Partia skrajnie prawicowego prezydenta Argentyny Javiera Milei wygrała niedzielne wybory śródokresowe po kampanii, w której Donald Trump zapowiedział pomoc finansową w wysokości 40 miliardów dolarów dla kraju i kontynuowała pomoc uzależnione od zwycięstwa swojego argentyńskiego odpowiednika.

Po przeliczeniu ponad 99% głosów La Libertad Avanza zdobyła 40,8% głosów w całym kraju w wyborach powszechnie postrzeganych jako de facto referendum w sprawie samozwańczych anarchokapitalistów prawie dwa lata sprawowania władzy. Peronistyczna opozycja Fuerza Patria uzyskała 31,7%.

W rezultacie peroniści pozostają największym blokiem z zaledwie trzema mandatami. Kiedy jednak partia Milei połączy się z centroprawicową partią PRO byłego prezydenta Mauricio Macriego – która głosowała wraz z rządem przez ostatnie dwa lata – prezydent ma teraz większy blok niż opozycja, który może przeforsować swoje libertariańskie reformy.

Zwycięstwo Milei zaskoczyło argentyńskich analityków i wielu twierdzi, że nawet sam rząd nie spodziewał się tak miażdżącego wyniku, biorąc pod uwagę niedawny cios w popularność libertarianina ze strony zarzuty korupcyjne wobec jego siostry i obecny kryzys gospodarczy.

Rząd zbagatelizował oczekiwania, uznając wynik pomiędzy 30 a 35% za zadowalający, zwłaszcza po ciężkiej porażce Milei we wrześniowych wyborach do prowincji w Buenos Aires, kiedy przegrał z peronistami 14 punktów procentowych.

Po ogłoszeniu wyników wyborów zwolennicy koalicji peronistów Fuerza Patria. Zdjęcie: Martin Cossarini/Reuters

Tym razem partia Milei odwróciła sytuację, wygrywając w największym okręgu wyborczym Argentyny, w którym skupia około 40% elektoratu.

„Jestem królem zaginionego świata” – śpiewała Milei, wchodząc na scenę przed setkami kibiców w hotelu w Buenos Aires. Rozpoczął swoje przemówienie słowami: „Dzisiaj przekroczyliśmy punkt krytyczny – rozpoczyna się budowa wielkiej Argentyny”.

Prezydent okrzyknął pomoc USA „czymś bezprecedensowym nie tylko w historii Argentyny, ale w historii świata, ponieważ Stany Zjednoczone nigdy nie oferowały wsparcia na taką skalę”.

„Teraz koncentrujemy się na przeprowadzeniu reform, których Argentyna potrzebuje, aby skonsolidować wzrost gospodarczy i ostateczny start kraju – aby Argentyna znów była wielka” – powiedział prezydent po hiszpańsku, powtarzając hasło Trumpa.

Kobieta trzyma tabliczkę krytyczną wobec relacji Trump-Milei. Zdjęcie: Emiliano Lasalvia/AFP/Getty Images

Trump wkrótce złożył gratulacje w niedzielny wieczór, nazywając zwycięstwo partii Milei „osuwającym się na ziemię zwycięstwem”.

Przemawiając w poniedziałek podczas podróży do Azji, Trump powiedział, że Milei otrzymała „dużą pomoc” ze strony Stanów Zjednoczonych i pochwalił nieoczekiwanie „wielkie zwycięstwo”, opisując je jako „wspaniałą rzecz”.

„Otrzymał od nas dużą pomoc. Otrzymał dużą pomoc. Dałem mu poparcie, bardzo mocne poparcie” – powiedział Trump, dziękując także niektórym ze swoich najwyższych urzędników, w tym sekretarzowi skarbu Scottowi Bessentowi, który nadzorował pomoc finansową dla Argentyny. „Trzymamy się opinii wielu krajów Ameryki Południowej. Bardzo skupiamy się na Ameryce Południowej” – powiedział Trump.

Dla politologa Miguela de Luca wsparcie Trumpa „było decydujące”, aby zapobiec dalszemu pogorszeniu się gospodarki kraju w ostatnich tygodniach. „Nie sądzę jednak, że miało to wpływ na decyzje wyborców” – stwierdził.

Rynki zareagował ostro ku niespodziewanemu zwycięstwu, akcje wzrosły o ponad 40% w notowaniach przed otwarciem giełdy, a indeks Merval odnotował największy jednodniowy skok od 30 lat, aż o prawie 32%. Obligacje skarbowe denominowane w dolarach wzrosły aż o 23%. Rezultat jest postrzegany jako ponowna fala optymizmu, że plan oszczędnościowy Milei i pomoc finansowa USA mogą się powieść.

Wycinanki kartonowe przedstawiające Milei i Trumpa w Buenos Aires w Argentynie. Zdjęcie: Matías Baglietto/NurPhoto/Shutterstock

W wyborach do zdobycia było 127 z 257 mandatów w izbie niższej i jedna trzecia senatu, czyli 24 z 72 mandatów. Partia Milei zapewniła sobie 64 mandaty w izbie niższej i 12 w senacie.

pomiń poprzednią promocję w biuletynie

Nowe mandaty w izbie niższej w połączeniu z posiadanymi już mandatami pozwalają rządowi osiągnąć główny cel przed wyborami, jakim jest zapewnienie co najmniej jednej trzeciej izby niższej dla podtrzymania weta prezydenta.

Milei w niedzielnych wyborach wypadł lepiej niż w pierwszej turze wyborów w 2023 r., kiedy wcześniej zajął drugie miejsce zwycięstwo w drugiej turze – Kadencja w Argentynie jest zazwyczaj porażką urzędujących prezydentów, a on jest dopiero trzecim, który osiągnął lepszy wynik niż w momencie pierwszego wyboru.

Nawet mając większość roboczą po połączeniu jego partii z centroprawicową PRO, Milei potrzebuje jeszcze około 20 posłów do uchwalenia ustaw i reform, co oznacza, że ​​będzie musiał negocjować z gubernatorami spoza swojej koalicji, którzy mają znaczący wpływ na członków Kongresu.

„Milei wyjdzie z wyborów silniejsza i otrzyma drugą szansę” – powiedział De Luca. „Okaże się, czy wykorzysta to, rozpoczynając negocjacje z umiarkowanymi gubernatorami, czy też będzie kontynuował swój styl «rządzenia samodzielnie», bez sojuszników”.

Milei rozpoczął swoją administrację prawie dwa lata temu od cięć wydatków związanych z „piłą mechaniczną”. zwalniając dziesiątki tysięcy stanowisk pracy w sektorze publicznym oraz zamrożenie inwestycji w infrastrukturę, opiekę zdrowotną, edukację, a nawet zaopatrzenie emerytów w leki.

Udało mu się obniżyć inflację z ponad 200% w 2023 r. do ok. 30% we wrześniu, osiągając pierwszą od 14 lat nadwyżkę fiskalną kraju. Aktywność gospodarcza wzrosła w sierpniu 2025 r. o 0,3%, po trzech kolejnych miesiącach spadków.

Jednak siła nabywcza gwałtownie spadła: większość Argentyńczyków twierdzi, że ledwo wiąże koniec z końcem, utracono ponad 250 000 miejsc pracy, a około 18 000 przedsiębiorstw zostało zamkniętych.

Popularność libertarianina również spadła, gdy Milei promowała kryptowalutę, która później upadła; jego siostra i najpotężniejszy członek gabinetuKarina Milei, była zamieszany w rzekomy program korupcyjny; a jeden z czołowych kandydatów jego partii wycofał się z niedzielnych wyborów po tym, jak przyznał się, że otrzymał 200 000 dolarów od biznesmena oskarżonego o handel narkotykami w USA.

Karina Milei macha do kibiców. Zdjęcie: Luis Robayo/AFP/Getty Images

Aby zapobiec dewaluacji peso, rząd przepalił swoje rezerwy dolarowe, nawet po zaciągnięciu pożyczki w wysokości 20 miliardów dolarów (z czego wypłacono 14 miliardów dolarów) od Międzynarodowego Funduszu Walutowego, i był zmuszony zwrócić się do Trumpa, który przybył na ratunek, oferując pomoc w wysokości 40 miliardów dolarów.

Wielu obywateli w kraju odebrało postawę Trumpa jako ingerencję w wybory, a niektórzy przewidywali, że – ze względu na antyamerykańskie nastroje wśród części społeczeństwa – wsparcie USA może obrócić się przeciwko Milei.

Chociaż głosowanie jest obowiązkowe, frekwencja była najniższa od powrotu do demokracji w 1983 r. i wyniosła 67,85%, przekraczając poprzedni rekordowo niski poziom 71% z 2021 r.

Source link