I Oglądając Substancję, myślałem o piersiach. Horror ciała Coralie Fargeat przedstawia Demi Moore jako świeżo upieczoną 50-latkę, rzekomo blaknącą gwiazdę fitness, która zawiera farmaceutyczny pakt faustowski, pozwalający jej stworzyć zgrabną 20-latkę (w tej roli Margaret Qualley), która będzie ją zastępować przez połowę czasu. Piersi nie są głównym tematem Fargeat – to bardziej tyłek niż film o cyckach – ale jest ich mnóstwo w pokazie. Jeden (drobny spoiler?) spada krwawo na podłogę w kulminacyjnym momencie i jeśli to – wiele kilometrów od najbardziej wstrząsającego fragmentu – brzmi zbyt odrażająco, to nie jest to film dla ciebie.
Myślałam o piersiach, bo właśnie przeczytałam o 64% wzroście redukcji w USA od 2019 roku (nie licząc rekonstrukcji pooperacyjnych i operacji top-afirmujących płeć). Wiele z nich dotyczy kobiet poniżej 30. roku życia, a osoby poniżej 19. roku życia „stanowią małą, ale szybko rosnącą część rynku”, Poinformował „New York Times”.. Kobiety najwyraźniej pragną „cycków od jogi” lub dziewczęcego wyglądu „kokietki” – życia bez stanika.
Piersi Moore’a, które pojawiają się krótko w The Substance, nawiasem mówiąc, wyglądały świetnie. Ma 61 lat, a gra 50, prawdopodobnie dlatego, że prawdziwy 50-letni aktor nie okazywałby żadnych oznak starzenia, co burzyłoby założenia filmu. Obsada Moore jeszcze bardziej niepokoi: wygląda niesamowicie, zdecydowanie zbyt dobrze, by potrzebować tytułowej substancji.
Jednak wielu z nas decyduje się na oparte na substancjach rozwiązania niezadowolenia z ciała, w tym chirurgię plastyczną. Autonomia cielesna to prawo, którego bardzo gorąco bronię i nie ma jednego powodu, dla którego warto „pracować”: redukcja piersi często rozwiązuje dziesięciolecia fizycznego bólu i nieszczęścia; mniejsze piersi przyciągają mniej niechcianej uwagi; i nikt nie powinien lekceważyć udręki nastolatki z dużymi cyckami, która czuje, że nigdy nie będzie mogła założyć tego, na co ma ochotę, ani uniknąć złośliwości.
Ale ile naszego niezadowolenia, które usunięto chirurgicznie (augmentacje są wciąż jeszcze bardziej popularne niż redukcje) wynika z tkanki tłuszczowej, a ile jest konstruowane kulturowo? Wykazało to „badanie satysfakcji z rozmiaru piersi” przeprowadzone w 2020 roku 70% kobiet na całym świecie nie lubi rozmiaru swoich piersi. „Utowarowienie i dokładne badanie piersi może wpłynąć na to, jak kobiety postrzegają własne ciało” – zauważa to samo badanie i cóż, cóż.
Piersi każdej wielkości od wieków są przewożone kulturowym i erotycznym bagażem; od średniowiecznych Madonn przedstawianych z czystą, samotną, odkrytą osobą, oddaną seksownym parom świeckim, a pornografia rozprzestrzeniła się w prasie drukarskiej. Oczywiście nadal tak jest: w jednej scenie w The Substance zespół castingowy żartuje, że wolałaby, żeby kobieta miała piersi na twarzy zamiast „tego nosa”.
Możesz postrzegać operację jako wzmocnienie pozycji lub emancypację, „pieprz się” w opinii kogokolwiek innego. Ale chodzi także o to, że części ciała wydają się lub wydają się za duże, za małe albo mają niewłaściwy kształt. Kobiety poniżej 30. roku życia są coraz chętniejszymi konsumentkami wszelkiego rodzaju zabiegi kosmetyczne. Opisując „włączanie chirurgii plastycznej do głównego nurtu” pokolenia Z, „Washington Post” opisał dwa przypadki powiększenia piersi i jedną redukcję udokumentowane na TikToku. Jak szybko to spłynie do Ubrania Sephora kiedy serum już go nie ścina?
To ponura myśl, że piękne ciała nie są piękne dla swoich właścicieli. Podobnie jest ze stwierdzeniem Fargeata: „Nie znam ani jednej kobiety, która nie miałaby problemów w relacji ze swoim ciałem”. Jej film jednak w niczym nie pomaga, z jego uporczywym, lubieżnym spojrzeniem na zroszoną młodość i przedstawieniem starzenia się jako wybuchowego, groteskowo odrażającego. Zamiar jest satyryczny, ale czy satyra działa, gdy wzmacnia to, co jest satyryczne?
Zacząłem myśleć o piersiach, a skończyłem na pośladkach. Częściowo dlatego, że idealny Qualley wirował mi w twarzy wielokrotnie przez godzinę i 40 minut, a ja siedziałem na swoim w multipleksie. Po części także dlatego, że czytam wywiad z Moore’em promującym film w którym pomimo głoszenia pustej, hollywoodzkiej ewangelii miłości własnej dwukrotnie stwierdziła, że nie do końca podoba jej się to, jak wygląda na ekranie. „To nie tak, że tam, gdzie idę, nie było ujęć typu: „Uch, mój tyłek wygląda okropnie”. I znowu: „Uch, nie kochałem swojego tyłka”. (Chociaż przyznaje, że były to odruchowe reakcje: „To nie tak, że patrzę To zły.”)
Oglądałem także Substancję w tygodniu, w którym podobno zmarła kobieta po „płynnym” brazylijskim liftingu pośladków. Jego popularnym chirurgicznym kuzynem jest najniebezpieczniejszy zabieg kosmetyczny; inna kobieta zmarł po jednym w Turcji w sierpniu tego roku. To jest prawdziwy horror ciała.
Emma Beddington jest felietonistką Guardiana
-
Czy masz opinię na temat kwestii poruszonych w tym artykule? Jeśli chcesz przesłać odpowiedź zawierającą maksymalnie 300 słów e-mailem, aby uwzględnić ją w publikacji w naszym beletrystyka odcinek, proszę kliknij tutaj.


















