Po kolejnych trzech stadach KaliforniaW Central Valley testy na ptasią grypę dały wynik pozytywny, pojawiły się pytania, czy rzeczywista skala epidemii w USA nie jest znacznie większa, niż się uważa, biorąc pod uwagę niewystarczającą lub nieistniejącą bioasekurację i ciągły brak testów.
Nowe przypadki, ujawnione przez urzędników Departamentu Rolnictwa USA (USDA), zwiększają łączną liczbę zachorowań do Kalifornia do ośmiu dotkniętych stad odkrytych w tym miesiącu.
„Naprawdę nie testujemy wystarczająco dużo” — powiedziała Meghan Davis, adiunkt w Johns Hopkins Bloomberg School of Public Health. „Brak testów był dla mnie jedną z najbardziej zaskakujących rzeczy, jeśli chodzi o obserwowanie reakcji na tę epidemię”.
Kalifornia jest 14. stanem, który ogłosił przypadki H5N1 u krów mlecznych od czasu, gdy wybuch epidemii został po raz pierwszy zidentyfikowany w marcu. Nowy Meksyk i Michigan również niedawno ogłosiły więcej przypadków w stadach mlecznych.
Mimo to kilka stanów i miejscowości ma opierał się testom – wśród zwierząt i ludzi.
W stanie Missouri pierwszy pacjent, u którego wynik testu był pozytywny i który nie miał kontaktu ze zwierzętami, miał bliskiego krewnego, który w tym samym czasie zachorował – jednak osoba ta nie została przebadana na grypę i nie wykonano u niej badania krwi w celu sprawdzenia obecności przeciwciał H5N1.
W Kolorado w lipcu wykryto dziewięć przypadków u 109 pracowników fermy drobiu, którzy zgłosili objawy i wyrazili zgodę na przeprowadzenie testów – to tylko ułamek z 663 pracowników, którzy mieli kontakt z kurczakami zakażonymi wirusem H5N1, zgodnie z niedawnym badaniem raport z amerykańskiego Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC).
Utrzymujący się niski poziom testów, nawet wśród pracowników, u których potwierdzono narażenie na zakażenie, podkreśla ograniczenia możliwości federalnych agencji w reagowaniu na epidemie.
Eksperci obawiają się, że wirus jest znacznie bardziej rozpowszechniony, niż się podaje – a każdy nowy przypadek u zwierzęcia zwiększa ryzyko zachorowania większej liczby osób.
Jak poinformował w czwartek Eric Deeble, zastępca podsekretarza ds. programów marketingowych i regulacyjnych w USDA, w Kalifornii gospodarstwa znajdujące się w pobliżu dotkniętych chorobą stad będą pobierać hurtowe próbki mleka.
Masowe testy mleka mogą ujawnić przypadki u krów, które wydają się zdrowe. Po tym, jak Kolorado nakazało tego typu testy, urzędnicy odkryli pozytywne przypadki w 11 kolejnych stadach.
„Byłoby naprawdę wspaniale, gdyby USDA wkroczyło z naprawdę mocnymi zaleceniami” dotyczącymi takich działań, jak testowanie mleka w hurcie – powiedział Davis.
Urzędnicy USA rozważali nakazy masowych testów „od pierwszego dnia”, ale ich nie wprowadzili, powiedział Deeble w rozmowie telefonicznej w zeszłym miesiącu. Powiedział, że sukcesy Kolorado były „prawdopodobnie wyjątkowe dla Kolorado, a ekstrapolacja na resztę kraju nie jest całkowicie właściwa”.
„Testowanie wszystkiego to dużo” – powiedział Steve Grube, naczelny lekarz Centrum Bezpieczeństwa Żywności i Żywienia Stosowanego w Agencji Żywności i Leków USA (FDA) podczas odprawy w sierpniu.
Departament Rolnictwa USA wymaga przeprowadzania testów na obecność wirusa H5N1 wyłącznie w przypadku krów mlecznych przemieszczanych przez granice stanowe.
Deeble dodał, że ma „wysoki stopień pewności”, że istniejące testy dokładnie odzwierciedlają status zwierząt przemieszczających się między stanami, chociaż ruch w obrębie stanów nie był tak ściśle monitorowany. Mimo to powiedział: „Uważam, że reakcja jest odpowiednia”.
Nie jest jasne, w jaki sposób H5N1 trafił do Kalifornii. Przypadki te mogą być wynikiem zaniedbań w testach międzystanowych, wirus mógł zacząć krążyć przed wprowadzeniem zarządzenia w kwietniu, wirus mógł przenieść się z krów na dzikie zwierzęta, a następnie z powrotem na krowy w Kalifornii – lub ludzie i skażony sprzęt, taki jak ciężarówki, mogły odegrać pewną rolę.
po promocji newslettera
Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych raport w czerwcu ustalono, że wirus najprawdopodobniej rozprzestrzenia się poprzez działalność człowieka za pośrednictwem pojazdów transportowych, które nie są dezynfekowane podczas przechodzenia między stadami, w trakcie hodowli i dojenia, a także poprzez skażoną odzież i sprzęt.
Inne niedociągnięcia w zakresie bezpieczeństwa biologicznego mogą obejmować działalność mleczarską na świeżym powietrzu i praktyki takie jak mycie boksów krów ponownie wykorzystaną wodą z lagun, która mogła zostać zanieczyszczona przez inne krowy i dzikie zwierzęta. Duże mleczarnie często wysyłają również cielęta do „rancza cieląt„gdzie tysiące młodych krów z różnych stanów może być wspólnie hodowanych, a następnie wysyłanych z powrotem do domu lub na inne farmy.
Sekwencjonowanie próbek z pierwszych trzech stad w Kalifornii ujawnia, że wirus jest blisko spokrewniony ze szczepem krążącym wśród krów mlecznych w innych stanach, powiedział Deeble w czwartek – wskazując, że zakażenia nie zostały spowodowane nowym zdarzeniem rozprzestrzeniającym się szczepu ptasiej grypy, który krąży wśród dzikich ptaków w Ameryce Północnej od 2022 roku.
Szczep odkryty u krów przedostał się również na inne zwierzęta, w tym dzikie i udomowione ptaki, koty i myszy, które następnie mogą zarażać inne zwierzęta wirusem przystosowanym do bydła.
Szczepionki przeciwko wirusowi H5N1 dla krów przechodzą obecnie testy, a szczepionki dla ludzi schodzą już z linii produkcyjnych – choć nie zostały jeszcze dopuszczone do użytku.
W Kalifornii nie odnotowano żadnych przypadków zachorowań u ludzi, a stan wydał nakaz alert zdrowotny aby dostawcy zwracali uwagę na możliwe przypadki H5N1 u ludzi. Żadne stada drobiu nie zostały dotknięte tą epidemią, poinformował stan w oświadczenie.
W czerwcu ptasia grypa była wykryto w ściekach w San Francisco, ale źródło nie jest jasne.
Kalifornia jest wiodącym producentem mleka w kraju, odpowiadającym za 20% dostaw mleka w USA, a rozległa epidemia mogłaby mieć znaczące skutki skutki ekonomiczne dla rolników – zwłaszcza im dłużej wirus będzie mógł krążyć.
„Myślenie o ochronie pracowników i wytycznych dla pracowników jest niezwykle ważne” — powiedział Davis. „Ustalenie wszystkiego teraz byłoby bardziej proaktywnym sposobem działania i byłoby zgodne z naszymi zasadami zarządzania ogniskami, które polegają na byciu tak agresywnym, jak to możliwe, w przestrzeni wczesnego wykrywania i wczesnego reagowania”.
Pracownicy gospodarstw rolnych są najbardziej narażeni na zarażenie się wirusem od chorych zwierząt. A jeśli ich choroby – i choroby zwierząt, którymi się opiekują – pozostają niezauważone, może to stworzyć nowe ryzyko dla innych, powiedział Davis.
„Gdyby to przedostało się do opinii publicznej, nie wiemy, co byśmy zobaczyli”.
