Lonzo Ball zamarł zmieszany. Pytanie – „Co sądzisz o NBA strój?” – zawisł w powietrzu na sekundę, po czym uśmiechnął się zakłopotany.

„Istnieje jakiś dress code?” powiedział uśmiechając się.

Dwadzieścia lat po wprowadzeniu zasady, która niegdyś wstrząsnęła ligą i wywołała wojnę kulturową o wizerunek i tożsamość, jeden z obecnych graczy NBA nawet nie wiedział, że istnieje.

„Teraz latają szmaty, koszulki i luźne rzeczy” – powiedział Ball, rozgrywający drużyny Cleveland Cavaliers. „Nie wiedziałam, że mamy taki dress code. Po prostu wiedziałam, że musimy coś założyć. „

Były komisarz NBA David Stern wprowadził zasady ubioru, które weszły w życie na początku sezonu 2005–2006. Polityka została złagodzona, odkąd Adam Silver zastąpił Sterna w 2014 r., ale początkowe wdrożenie – jak w przypadku większości zmian – wywołało kontrowersje i sprzeciw.

Kodeks wymagał od wszystkich graczy noszenia stroju biznesowego lub konserwatywnego podczas przychodzenia i wychodzenia z meczów, na ławce rezerwowych w przypadku kontuzji oraz podczas prowadzenia oficjalnych spraw NBA.

Gracze najeżyli się na tę wiadomość, ponieważ polityka skutecznie zabraniała noszenia zbyt dużych T-shirtów, szmat, koszulek i innych strojów „inspirowanych hiphopem”.

Posunięcie ligi było powszechnie postrzegane jako krytyka kultury Czarnych – kontrola ekspresji i odpowiedź na dyskomfort NBA związany z estetyką hiphopową, która stała się nierozerwalnie związana z samą koszykówką. Reakcja była natychmiastowa, głośna i głęboko osobista.

Dla wielu był to także bezpośredni atak na obrońcę drużyny Philadelphia 76ers, Allena Iversona, który stał się wizytówką tego, co nie nosić. Iverson, wówczas jedna z największych gwiazd ligi, był znany ze swoich tatuaży, warkoczy i luźnych ubrań.

W niedawnym wywiadzie dla Program radiowy i podcast Klubu Śniadaniowego, Iverson powiedział, że jego wpływ na innych graczy pomógł wywołać reakcję NBA. „David Stern i reszta NBA odpowiedzieli: «Nie», ponieważ kiedy to robiłem, wszystko było w porządku” – wspomina Iverson. „Ale potem wszyscy inni powiedzieli: «OK, jeśli on może to zrobić, my możemy to zrobić». Widzisz, jak Kobe wchodzi z diamentowymi łańcuszkami i luźnymi ubraniami i wszyscy zaczęli to robić. Wtedy liga powiedziała: „Poczekaj, musimy coś z tym zrobić”.

Dwadzieścia lat później ten moment – ​​niegdyś postrzegany jako wojna kulturowa między biurem ligi a zawodnikami – stał się czymś znacznie bardziej skomplikowanym. Zamiast wymazać indywidualność, zasada ta przypadkowo pomogła stworzyć renesans mody, który zmienił zarówno styl NBA, jak i światowy.

Allen Iverson w meczu przeciwko Bryant’s Lakers Kobego w 2001 roku. Niektórzy postrzegali zasady ubioru obowiązujące w NBA jako naganę skierowaną do gwiazdy 76ers. Zdjęcie: Jeff Haynes/AFP/Getty Images

To, co zaczęło się jako nakaz „profesjonalizmu”, przekształciło się w tunele wypełnione fotografami, umowy sponsorskie z markami high-fashion i graczy napędzających światowe trendy w sposób, jakiego liga nigdy sobie nie wyobrażała. Były napastnik NBA Ira Newble, który pozostaje świadomy rasowodoskonale pamięta napięcie.

„Wszyscy wydawali się zdenerwowani i zmartwieni obowiązującymi zasadami ubioru” – mówi Newble, który grał w drużynie Cavaliers, gdy wszedł zakaz. „Nikt nie chciał przestrzegać zasad ubioru. To była wielka sprawa”.

Gracze byli przyzwyczajeni do podróżowania w dresach, bluzach z kapturem lub czymkolwiek, co było wygodne podczas długich huśtawek na drodze. Styl tamtych czasów – ubrania oversize, długie białe koszulki i luźne dżinsy – był mocno powiązany z kulturą hip-hopową.

„Mój styl w tamtym czasie odzwierciedlał kulturę hip-hopową” – mówi Newble. „Miałem warkocze i nosiłem luźne ubrania. Wśród graczy panowało przekonanie, że NBA próbuje oderwać się od kultury hiphopowej. Iverson miał wpływ na tę kulturę. Właśnie o to chodziło w kontrowersjach. Wydawało się, że próbują zmienić i pozbyć się kultury hip-hopowej. „

Newble dostrzega jednak także ewolucję danej chwili. „Wszystko rozwinęło się w innym kierunku, w którym kulturę hip-hopową nadal można uwzględnić w ramach dress code’u” – mówi. „Fajnie jest więc zobaczyć, jak to ewoluowało”.

Według Kathy Behrens, prezes NBA ds. odpowiedzialności społecznej i programów dla zawodników, w biurach ligi zamiary były inne.

„Wtedy czuliśmy, że ważne jest, aby nasi gracze prezentowali się w bardziej profesjonalny sposób podczas zajęć ligowych” – mówi Behrens. „Nie wymagaliśmy kultury garniturów, ale chcieliśmy podnieść poziom obecności graczy”.

Mówi, że liga spodziewała się sprzeciwu, ale podkreśliła, że ​​nigdy nie miało to na celu oczyszczenia ekspresji hiphopowej.

„Wiedzieliśmy, jaki jest cel i nie miał on nic wspólnego ze zmianą mody czy kultury naszych graczy” – mówi. „Rozmawialiśmy z wieloma graczami na temat tej zmiany przed jej wdrożeniem.”

Behrens przyznaje, że NBA nie spodziewała się tego, co wydarzyło się później.

„Rzeczywistość jest taka, że ​​nasi gracze bardzo szybko przyjęli zmianę i naprawdę podnieśli poziom znacznie wyżej, niż się spodziewaliśmy” – mówi. „Przedmeczowe dopasowanie stało się modne. Wkrótce przerodziło się to w rywalizację o to, kto najlepiej się ubierze. To, jak się ubierasz, stało się kulturowym punktem kontaktowym.”

Dwie dekady później liga nadal utrzymuje politykę dotyczącą ubioru, choć ewoluowała wraz ze zmieniającymi się definicjami „stroju zawodowego” i nie jest już tak rygorystyczna jak kiedyś, co pozwala graczom na większą kreatywność w wyborze mody. Ale dziedzictwo pozostaje.

„Kiedy ludzie, na których wywiera to największy wpływ, przyjmą to tak, jak nasi gracze, trzeba mieć poczucie, że zadziałało zgodnie z zamierzeniami” – mówi Behrens.

pomiń poprzednią promocję w biuletynie

Kiedy ten przepis wszedł w życie, Jameer Nelson grał już drugi sezon w NBA w Orlando Magic. Nelson, obecnie zastępca dyrektora generalnego 76ers, może docenić sposób, w jaki ta polityka zjednoczyła ligę.

„Więc nie miało to na mnie żadnego wpływu” – mówi Nelson. „Ale fajnie było zobaczyć braterstwo, wspólnotę koszykarzy, zmierzające w tym samym kierunku, czy nam się to podobało, czy nie”.

Nelson śmieje się z tego, jak gracze całkowicie odwrócili narrację.

„Teraz można zobaczyć, jak osobowości są pokazywane poprzez modę” – mówi. „Mam swój własny styl, bardziej oldschoolowy, bardziej swobodny. Ktoś mi wczoraj powiedział, że ubieram się w stylu hip-hopowym, slash front office. „

Mówi, że dzisiejsi gracze mają po prostu więcej narzędzi do zaprezentowania swojej kreatywności.

„Te marki korzystają z tego dzięki mediom społecznościowym” – mówi Nelson. „Gdyby w 2005 roku media społecznościowe były tak popularne, prawdopodobnie zrobilibyśmy to samo. Ubieranie się to sztuka. To sposób, w jaki wyrażasz siebie, nawet bez mówienia.”

Niewielu zawodników symbolizuje tę zmianę bardziej niż ci w obecnej erze, gdzie wejścia do tuneli przypominają wybiegi mody, a za niektórymi zawodnikami podążają fotografowie i kamerzyści od parkingu do szatni.

Weźmy na przykład gwiazdę Cavaliers, Dariusa Garlanda, uważaną za jedną z kluczowych postaci drużyny najmodniejszych graczy. Jest zdumiony, jak daleko zaszły sprawy.

„Liga wprowadziła zasady dotyczące ubioru 20 lat temu – to szaleństwo” – mówi Garland. „Teraz możemy założyć własne rzeczy. Możemy wyrazić siebie. „

Tim Hardaway Jr przybywa na piąty mecz finałów NBA w 2024 roku. Stroje przed meczem są często ich własnymi pokazami mody. Zdjęcie: Adam Hagy/NBAE/Getty Images

Dla Garland moda i biznes są ze sobą powiązane.

„Wielu facetów ma różne możliwości zarabiania na ubraniach” – mówi. „Chłopaki mają oferty Lululemon, oferty Armani. To teraz szaleństwo. Ponieważ dress code nie jest już dress codem, daje nam pieniądze, które możemy włożyć do kieszeni, i pozwala nam wyrazić siebie. „

Gdyby tylko liga przyjęła wcześniej luźniejszą politykę dotyczącą ubioru, mówi Garland.

„Kultura hip-hopowa wpływa na koszykówkę, a koszykówka wpływa na kulturę hiphopową” – mówi. „Każdy chce zobaczyć, co noszą sportowcy, żeby móc to założyć. To my mamy wpływ. „

To, co zaczęło się jako kontrowersyjny, naładowany rasizmem punkt zapalny, stało się motorem kulturowym, przyjętym przez ligę, wychwalanym przez graczy i śledzonym przez miliony na całym świecie.

NBA próbowała zdefiniować profesjonalizm. Zamiast tego gracze zdefiniowali to na nowo. Dress code nie tłumił kultury. Wzmocniło to.

Wiele lat później wybieg prowadzący do szatni, niegdyś pole bitwy, jest obecnie jedną z najbardziej wpływowych scen światowej mody.

„Możesz prześledzić pochodzenie aż do (Iversona)” – mówi Ball. „Tatuaże, warkocze, luźne rzeczy. Daleko przeszliśmy od ukarania go (NBA) za wyrażanie siebie. Teraz (moda hip-hopowa) znów jest na najwyższym poziomie. Musimy okazywać Allenowi Iversonowi dużo szacunku. „

Source link