Pomimo swojej ponurej sytuacji, Mahmuda Khalila nie mogę powstrzymać się od śmiechu.

Przechadzając się po uświęconych salach Kongresu, palestyński działacz studencki, który być może zbliża się do deportacji, nie jest jeszcze gotowy na wahanie. Przyznaje, że jest w „strasznej części” swojej próby, ale ma nowy powód, by lubić swoje szanse.

„Teraz łatwiej jest przedstawić moją sprawę, ponieważ widzieli nielegalne działania oraz bezprawne działania DHS i ICE” – powiedział Khalil. „Wiedzą, że posunęli się za daleko”.

Niemal rok temu Khalil stał się powszechnie znany jako pierwsza znana osoba ICE, która dostrzegła powrót Donalda Trumpa na urząd. W marcu ubiegłego roku został zatrzymany w swoim kompleksie apartamentów w Nowym Jorku w związku z jego działalnością na rzecz praw Palestyńczyków na Uniwersytecie Columbia i sprzeciwem wobec amerykańskiego współudziału w izraelskim oblężeniu i bombardowaniu Gazy.

Ale wiatry polityczne się zmieniły. Khalil nie jest już tylko celem, ale świadkiem ciężkiej passy ICE, którą przetrwał przez ponad 100 dni przetrzymywania. Amerykanie są coraz bardziej życzliwi.

Luty Ankieta maristyczna wykazało, że większość Amerykanów uważa obecnie, że ICE przekroczył swoje uprawnienia, a wskaźniki akceptacji dla tej agencji spadły do ​​historycznie niskiego poziomu. A Styczniowa ankieta YouGov wykazały podobne tendencje, wraz z rosnącymi obawami dotyczącymi naruszeń należytych procedur w egzekwowaniu prawa imigracyjnego, oraz ankieta Economist/YouGov ujawniło rosnący sceptycyzm wobec agresywnej polityki przetrzymywania, która oddziela rodziny i przetrzymuje legalnych mieszkańców.

„Byłem pierwszym, którego nazwano sympatykiem terrorystów” – pomyślał Khalil, przypominając sobie retorykę Trumpa, gdy zabierano go do 70-osobowego akademika w areszcie w Luizjanie, gdy jego żona była w ósmym miesiącu ciąży. „Teraz ta administracja użyła tego przeciwko każdemu, kto protestował przeciwko niej na ulicach”.

Dla Khalila napięty harmonogram środowych posiedzeń Kongresu różnił się od poprzednich podróży do Waszyngtonu. Postępowi Demokraci Delia Ramirez z Illinois, Rashida Tlaib z Michigan i Summer Lee z Pensylwanii wypełnili jego poranek. Omówił swoją własną sprawę i ogólnie zatrzymania ICE, a na resztę dnia i tygodnia wyznaczono jeszcze kilka innych posiedzeń Kongresu.

Choć Khalil nie jest ulubieńcem Trumpa, Stephena Millera, wielu republikańskich prawodawców ani kierownictwa Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, daleko mu do persona non grata na Kapitolu. Podczas spotkania Ramirez zgodził się, że rząd „musi” porzucić całą sprawę. Później tego ranka pracownik Kongresu zapobiegł zamykaniu drzwi windy, aby powiedzieć, że stażysta chce się z nim spotkać. Przechodnie zatrzymywali się, żeby się przywitać.

Jeśli chodzi o podejście do ICE, zmiana nastąpiła szybko. To, co kiedyś było bardziej przychylnie postrzegane jako rygorystyczne egzekwowanie przepisów granicznych, jest coraz częściej postrzegane jako przekroczenie zasięgu, podczas gdy biura Kongresu donoszą o rosnącej liczbie wezwań wyborców w sprawie nalotów ICE na szkoły i szpitale. Nawet Republikanie, którzy opowiadali się za uprawnieniami do deportacji, zadają teraz niewygodne pytania dotyczące należytego procesu, przez co wsparcie dla ICE staje się ciężarem politycznym.

Ta zmiana ma znaczenie nie tylko w przypadku Khalila, ale potencjalnie dla tysięcy innych osób. Styczniowa decyzja trzeciego okręgowego sądu apelacyjnego w jego sprawie habeas corpus wywołała falę szoku w kręgach prawa imigracyjnego: skład składający się z trzech sędziów orzekł, że federalne sądy okręgowe nie są właściwe w jego sprawie w okresie, w którym toczy się postępowanie o wydalenie. W przypadku szerokiego zastosowania oznaczałoby to, że imigranci muszą poczekać, aż ich sprawy zostaną w pełni rozpatrzone przez system imigracyjny, zanim będą mogli zakwestionować swoje zatrzymanie w sądzie federalnym.

„Ludzie nie mogą kwestionować swojej deportacji, postępowania deportacyjnego ani powodów wydalenia z kraju, dopóki ich sprawa nie zostanie w pełni rozpatrzona przez system imigracyjny” – wyjaśniła Amy Greer, jedna z prawników Khalila. „Oznacza to, że nie mają dostępu do wymiaru sprawiedliwości ani żadnej znaczącej kontroli wyjaśniającej, dlaczego zostali objęci postępowaniem w sprawie wydalenia, dopóki cała sprawa nie zostanie rozpatrzona”.

Decyzja staje się jeszcze bardziej niepokojąca, gdy weźmie się pod uwagę, kto kontroluje system imigracyjny.

„Sędzia, prokuratorzy prowadzący sprawę, Komisja Apelacyjna ds. Imigracji, USCIS (Służby ds. Obywatelstwa i Imigracji Stanów Zjednoczonych) – wszyscy ci ludzie pracują dla Pam Bondi” – powiedział Greer, odnosząc się do amerykańskiego prokuratora generalnego, niezłomnego sojusznika Trumpa.

Decyzja dotycząca trzeciego toru może mieć poważne konsekwencje. Kiedy sądy apelacyjne wydają takie orzeczenia, stają się one wiążące dla wszystkich sądów niższej instancji w ramach tej jurysdykcji. Jeżeli sprawa trafi do Sądu Najwyższego, a orzeczenie zostanie podtrzymane, będzie ono miało zastosowanie w całym kraju do każdego, kto kwestionuje ich imigrację pozbawienie wolności.

Złożoność jest jeszcze większa, ponieważ sprawa Khalila toczy się jednocześnie w dwóch systemach sądowych. Jego petycja o opuszczenie aresztu, kwestionująca jego aresztowanie, została złożona w New Jersey, gdzie był przetrzymywany przez krótki czas, po czym został przeniesiony do Luizjany. Jednak jego sprawa imigracyjna toczy się w Luizjanie, gdzie sędzia imigracyjny nakazał jego deportację we wrześniu 2025 r.

Areszt Khalila trwał 104 dni, podczas których jego żona urodziła pierwsze dziecko, które ma obecnie 10 miesięcy. Został zwolniony w czerwcu 2025 r., po tym jak sędzia federalny Michael Farbiarz uznał jego przetrzymywanie za niezgodne z konstytucją i stwierdził, że nie stwarza on ryzyka ucieczki ani zagrożenia dla społeczności. Rząd odwołał się od tej decyzji.

W chwili aresztowania Trump nazwał Khalila „radykalnym zagranicznym studentem zwolennikiem Hamasu” i „sympatykiem terrorystów”, twierdząc, że na celowniku są inni studenci, „którzy byli zaangażowani w działalność proterrorystyczną, antysemicką i antyamerykańską”. Sekretarz stanu Marco Rubio stwierdził, że obecność Khalila stwarza „niekorzystne konsekwencje dla polityki zagranicznej”.

Kilka miesięcy później Khalilowi ​​przypomina się, że nie walczy sam. „Działania, które podjęli przeciwko mnie, były zamierzone przez tę administrację i opierały się na wszystkich rozpowszechnianych kłamstwach, a teraz rozpowszechniają je na temat innych ludzi” – powiedział.

„Teraz chodzi o podniesienie alarmu”.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj