszczy się bardziej o ochronę amerykańskiej młodzieży…”. Tlaib wtrącił: „Więc wypuść pliki Epsteina!”

Trump obiecał zaprzestać wykorzystywania informacji poufnych przez członków Kongresu. Mark Takano z Kalifornii krzyknął: „A może ty pierwszy!” Tlaib zawołał: „Jesteś najbardziej skorumpowanym prezydentem!”

Im więcej Trump mówił, tym mniej mówił. Według a.d. udał się pod wskazany adres z oceną akceptacji wynoszącą 39% pozytywnych i 60% negatywnych Sondaż Washington Post, ABC News i Ipsosmniej niż jakikolwiek poprzedni prezydent wygłaszający swoje pierwsze orędzie o stanie Unii. Przez godzinę i 47 minut niewiele zaoferował, aby zmienić to równanie. Najdłuższe w historii przemówienie o stanie Unii było jednocześnie jednym z najbardziej nieistotnych.

Nic dziwnego, że Omar, Tlaib i kilku innych Demokratów wyszło przed końcem. Jeśli chodzi o Greena, jego miejsce również pozostało puste, z wyjątkiem odręcznego kartonowego napisu, który prosto i wyzywająco głosił: „Al Green”.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj