Dwóch agentów, którzy śmiertelnie postrzelili mężczyznę Minneapolis w weekend przebywają na urlopie administracyjnym od soboty, jak poinformował w środę Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego (DHS), podczas gdy Donald Trump próbował stłumić tę reakcję, mimo że w mieście trwały naloty imigracyjne.

Posunięcie to, które DHS podkreśliło jako standardowy protokół, gdy agenci biorą udział w śmiertelnych strzelaninach, następuje w odpowiedzi na sugestię prezydenta, że ​​„złagodzi” swoje działania związane z egzekwowaniem prawa imigracyjnego w stanie, nie podając jednak szczegółów ani tego, czy taktyka ulegnie zmianie.

Tymczasem w Minnesocie nie było jasne, czy nastąpiło jakiekolwiek istotne ograniczenie działań władz federalnych, mimo że Trump niedawno usunął dowódcę patrolu granicznego Gregory’ego Bovino. Kontynuowano naloty imigracyjne, łącznie z wtorkowym incydentem, podczas którego agenci próbowali wejść do konsulatu Ekwadoru bez nakazu. Oraz prokurator generalna USA Pam Bondi ogłoszony nowe aresztowania dla „uczestników zamieszek”, jej zdaniem „atakowali federalne organy ścigania”.

Są skutki sobotniego zabójstwa Alexa Prettiego nadal prześladował Biały Dom nawet gdy Trump udał się na wiec w Iowa, aby wygłosić uwagi na temat gospodarki w nadziei, że wzmocni Republikanów przed wyborami śródokresowymi w listopadzie.

Trump bronił się przed swoimi poglądami na temat zabójstwa Prettiego, mówiąc reporterom przed wydarzeniami w Iowa, że ​​nie uważa Prettiego za „zabójcę” – jak określił to jego zastępca szefa sztabu, Stephena Millera, ale w dalszym ciągu obwiniał Prettiego za noszenie broni, na którą miał pozwolenie.

Niemniej jednak reakcja na agresywną taktykę agentów pozostaje zaciekła, a Krajowe Stowarzyszenie Strzeleckie skrytykowało administrację za odrzucenie konstytucyjnego i prawnego prawa Prettiego do noszenia broni.

Trzecia runda protestów w ramach inicjatywy „No Kings” planowana jest na 28 marca i została wywołana śmiercią dwóch obywateli USA w wyniku incydentów związanych z operacją imigracyjną w Minnesota. Według niektórych szacunków demonstracja, organizowana przez grupy z całego kraju, przyciągnie nawet 9 milionów ludzi, co oznaczałoby, że byłby to największy protest w historii Stanów Zjednoczonych.

„Jest to w dużej mierze odpowiedź na połączenie haniebnych ataków reżimu na naszą demokrację i społeczności oraz poczucie, że nikt nie przyjdzie, aby nas uratować” – powiedział Ezra Levin, współdyrektor wykonawczy organizacji non-profit Indivisible.

Trump upierał się we wtorek, że czeka na wyniki „bardzo honorowego i uczciwego śledztwa” w sprawie postrzelenia Prettiego, prowadzonego przez DHS, agencję macierzystą amerykańskiej straży granicznej. Departament sprawiedliwości USA nie przeprowadził żadnego dochodzenia w sprawie praw obywatelskich, co do niedawna było typową praktyką w przypadku strzelanin wobec funkcjonariuszy federalnych.

Wydaje się, że Trump czasami zaskakiwał także szybko zmieniający się charakter sytuacji. Po jego sugestii, że po weekendzie nadawał na „tych samych falach” z gubernatorem Minnesoty Timem Walzem i burmistrzem Minneapolis Jacobem Freyem, w środę Trump wyraził swoją frustrację w poście Tru Social że Frey nie pomoże federalnym urzędnikom imigracyjnym.

„Co zaskakujące, burmistrz Jacob Frey właśnie stwierdził, że «Minneapolis nie egzekwuje i nie będzie egzekwować federalnych przepisów imigracyjnych»” – napisał Trump. „Czy ktoś w jego wewnętrznym sanktuarium mógłby wyjaśnić, że to stwierdzenie stanowi bardzo poważne naruszenie Prawa i że IGRA Z OGNIEM!

Frey odpowiedział kilka godzin później, w poście w serwisie X, że nie chce, aby lokalna policja została wciągnięta do pomocy w egzekwowaniu prawa imigracyjnego.

„Zadaniem naszej policji jest zapewnienie ludziom bezpieczeństwa, a nie egzekwowanie federalnych przepisów imigracyjnych. Chcę, żeby zapobiegała zabójstwom, a nie ścigała pracującego tatę, który wspiera MPLS i pochodzi z Ekwadoru” – napisała Frey.

W Białym Domu początkowo wydawało się, że Trump ukarał Kristi Noemsekretarz bezpieczeństwa wewnętrznego Stanów Zjednoczonych, za fałszywe przedstawienie Pretti jako „krajowego terrorysty”, zastępując jej porucznika, dowódcę amerykańskiej straży granicznej Bovino, „carem granicy” Trumpa, Tomem Homanem.

Niemniej jednak praca Noem wydawała się bezpieczna, gdy spotkała się z Trumpem w Gabinecie Owalnym, aby złożyć skargę w sprawie niesłusznego oskarżenia, twierdząc, że jej uwagi zostały napisane przez Millera.

W międzyczasie Miller, po natychmiastowym zaatakowaniu Prettiego po jego śmierci, zaczął teraz obwiniać Urząd Celny i Ochrony Granic (CBP) za rzekome przedstawienie Białemu Domowi niedokładnych informacji i zrzucił winę na Bovino.

„Biały Dom udzielił DHS jasnych wskazówek, że dodatkowy personel wysłany do Minnesoty w celu ochrony sił powinien zostać wykorzystany do prowadzenia zbiegłych operacji w celu stworzenia fizycznej bariery między zespołami aresztującymi a zakłócaczami” – powiedział Miller.

„Oceniamy, dlaczego zespół CBP mógł nie przestrzegać tego protokołu”.

Ze wstępnego raportu wewnętrznego organu nadzoru CBP, przekazanego we wtorek prawodawcom, wynika, że ​​został postrzelony przez dwóch agentów amerykańskiej straży granicznej, gdy stawiał opór podczas aresztowania. W raporcie nie wspomniano również o początkowych twierdzeniach Noema, że ​​Pretti „chciał wyrządzić maksymalne szkody i dokonać masakry organów ścigania”, ani o tym, że „wymachiwał” bronią, gdy zostali zaatakowani przez agentów i postrzeleni około 10 razy w plecy.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj