Ilustracja: Sebastian König/The Guardian

„Biden próbuje wyrwać nas z wyuczonej bezradności wobec Trumpa” – głosił nagłówek artykułu w New York Times op-ed w styczniu, w którym argumentowano, że „wyczerpujące prowokacje (Donalda) Trumpa” wyczerpały wyborców, którzy uznali sprzeciw wobec reelekcji byłego prezydenta za „skazane na niepowodzenie przedsięwzięcie”.

Pół roku później nastrój stał się nieco bardziej optymistyczny. Joe Biden wycofał się z wyścigu prezydenckiego i Kamala Harris zajął swoje miejsce jako kandydat Demokratów. „Narodowi Demokraci, jak się wydaje, pozbyli się swojego odwiecznego poczucia wyuczonej bezradności” – można przeczytać w lipcowym felietonie Obserwator Charlotte.

Poczucie politycznej bezsilności nie jest niczym nowym. Ludzie, którzy czują, że są po „przegrywającej stronie polityki” – co oznacza, że ​​ich przeciwnicy polityczni są u władzy – mogą odczuwać „utratę kontroli”, mówi dr Christina Farhart, adiunkt nauk politycznych w Carleton College.

Jak mówi, teraz jest inaczej, ponieważ ludzie z całego spektrum politycznego zgłaszają, że czują się bezradni. Żadna ze „stron” nie czuje się tak, jakby wygrywała. Farhart dodaje, że część tego można przypisać chaotycznym, historycznym wydarzeniom ostatnich kilku lat: pandemii, skutkom wyborów prezydenckich w 2020 r. i Powstanie 6 stycznia.

Chociaż nominacja Harrisa ma zachęcony zwiększone zaangażowanie od wyborców w ostatnich miesiącach nastrój w kraju był ponury. Według sondażu opublikowanego w marcu tego roku przez Magazyn Fortuneprawie połowa Amerykanów nie czuła nadziei co do przyszłości kraju. 2022 Sondaż NPR/Ipsos odkrył, że 64% Amerykanów uważa, że ​​demokracja w USA jest „w kryzysie i grozi jej upadek”. Sondaż Gallupa z ostatnie dwa lata wykazały, że zaufanie społeczeństwa do amerykańskich instytucji jest najniższe w historii.

Co tak naprawdę oznacza tzw. wyuczona bezradność i jak wygląda w kontekście politycznym, na przykład w przypadku kontrowersyjnych wyborów prezydenckich?

Czym jest wyuczona bezradność?

W latach 60. XX wieku, kiedy przepisy dotyczące testów na zwierzętach były, delikatnie mówiąc, mało rygorystyczne, psycholog Martin Seligman i jego współpracownicy z Uniwersytetu Pensylwanii opracował teorię „wyuczonej bezradności”.

Naukowcy poddali psy działaniu wstrząsów elektrycznych i odkryli, że psy, które były w stanie zatrzymać wstrząsy, naciskając panel nosem, były bardziej skłonne do prób ucieczki przed wstrząsami w przyszłości. Psy, które nie były w stanie zatrzymać wstrząsów – w ich przypadku naciśnięcie panelu nic nie dało – były mniej skłonne do prób ucieczki.

Naukowcy doszli do wniosku, że jeśli ktoś jest wielokrotnie poddawany bodźcom awersyjnym, nad którymi nie ma kontroli, czuje się bezsilny i nie jest w stanie dokonać zmiany, a ostatecznie w ogóle przestaje próbować uciec od bolesnej sytuacji.

Wyuczona bezradność wkrótce stała się popularnym pojęciem psychologicznym, często używanym do wyjaśnienia zachowań związanych z depresją oraz do wyjaśnienia, dlaczego niektóre ofiary nadużyć lub traum nie odchodzą od swoich oprawców, gdy mają ku temu okazję.

Ale używano go również do opisu zachowań szerszej populacji: amerykański wyborca.

Jak wyuczona bezradność wpływa na ludzi w polityce?

To, że obywatele czują się bezradni, ma poważne konsekwencje – nie tylko dla jednostek, które mogą czuć się bardziej przygnębionymale dla społeczeństwa jako całości.

Osoby, które czują się bezradne, mogą być mniej skłonne do uczestnictwa w życiu politycznym, czy to poprzez głosowanie, czy angażowanie się w sprawy swojej społeczności, mówi dr Sandra Bloom, adiunkt ds. zarządzania zdrowiem i polityki zdrowotnej na Uniwersytecie Drexel oraz współzałożycielka Centrum na rzecz Pokoju i Sprawiedliwości Społecznej.

Badania Farhart wykazały, że poczucie bezradności sprawia, że ​​jednostki są bardziej podatne na dezinformację i teorie spiskowe. „Ludzie chcą nadać sens otaczającemu nas światu” – mówi. Kiedy ludzie czują się pozbawieni kontroli, szukają wyjaśnień, dlaczego tak się dzieje. Angażowanie się w teorie spiskowe staje się mechanizmem radzenia sobie, sposobem na nadanie sensu niepewności.

Niektóre z ulubionych teorii spiskowych Amerykanów dotyczą kontroli, procesu wyborczego i wpływowych ludzi, zgodnie z Ankieta YouGov 2023Na przykład 41% respondentów uważało, że niezależnie od tego, kto sprawuje władzę, „istnieje jedna grupa ludzi, która potajemnie kontroluje wydarzenia i wspólnie rządzi światem”; 31% uważało, Barack Obama nie urodziło się w USA, a 29% uważa, że ​​maszyny do głosowania zostały zaprogramowane tak, aby zmieniać głosy oddane w wyborach w 2020 r.

Ale to błędne koło. Angażowanie się w dezinformację „pogłębia poczucie utraty kontroli, więc poczucie wyuczonej bezradności z czasem się pogarsza”, mówi Farhart.

Ludzie radzą sobie z takimi uczuciami na różne sposoby. Niektórzy reagują, wycofując się z pewnych części procesu politycznego, takich jak głosowanie. Jest to bardziej powszechne wśród społeczności o niskich dochodach i społeczności, które były historycznie lub systematycznie marginalizowane przez tradycyjne instytucje, mówi Farhart.

„To nie znaczy, że całkowicie odcinają się od polityki” – wyjaśnia. Osoby z tych społeczności mogą być bardziej skłonne do znalezienia sposobów na wyrażenie swojego głosu politycznego poza formalnym systemem politycznym, wyjaśnia, „poprzez protesty lub wiece”.

Czy istnieje sposób na przeciwdziałanie wyuczonej bezradności?

Na poziomie indywidualnym ludzie mogą przezwyciężyć wyuczoną bezradność, zmieniając sposób, w jaki postrzegają wydarzenia. Jak wyjaśnił Seligman w Dokument z 2017 r. patrząc wstecz na wpływ teorii, którą pomógł opracować 50 lat wcześniej, „sama nieuchronność nie wystarczyła, aby wywołać cokolwiek więcej niż chwilową bezradność”.

To, jak długo i jak bardzo ludzie czuli się bezradni, decydowało o tym, jaką historię opowiadali sobie o nieuchronności. Ci, którzy przypisywali swoją bezradność „stałym przyczynom”, czyli problemom, które zawsze będą nierozwiązywalne, wykazywali długoterminową bezradność, podczas gdy ci, którzy przypisywali swoją bezradność przyczynom tymczasowym, przezwyciężali ją szybciej.

Ludzie mogą pracować nad tym przeformułowaniem za pomocą narzędzi takich jak terapia, mówi Seligman – a konkretnie terapii poznawczo-behawioralnej, która dostarcza jednostkom narzędzi do „redukcji destrukcyjnych, negatywnych myśli i emocji”.

Eksperci podkreślają jednak, że jednym z najskuteczniejszych sposobów przezwyciężenia uczucia bezradności jest budowanie społeczności.

„Żyjemy w bardzo indywidualistycznym społeczeństwie” – mówi Andria Chatmon, organizatorka społeczności w grupie Empower DC w Waszyngtonie. Mówi, że jednostki często czują, że muszą same przepracować problemy. Ale kiedy widzą, że inni ludzie z ich społeczności borykają się z tymi samymi problemami, „to zachęca do większego działania” – mówi.

„Ludziom naprawdę pomaga zobaczyć, że ich głosy mają znaczenie, gdy są w kolektywie i że są częścią czegoś. Zwłaszcza gdy pochodzą z grup, które zazwyczaj były wykluczane” – dodaje Chatmon.

Bloom mówi, że wspólna praca w grupach – uczestnictwo w protestach, organizowanie społeczności lub udział w inicjatywach zachęcających do głosowania – „jest naszą jedyną nadzieją”.

„Musimy się spotkać, dobrze bawić, cieszyć się swoim towarzystwem i starać się coś zrobić” – mówi.

Source link