Propozycję 50, inicjatywę jednogłosową, nad którą Kalifornijczycy będą głosować w tym sezonie wyborczym, można scharakteryzować na wiele sposobów.

Można powiedzieć, że chodzi o przerysowanie linii okręgów kongresowych poza regularnym harmonogramem raz na dekadę. Można powiedzieć, ściślej, że chodzi o zrównoważenie wysiłków Republikanów zmierzających do zapewnienia im miejsc w Kongresie w Teksas i gdzie indziej z gerrymanderem, który faworyzuje Demokratów. Można, podobnie jak krytycy tego rozwiązania, nazwać je partyzanckim przejęciem władzy, co może podważyć 15 lat starannej pracy, aby wybory do Kongresu w Kalifornii były jak najbardziej uczciwe i konkurencyjne.

Sposób, w jaki gubernator Kalifornii Gavin Newsom i Demokraci sprzedają to wyborcom, sprowadza się do czegoś znacznie prostszego i bardziej instynktownego: jest to zaproszenie do podniesienia środkowego palca Donalda Trumpana prezydenta, na którego głosowało mniej niż 40% Kalifornijczyków, a którego wielu nienawidzi – z powodów wykraczających daleko poza jego próby manipulacji wyborami. Tylko z tego powodu kampania „tak” wierzy, że zmierza do łatwego zwycięstwa.

„Właściwie mamy tu do czynienia z podwójną złośliwością” – powiedział Garry South, jeden z najbardziej doświadczonych i najgłośniejszych konsultantów politycznych Demokratów w Kalifornii, który kibicował temu rozwiązaniu. „Trump i Teksas, stan, którego Kalifornijczycy uwielbiają nienawidzić. Jak można stracić inicjatywę, która przypadnie do gustu obu?”

Propozycja 50, znana również jako ustawa o reagowaniu na fałszowanie wyborów, proponuje zmianę konstytucji Kalifornii i zawieszenie prac niezależnej stanowej komisji ds. zmiany okręgów wyborczych do 2031 r., aby Demokraci mogli wydzielić pięć dodatkowych bezpiecznych mandatów. Nie zmieniłoby to znacząco równowagi sił w Kalifornii, ponieważ Demokraci zajmują już 43 z 52 mandatów w Izbie Reprezentantów tego stanu.

Ale zrekompensowałoby to pięć mandatów, które Republikanie z Teksasu zastąpili Trumpowi bezpośrednie namawianiewyrwane dla siebie na początku tego roku. „Zwalcz ogień ogniem” – to mantra Newsoma, pod którą podpisało się kilka wpływowych osobistości krajowych z Partii Demokratycznej – wszyscy, od Alexandrii Ocasio-Cortez, wybitnej nowojorskiej kongresmenki po byłego prezydenta Baracka Obamę.

Demokraci są optymistami, że w przyszłym roku zobaczą znaczną zmianę głosów na swoją korzyść, ponieważ poparcie dla Trumpa jest już poniżej poziomu w wahadłowych stanach, które ledwo wygrał w listopadzie ubiegłego roku, a w Kalifornii jego sondaże sięgają tak niskiego poziomu, jak 29%.

Nie przełoży się to jednak na większą liczbę mandatów w Kongresie, jeśli granice okręgów zostaną przerysowane w sposób chroniący bezbronnych urzędników republikańskich i eliminujący znaczącą konkurencję. Według jedno oszacowanie według Brennan Center for Justice Republikanie mają już przewagę netto wynoszącą 16 mandatów w wyścigach do Izby Reprezentantów dzięki wysiłkom manipulacji gerry w całym kraju w następstwie spisu powszechnego z 2020 r. Posunięcie z Teksasu zwiększa tę przewagę do 21 mandatów. I podobne ruchy na mniejszą skalę w Missouri i Karolina Północna weź to do 23.

„Republikanie chcą ukraść wystarczającą liczbę miejsc w Kongresie, aby sfałszować kolejne wybory i sprawować niekontrolowaną władzę przez kolejne dwa lata” – oskarża Obama w szeroko wyemitowana reklama kampanii które zaczęły krążyć w zeszłym tygodniu. „Dzięki Prop 50 możesz zatrzymać Republikanów w miejscu”.

Sondaże i grupy fokusowe sugerują, że wielu Kalifornijczyków ma mieszane uczucia co do porzucenia bezpartyjnych map okręgów swojego stanu, ale niewielka większość twierdzi, że mimo to widzi taką potrzebę i planuje głosować na „tak” 4 listopada.

Poparcie dla tego działania stale rośnie. Na początku tego miesiąca liczba głosów na „tak” sięgała zaledwie 50%. bardzo z ankietaa około 15% respondentów stwierdziło, że jest niezdecydowanych. Kolejne 30% stwierdziło, że ich poparcie za lub przeciw było miękkie.

Dwa ankiety opublikowane w tym tygodniu pokazały jednak, że Propozycja 50 przekroczyła co najmniej 20-punktową przewagę, a liczba głosów na „tak” wzrosła obecnie w okolicach 50. lub 60. W sondażu CBS News przeprowadzonym przez YouGov całkowicie trzy czwarte osób zamierzających głosować na „tak” powiedziało, że robi to, aby sprzeciwić się Trumpowi, tak jak nalegała kampania na „tak”.

Inicjatywy związane z głosowaniem nie przypominają jednak innych wyborów, zwłaszcza w przypadku wyborów odbywających się poza rokiem, które mogą skutkować niższą niż zwykle frekwencją.

„Historia (tych) kampanii w tym stanie pokazuje, że wyborcy późno podejmujący decyzję mają tendencję do głosowania przeciwko inicjatywom” – powiedział Dan Schnur, były konsultant kampanii republikańskich, który wykłada komunikację polityczną w Berkeley i Uniwersytecie Południowej Kalifornii. „Wyrażają wrodzony sceptycyzm, który pojawia się, gdy wyborcy nie wiedzą zbyt wiele o danym rozwiązaniu. Chcą się zabezpieczyć, aby nie pogorszyło to ich życia.”

pomiń poprzednią promocję w biuletynie

Najnowsze dane sondażowe sugerują, że taki sceptycyzm podejmowany w ostatniej chwili może w tym przypadku nie mieć zastosowania, najprawdopodobniej dlatego, że Trump jest czynnikiem polaryzującym i motywującym. Sondaże stale wykazują wyższe poparcie dla Propozycji 50 wśród tak zwanych wyborców „wysokiej skłonności” – tych, którzy pojawiają się w lokalach wyborczych raz za razem – a wyniki głosowania korespondencyjnego z wcześniejszego głosowania wskazują na wyższe niż zwykle liczby, przy czym zarejestrowani Demokraci przewyższają liczebnie zarejestrowanych Republikanów prawie dwa do jednego.

Strona „tak” przewyższyła stronę „nie” i była znacznie bardziej widoczna w reklamach i wystąpieniach kampanii. Kevin McCarthy, były spiker Izby Reprezentantów, który przez 16 lat reprezentował okręg południowej Kalifornii, obiecał latem zebrać 100 milionów dolarów na pokonanie Propozycji 50, ale udało mu się zebrać tylko niewielką część tej sumy – niecałe 6 mln dolarów– poinformował sekretarz stanu. A wielkie działa republikańskie, które normalnie mogłyby trafić na szlak kampanii, rzucały się w oczy ze względu na ich nieobecność, co wielu obserwatorom politycznym sugeruje, że uważają tę walkę za nie do wygrania.

Ogólnie rzecz biorąc, kampania „tak” przewyższyła kampanię „nie” o około 138 mln dolarów do 82 mln dolarów.

Nawet prośby o wstrzymanie kampanii najbardziej widocznym zwolennikiemArnolda Schwarzeneggera, okazały się nieskuteczne. Według Sondaż Emersonadwie trzecie wyborców twierdzi, że nie ma dla nich znaczenia, co myśli Schwarzenegger. Jako republikanin brakuje mu wiarygodności u wielu Demokratów, a jako umiarkowany, który nienawidzi Trumpa, nie ma dużego poparcia wśród republikanów. Ponad 20% wyborców twierdzi, że jego poparcie w rzeczywistości zwiększa prawdopodobieństwo, że zrobią coś odwrotnego od jego pragnień.

Według South i innych problem braku kampanii polega na tym, że nie ma przesłania wystarczająco przekonującego, aby przeciwstawić się instynktownemu urokowi „pieprzyć Trumpa”, szczególnie w czasie, gdy wyborcy w Kalifornii są wściekli z powodu nalotów ICE, rozmieszczenia wojsk w amerykańskich miastach, w tym Los Angeles, cięć w funduszach federalnych, zniszczenia wschodniego skrzydła Białego Domu i nie tylko.

Niektóre grupy, w tym jedna kierowana przez miliardera Charlesa Mungera Jr., która wpompowała ponad 30 milionów dolarów w kampanię „nie”, forsują argument, że Propozycja 50 jest niedemokratyczna. Jednak ogólnokrajowe sondaże konsekwentnie pokazują, że apele do demokracji w niewielkim stopniu wpływają na wyborców, ponieważ obie strony uważają, że jest to zagrożone. Nazywanie Propozycji 50 „przejęciem władzy” jedynie przypomina wyborcom, że Republikanie w Teksasie przejęli władzę jako pierwsi.

Inni przeciwnicy, w tym Steve Hilton, czołowy kandydat Partii Republikańskiej w przyszłorocznych wyborach na gubernatora, starali się wzbudzić niezadowolenie wyborców z Newsoma i postrzegali tę inicjatywę jako kolejne odwrócenie uwagi wymyślone przez gubernatora mającego ambicje narodowe, podczas gdy powinien on skupiać się na niedoborze mieszkań i kryzysie przystępności cenowej w stanie. Hilton nazywa Propozycję 50 „nielegalnym i skorumpowanym wkładem w (jeszcze niezapowiedzianą przez Newsom) kampanię prezydencką”.

To działa jak czerwone mięso dla bazy Republikanów. Jednak ostatnim razem, gdy Republikanie próbowali zwrócić elektorat Kalifornii przeciwko Newsom w ramach odrębnej inicjatywy polegającej na głosowaniu – głosowaniu w sprawie odwołania w 2021 r. – Newsom zwyciężył większością 62 do 38. A liczba zatwierdzeń Newsoma wzrosła jedynie w wyniku Propozycji 50.

„Strona „żadna” nie ma dwóch problemów związanych ze swoim głównym argumentem – stwierdził South. „To zbyt skomplikowane i zbyt abstrakcyjne. Przeciętny wyborca ​​nie ma pojęcia, jakie jest jego stanowisko w Kongresie. A poza tym nie obchodzi go to.

„Więc wybór sprowadza się do: możesz pieprzyć Trumpa, albo możesz złożyć hołd komisji ds. zmiany okręgów wyborczych, którą wyborcy zatwierdzili w 2010 roku i prawdopodobnie nie pamiętają. Nie ma mowy, żeby ta sprawa przegrała.”

Source link