Donalda Trumpakampania ma ograniczoną możliwość sprawdzenia, czy jej działania w terenie docierają do docelowych wyborców na polach bitew, ponieważ według wielu osób zaznajomionych z sytuacją wykorzystywane oprogramowanie wymaga szybkiego połączenia internetowego, aby prawidłowo śledzić akwizytorów.

Kampania Trumpa w tym cyklu jest skierowana do tak zwanych wyborców Trumpa o niskiej skłonności, którzy często mieszkają na obszarach wiejskich, w ramach ich założenia, że ​​uderzenie w osoby, które zazwyczaj nie głosują, ale oddałyby głos na Trumpa, gdyby tak było, mogłoby sprawić, że różnica w bliskich wyborach.

Ale kampania Trumpa i wspierany przez Elona Muska America Pac, który jest teraz wykonując ogromną część gry Trumpa w parterzeskorzystaj z aplikacji do zarządzania o nazwie Campaign Sidekick, która radzi sobie na obszarach z wolnym internetem, co oznacza, że ​​akwizytorzy muszą korzystać z wersji offline.

Aplikacja Campaign Sidekick skutecznie zmusza akwizytorów, którzy to zrobili mniej niż 40Mbps internetu – wystarczające do strumieniowego przesyłania wideo w rozdzielczości 4K – do korzystania z „podręczników offline”, które nie mają funkcji śledzenia geograficznego i nie zawsze są przesyłane po ukończeniu trasy – twierdzą osoby.

W rezultacie kampanie Trumpa i America Pac nie mają możliwości dowiedzieć się, czy akwizytorzy rzeczywiście pukają do drzwi, czy też oszukują – na przykład jadąc „szybkimi” trasami, gdzie dosłownie rzucają pod drzwi materiałami kampanii przeszłość.

Firma America Pac próbowała zapobiegać oszustwom, wysyłając zespoły audytorów, aby tropiły akwizytorów, ale nie ma możliwości bezpośredniego kontrolowania każdego podręcznika offline – a jest to szczególnie częste ze względu na skupienie się kampanii Trumpa na docieraniu do wyborców o niskiej skłonności.

Nawet jeśli akwizytorzy legalnie realizują trasę w trybie offline, czasami zdarza się, że dane te nie są później przesyłane – twierdzą ludzie. Ponieważ akwizytorom płaci się od drzwi, muszą powtórzyć swoją pracę, marnując czas i potencjalnie irytując wyborców za dwukrotne nękanie ich.

„Może Elona Muska może dać swoim akwizytorom Starlink” – zażartował jeden z agentów politycznych zaangażowany w operację America Pac, odnosząc się do satelitarnego mobilnego routera internetowego Muska.

Osoba trzyma znak na wiecu Trumpa w Mosinee w stanie Wisconsin. Zdjęcie: Brian Snyder/Reuters

Ludzie twierdzą, że kampania Trumpa od pewnego czasu wywołuje skargi na Sidekicka. Co najmniej dwa inne superPaki zaangażowane w działania w terenie na rzecz kampanii Trumpa w stanach, na których toczyły się bitwy, przestały go używać do własnych operacji.

Te szersze skargi obejmują awarie aplikacji w godzinach szczytu, gdy korzysta z niej wiele osób jednocześnie, lub awarie techniczne, takie jak podgląd Map Google w aplikacji, który umożliwia akwizytorom określenie tras.

Organizacja Campaign Sidekick’s odrzuciła wcześniej tę krytykę, twierdząc, że zawsze otwarcie mówiła o ograniczeniach podręczników offline i zaleca klientom śledzenie czynników, które mogą wskazywać na oszustwo, takich jak akwizytorzy twierdzący, że rozmawiali z wyborcami przez ponad 25% drzwi, do których trafili. .

Oraz dyrektor we wrześniowej Grupie LLC, głównym dostawcy usług akwizycyjnych, z którym współpracowała firma America Pac pukanie do drzwi w Arizonie i Nevadzie aż do zeszłego miesiącastwierdziło, że są zadowoleni z Sidekick, nawet jeśli zrezygnowali z korzystania z podręczników offline ze względu na jego wady.

Współszef kampanii Trumpa, Chris LaCivita, odrzucił skargi, stwierdzając w oświadczeniu: „Nasze aplikacje do akwizycji działają dobrze i w tym cyklu zainwestowaliśmy w nowe technologie, które nie mają sobie równych w polityce, aby uzupełnić nasze wysiłki. Jest to niewątpliwie strzał w dziesiątkę od nieudanego dostawcy, którego z pewnością wymienimy i zawstydzimy, gdy tylko zakończymy wygrywanie tej kampanii”.

LaCivita nie wyjaśniła, dlaczego jej podejrzenia opierają się na dostawcy, biorąc pod uwagę fakt, że skargi pochodziły głównie od jej własnych partnerów zajmujących się grami naziemnymi. W oświadczeniu nie wskazano również, że kampania była świadoma tych problemów od jakiegoś czasu.

Pojawiły się również skargi na temat Campaign Sidekick od innych grup. Turning Point Action, prowadzona przez prawicowego działacza Charliego Kirka, powiedziała kampanii Trumpa, że ​​napotkała tak wiele trudności, że będzie korzystać z własnej aplikacji w Arizonie, Wisconsin i części stanu Michigan.

Skargi ze strony Turning Point skupiały się na konieczności wykonywania wszystkiego ręcznie. Jeśli akwizytor mógłby ukończyć tylko część trasy „pukania do drzwi”, narzekali, nie było możliwości automatycznego przypisania pozostałych drzwi innemu akwizytorowi – do tych wyborców po prostu nie udałoby się w ogóle dotrzeć.

Powód, dla którego kampania Trumpa utknęła w oprogramowaniu, nie jest do końca jasny, poza chęcią ciągłości.

Kampania Trumpa przejęła RNC w marcu i nakazała America Pac korzystanie z aplikacji po części dlatego, że zespół Trumpa już z niej korzystał i założono, że łatwiej będzie analizować dane, jeśli wszystkie przejdą przez ten sam system, powiedział urzędnik Trumpa.

Ale były też względy polityczne. W kampanii Trumpa zdecydowano się nie wykorzystywać innych platform, takich jak i360 Walk, częściowo ze względu na brak zaufania do jej właścicieli, braci Koch, którzy w przeszłości sprzeciwiali się Trumpowi – stwierdziła jedna z osób.

W kampanii Trumpa nie wykorzystano również oprogramowania firmy Advantage Inc, uznając je za gorsze, a także dlatego, że gubernator Florydy Ron DeSantis użył tej platformy do swojej operacji polegającej na wydostaniu się z głosowania podczas swojej prawyborów Republikanów przeciwko Trumpowi w 2024 r.

Platforma Numinar, z której korzysta obecnie America First Works, kolejny Pac sprzymierzony z Trumpem, wykonujący prace w terenie, nie zyskała popularności wśród RNC – z niejasnych powodów – po tym, jak wcześniej w tym artykule zaproponowano ją jako alternatywę dla Campaign Sidekick. cykl prezydencki.

Source link