Dblisko, sojusznicy, bo to ciemne dni na „zawstydzanie”. W najlepszym przypadku jest to jedno z najbardziej marudzących, najbardziej żałosnych i najmniej pomocnych wyrażeń, jakie weszły do ​​żargonu współczesnych czasów – a w najgorszym jest to po prostu wymówka innego faceta na wykorzystywanie seksualne. To mylące. Próbujesz być nowoczesny i postkonwencjonalny, a ostatecznie pozwalasz na najbardziej staromodne i konwencjonalne okropności ze wszystkich.

Mimo to dziękuję niebiosom za paradę zwaśnionych sławnych mężczyzn walczących w narożniku zawstydzenia. Mam tylko jedną rzecz do powiedzenia wszystkim autorkom, gwiazdom popu i aktorkom. A to znaczy: jeśli nie miałeś do czynienia z oszałamiająco drogim prawnikiem, który sporządził oświadczenie na temat tego, jak za obopólną zgodą odbywał się twój seks z udręczonym juniorem, to czy w ogóle jesteś odpowiednio kreatywny?

Walcząc z aresztu na Brooklynie, mamy rapera Seana „Diddy” Combsa, który przebywa w areszcie, stoi przed zarzutami handlu ludźmi w celach seksualnych i około 120 procesami sądowymi dotyczącymi zażywania narkotyków i wykorzystywania seksualnego, w tym nastolatków i nieletnich. Zaprzecza oskarżeniom, z których część dotyczy jego tak zwanych dziwacznych przyjęć. W tym tygodniu prawnik Diddy’ego w sprawie licznych zarzutów federalnych stwierdził, że rząd USA próbował „policji w przypadku niezgodnej z przepisami aktywności seksualnej”. „Ściganie pana Combsa jest zarówno seksistowskie” – zaryzykował prawnik, „i purytańskie”. Jasne.

W innych miejscach mamy aktora i potomka ropy Armie Hammera, który kiedyś #MeToo wypowiedział się w związku z szeregiem zarzutów dotyczących wykorzystywania seksualnego i przymusu, a także krótką pogawędkę o kanibalizmie – co, jego zdaniem, przypominało „pozostawienie go nago przed światem” a wszystkie twoje skłonności i dziwactwa zostaną osądzone przez świat”. Pomimo doniesień policji nie postawiono żadnych zarzutów, a Armie teraz obserwuje o swoim upadku, że „ludzie byli moimi workami narkotyków ze skórą”. Ach, stary, uzależniony od seksu, odkurzający wybraną przez siebie substancję – kobiety – które tak się składa, że ​​mają „skórę”.

W międzyczasie nadawany jest obecnie kanał Channel 4 dokument o gwieździe rocka Marilynie Mansonie, który skutecznie uporał się z wieloletnimi oskarżeniami o molestowanie, w tym ze strony swojego znacznie młodszego byłego partnera, Evana Rachel Wooda. Dokument zawiera niewyemitowany wcześniej wywiad, w którym Manson oświadcza: „W ogóle nie jestem zainteresowany gwałtem… Wolę złamać kobietę do tego stopnia, że ​​nie ma innego wyjścia, jak tylko się mi podporządkować. Gwałt jest dla tchórzy i leniwych ludzi.” Na pewno dla innych osób.

Jednak prawdopodobnie najświeższa wiadomość w tym tygodniu dotyczy autora Neila Gaimana, bohatera podcastu Tortoise, który mógł przełamać tamy zeszłego lata: Gospodarz. Tyle że istnieją tamy, w utrzymanie których ludzie – i fandomy – ogromnie inwestują. Do tej pory zajęto się kontynuacją, dzięki uprzejmości New York Magazine, w formie śledztwa pt Nie ma bezpiecznego słowaw którym osiem młodych kobiet oskarża Gaimana o napaść na tle seksualnym, przymus i niewłaściwe postępowanie, przy czym sześć z nich jest zarejestrowanych.

Gaiman zaprzecza, że ​​doszło do czegokolwiek bez zgody i twierdzi, że roszczenia zawierają „opisy rzeczy, które się wydarzyły, obok rzeczy, które z całą pewnością nie miały miejsca”. Od czasu ujawnienia zarzutów w zeszłym roku pozostawał w dużej mierze ukryty za prawnikami, a jeden z tych prawniczych orłów powiedział Żółwowi, że „degradacja seksualna, zniewolenie, dominacja, sadyzm i masochizm mogą nie odpowiadać każdemu gustowi, ale BDSM jest zgodne z prawem między dorosłymi ”. Czy chodziło o BDSM z ograniczeniami? Domniemane ofiary twierdzą, że nie, i mówią to szczegółowo podczas nowojorskiego śledztwa.

Weźmy historię opowiedzianą przez Scarlett Pavlovich. Nawet niekonwencjonalni ludzie w końcu potrzebują konwencjonalnych rzeczy, takich jak opieka nad dziećmi, co Gaiman i jego była żona Amanda Palmer najwyraźniej uznali, że najlepiej jest je uzyskać, pytając kobiety, które również są fanami. Dwudziestoczteroletnia Pavlovich przybyła na swój pierwszy dzień pracy u Gaimana – ma 61 lat – i odkryła, że ​​dziecko tak naprawdę jest na randce. Znała autora zaledwie od kilku godzin, kiedy zaproponował jej kąpiel w jego wannie na świeżym powietrzu, podczas gdy on był w pracy. Kilka minut później pojawia się nagi i dołącza do niej, szybko zaczynając gładzić jej stopy. Według raportu New York Magazine mówi mu: „była gejem, nigdy nie uprawiała seksu, a w wieku 15 lat była wykorzystywana seksualnie przez 45-letniego mężczyznę. Gaiman nadal naciskał”. Rzeczywiście, robi to aż do penetracji odbytu. „Potem zapytał, czy może podejść mi na twarz, a ja odpowiedziałam „nie”, ale i tak to zrobił. Powiedział: „Nazwij mnie „mistrzem”, a przyjdę”. Powiedział: „Bądź dobrą dziewczynką”. Jesteś dobrą małą dziewczynką”. Wraca do domu i przegląda Google #MeToo Neila Gaimana. Z czasem jednak wraca także do domów Gaimana i Palmera. A kilka miesięcy później, bezbronna młoda osoba dorosła, pozbawiona domu i oddzielona od własnej rodziny, nadal tkwi w tym toksycznym kręgu. I do tej pory za wszystko nie zapłacono opieka nad dziećmi.

W naszych czasach ludzie słusznie obalili mit doskonałej ofiary – ale w mniejszym stopniu mit doskonałego sprawcy. Idealny sprawca to zły nieznajomy – jednak najprawdopodobniej molestowanie seksualne zostaje dokonane przez osobę, którą znasz, z którą możesz być spokrewniony lub w związku i która czasami jest dla ciebie całkiem miła. Są to prawdy złożone i niewygodne, ale prawdziwe.

Co więcej, w wyobraźni publicznej istnieją sprawcy idealni. Harvey Weinstein, gdy został zdemaskowany, był sprawcą doskonałym. Fizycznie odrażający – hej, to właśnie jest – i właściwie niezbyt sławny w świecie poza swoją społecznością zawodową, był rodzajem dwuwymiarowej szumowiny, w którą żaden cywil nie mógłby zainwestować. Ludzie w normalnym świecie zawsze będą nieporównanie bardziej zrelaksowani zdemaskowanie producenta filmowego – pracę, którą instynktownie uważają za utowarowioną – niż stracenie jakiegokolwiek artysty, pracy, której prace wpływały na nich przez wiele lat. Być może dlatego wielu fanów mistrza gawędziarza Neila Gaimana nie chce słuchać mniej atrakcyjnych, mniej magicznych relacji kobiet, które twierdzą, że je wykorzystał.

Jeśli chodzi o samego Neila, widzę, że Gaiman wciąż nie może porzucić argotu o sojuszu, który często wydaje się performatywny i wyniszczony, ale w okolicznościach tej sprawy wydaje się wręcz absurdalny. Wreszcie przerywając ciszę w czwartek Gaiman powiedział, że nie skomentował dotychczas wielomiesięcznego strumienia zarzutów, z których część rzekomo starał się uciszyć za pośrednictwem umów NDA, „z szacunku dla osób, które dzieliły się swoimi historiami”.

Podziel się swoimi historiami, jeśli możesz! Neil: niektórzy z nich „podzielili się swoimi historiami” z policją w Auckland, Devon i Kornwalii. Czy próbujesz być „sojusznikiem” swoich rzekomych ofiar? Tak czy inaczej, wspaniale jest widzieć, że trzymasz dla nich miejsce/sprawdzasz swoje uprawnienia. Zauważysz, że ludzie tacy jak Neil nawet lepiej reagują na zarzuty dotyczące molestowania seksualnego. Szczerze mówiąc, czuję się tutaj nieco gorzej. Dosłownie nigdy nie dałem 60 000 ani 275 000 dolarów osobom, które nie padły ofiarą napaści na tle seksualnym, abym mógł – poczekaj, załóż okulary do czytania – pomóc im przejść terapię/„nadrobić część szkód”. Powiedziawszy to, zawsze płaciłem mojej niani za pośrednictwem systemu PAYE i nigdy nie próbowałem uprawiać z nią seksu. Polecam to.

  • Marina Hyde jest felietonistką Guardiana

  • Czy masz opinię na temat kwestii poruszonych w tym artykule? Jeśli chcesz przesłać odpowiedź zawierającą maksymalnie 300 słów e-mailem, aby uwzględnić ją w publikacji w naszym beletrystyka odcinek, proszę kliknij tutaj.

Source link