Tpo raz pierwszy odwiedziła ją kobieta, którą będę nazywać ShoshanaFestiwal muzyczny Brandi Carlileprzyjechała sama. Właśnie przeszła kolejną nieudaną rundę IVF. Podczas jednej z piosenek o macierzyństwie zaczęła płakać na środku tłumu. Wtedy dwie kobiety, których nigdy nie spotkała, podeszły bliżej i bez słowa objęły ją ramionami, aż jej oddech zwolnił.
„Właśnie wtedy uświadomiłam sobie” – powiedziała mi Shoshana w wywiadzie – „to miejsce to nie tylko muzyka”.
W ciągu następnych pięciu dni Shoshana spotkała dziesiątki osób, z którymi w innym przypadku nigdy by się nie spotkała – kobiety z różnych części świata, z różnymi historiami życiowymi. Robiła coś, czego większość z nas nigdy nie była nauczona: łączyła się z czymś, co nazywam rurociągiem społecznym, luźno powiązaną grupą słabych powiązań.
Badania, zwłaszcza Praca Marka Granovetterakonsekwentnie ukazuje istotny wpływ słabych więzi społecznych. W rzeczywistości główne możliwości – takie jak praca, przełomowe pomysły, nowe ścieżki i powiązania zmieniające życie – zazwyczaj nie pochodzą od naszych najbliższych przyjaciół, ale od znajomych, bliskich sobie osób i osób z różnych kręgów społecznych. To właśnie nazywamy naszymi słabymi więziami.
Ale nie wszystkie słabe więzi są sobie równe. Jako socjolog badający sieci społecznościowe odkryłem, że naprawdę liczą się więzi więzy mostowe – to powiązania, które przenoszą nas w nowe sfery społeczne, w których nie znamy nikogo. Przekraczają granice, które normalnie kształtują nasze życie: wiek i płeć, praca i klasa, kultura i polityka, przekonania i etap życia.
Wyobraź sobie, że ktoś z Twojego klubu biegaczy przedstawia Cię grupie entuzjastów gier planszowych, których nigdy wcześniej nie spotkałeś: wprowadzenie krawata do brydża pozwala Ci odkryć zainteresowania, których nigdy wcześniej nie byłeś w stanie rozwinąć. W ten sposób nasze powiązania pomostowe nie tylko poszerzają nasze kręgi społeczne; zmieniają to, co według nas jest możliwe, w naszym życiu i na świecie. A mimo to ledwo je zauważamy.
Coroczny rytuał Shoshany związany z pójściem na festiwal muzyczny zapewnił jej dostęp do stale zmieniającego się kanału społecznościowego, dzięki któremu nawiązuje nowe kontakty z ludźmi, których spotyka rok po roku. Niektórzy pozostają przyjaznymi nieznajomymi, podczas gdy inne relacje pogłębiają się w nieoczekiwany sposób. Na przykład stała się częścią nieformalnych kręgów muzycznych, które pielęgnują jej miłość do śpiewu. Pomogła festiwalowej przyjaciółce przetrwać bolesne rozstanie, tak jak inni pocieszali ją, gdy potrzebowała pomocy. Wiele z tych więzi nigdy nie przeradza się w bliskie przyjaźnie. Nie o to chodzi. „Nie żądają całego mojego życia” – powiedziała mi później Shoshana. – Ale dają mi dostęp do większego.
Więzi pomostowe mają znaczenie nie tylko dlatego, że poszerzają nasz zasięg społeczny, ale także dlatego, że zwiększają naszą odporność. Kiedy potrzebujemy porady, nasi mostowcy mówią nam, co naprawdę myślą, a nie to, co chcemy usłyszeć – ponieważ w mniejszym stopniu zależy im na tym, aby nas zadowolić. Jeśli są w stanie nas wesprzeć, zazwyczaj robią to dobrowolnie, nie oczekując niczego w zamian. Pomagają nam przejść przez ważne zmiany w życiu, kiedy jesteśmy zmuszeni nawiązać nowe kontakty, od znalezienia nowej pracy, przez przeprowadzkę do nowego miasta, aż po emeryturę. Wykonują całą tę dobrą pracę w naszym życiu, nie żądając od nas czasu ani nie zabiegając o nasze zaangażowanie.
Porównaj to z ciasnym kręgiem przyjaciół – być może Twoje dzieci zaprzyjaźniają się ze swoimi dziećmi, a nawet jeździcie razem na wakacje. W takich środowiskach, gdzie wszyscy znają wszystkich, cały świat społeczny opiera się na identyczności. Różnica zdań może być postrzegana jako niewłaściwa, a nawet niebezpieczna. Pojedynczy konflikt może rozwikłać całe Twoje życie społeczne, pozostawiając Cię samego. Kiedy nasze więzi społeczne za bardzo się pokrywają, nie tylko tracimy przyjaciela, ale także dostęp do całego naszego świata społecznego.
Ta kruchość naszych sieci społecznościowych pomaga wyjaśnić, dlaczego dzisiejsza skrajna polaryzacja polityczna, która stała się brutalna, wydaje się tak osobista: nie mamy już życia społecznego, które mogłoby wchłonąć nieporozumienia. Dzieje się tak dlatego, że brakuje nam tkanki łącznej, która pozwala na przetrwanie różnic i nieporozumień.
Nawiązując kontakt z innymi poprzez wspólne interesy, a nie wspólne przekonania, nasze powiązania pozwalają nam postrzegać innych w sposób wielowymiarowy, a nie jako przedstawicieli jednej kategorii politycznej, kulturowej czy religijnej. Uczą nas, jak ćwiczyć życie z różnicą, kultywując zażyłość pomimo naszych różnic. Stajemy się więc bardziej tolerancyjni i odporny politycznie również.
Widzimy to w praktyce w przeważnie pokojowym ruchu oporu w miastach takich jak Minneapolis, gdzie różnorodne sieci ludzi, którzy są bardzo luźno ze sobą powiązani, celowo się połączyli przeciwstawiać się operacjom ICE i wspierać imigrantów oraz czarnoskórych i brązowych mieszkańców, od dostarczania posiłków po ostrzeganie ludzi o działalności ICE i dokumentowanie przemocy. Tym, co czyni te improwizowane sieci tak potężnymi, jest właśnie zdolność protestujących do stania w obronie swoich sąsiadów niezależnie od różnic kulturowych, klasowych, politycznych i społecznych. wiara.
Ich działania przywołują na myśl to, co powiedział w swoim artykule dr Martin Luther King List z więzienia w Birmingham: „Jesteśmy uwięzieni w nieuniknionej sieci wzajemności… Cokolwiek bezpośrednio wpływa na jednego, wpływa pośrednio na wszystkich.” King mówił o sprawiedliwości, ale wydaje mi się, że opisywał także strukturę społeczną opartą nie na identyczności czy lojalności plemiennej, ale na integracji z ludźmi, którzy się od nas różnią. W epoce podziałów pielęgnowanie więzi pomostowych nie jest miękką umiejętnością społeczną. To niezbędna infrastruktura obywatelska – od niej zależy nasze życie i demokracje.
Co teraz daje mi nadzieję
Nadzieję pokładam w mocnych przykładach współpracy. W Minneapolis biała kongregacja żydowska i kościół w większości latyno-luterański odprawiali wspólne nabożeństwa podczas operacji ICE. Członkowie zapewniali żywność, lekarstwa i transport imigrantom z Ameryki Łacińskiej i Somalii, dzieląc ryzyko i zapewniając ochronę osobom będącym celem ICE. Podobnie jestem poruszony postawą izraelskiej organizacji praw człowieka Rabini na rzecz Praw Człowieka co roku mobilizuje wolontariuszy, aby chronić palestyńskich rolników, którzy pracują na swoich polach podczas zbiorów oliwek. Osobiście, dzięki mojej byłej palestyńskiej synowej, uzyskałem wgląd z pierwszej ręki w warunki życia w Gazie i znalazłem sposoby, aby zaoferować swoje wsparcie. Te przypadki podkreślają, jak nasze „powiązania” łączą nas z całkowicie różnymi światami społecznymi, umożliwiając przepływ między nimi niezbędnych zasobów, pomysłów i zrozumienia.
-
Eva M. Meyersson Milgrom jest socjologiem i emerytowanym profesorem Uniwersytetu Stanforda, gdzie była związana z katedrą socjologii, Instytutem Polityki Gospodarczej i Graduate School of Business. Pracuje nad książką na temat znaczenia dywersyfikacji naszych sieci społecznościowych