NAsheville, położone w sielankowych górach Blue Ridge w zachodniej Karolinie Północnej, z dala od wybrzeża, było reklamowane jako klimatyczny „raj” chroniący przed ekstremalnymi warunkami pogodowymi. Teraz historyczne miasto zostało zniszczone i odcięte przez katastrofalne powodzie huraganu Helene, co stanowi oszałamiający pokaz nieograniczonego zasięgu kryzysu klimatycznego w Stanach Zjednoczonych.
Helene, który w czwartek uderzył w zachodnie wybrzeże Florydy jako huragan 4. kategorii, spowodował znajomą, mroczną rzeź na odcinku tego stanu, który w ciągu ostatnich 13 miesięcy doświadczył trzech takich burz, spłaszczając domy na wybrzeżu i wyrzucając łodzie w głąb lądu.
Jednak gdy burza z wiatrem osiągającym prędkość maksymalną 225 km/h wycięła ścieżkę na północ, w wielu stanach zniekształciła miejsca, które nigdy nie widziały takich skutków, niszcząc małe miasteczka, zrzucając drzewa na domy, odcumowując domy, które następnie unosiły się na wodzie w wodach powodziowych, pogrążając miliony ludzi w przerwach w dostawie prądu i zamieniając główne drogi w rzeki.
W sumie około W pięciu stanach zginęło 100 osóbprzy czym prawie jedna trzecia tych zgonów miała miejsce w hrabstwie obejmującym Asheville, miasto o historycznej architekturze, do którego przybyli nowi mieszkańcy przechwala się przez agentów nieruchomości o miejscu, które oferuje wytchnienie od „szalonych” ekstremalnych warunków pogodowych.
Obecnie główne autostrady prowadzące do Asheville zostały zerwane przez powódź spowodowaną ulewnymi opadami deszczu, a jego zalane błotem i gruzem centrum zamieniło się w miejsce, w którym dostęp do zasięgu telefonii komórkowej, benzyny i żywności jest ograniczony. Oczekuje się, że zakłócenia w dostawie wody i drogach będą trwały tygodniami. Według Roya Coopera, gubernatora Karoliny Północnej, jest to „bezprecedensowa tragedia”.
„Wszyscy myśleli, że to bezpieczne miejsce, gdzie można przenieść się z dziećmi na dłużej, więc jest to po prostu niewyobrażalne, to katastrofa” – powiedziała Anna Jane Joyner, działacz klimatyczny który dorastał w okolicy i którego rodzina nadal mieszka w Black Mountain, niedaleko Asheville. Kilku jej przyjaciół o włos uniknęło porwania przez powódź.
„Nigdy, przenigdy nie myślałam o zniszczeniu Asheville” – powiedziała. „Przeprowadzka tam była naszym planem awaryjnym, więc ironia losu jest wyraźna i przerażająca i trudno mi to emocjonalnie przetworzyć. Pracuję w ruchu klimatycznym od 20 lat i czuję się, jakbym żyła w filmie, który sobie wyobraziłam, kiedy zaczynałam. Nigdzie nie jest teraz bezpiecznie.”
Według Ala Gore’a, byłego wiceprezydenta USA, szkody wyrządzone przez Helene „zdumiewające i przerażające przypomnienie, w jaki sposób kryzys klimatyczny może turbodoładować ekstremalne warunki pogodowe”. Huragany zyskać siłę przed gorącem w oceanie i atmosferze, a Helene, jedna z największych, jakie kiedykolwiek udokumentowano, przeleciała przez rekordowo gorącą Zatokę Perską, szybko przekształcając się z burzy kategorii 1 w burzę kategorii 4 w ciągu jednego dnia.
Dodatkowe ciepło nie tylko pomaga burzom wirować szybciej, ale także zatrzymuje więcej wilgoci atmosferycznej który następnie jest uwalniany strumieniami do miejsc takich jak zachodnia Karolina Północna, gdzie w ciągu zaledwie kilku dni spadł miesięczny deszcz. Helene był ósmym huraganem kategorii 4 lub 5, który nawiedził Stany Zjednoczone od 2017 r. – ten sam numer ekstremalnych burz, które nawiedziły ten kraj w ciągu ostatnich 57 lat.
„Ta burza nosi na sobie całe ślady zmian klimatycznych” – stwierdziła Kathie Dello, klimatolog stanu Karolina Północna. „Ocean był ciepły, rósł i rósł, a w atmosferze było dużo wody. Niestety, spełniły się nasze najgorsze obawy. Helene została wzmocniona zmianami klimatycznymi i powinniśmy spodziewać się w przyszłości większej liczby takich burz”.
Dello powiedział, że odbudowa społeczności, zwłaszcza w biedniejszych, bardziej wiejskich obszarach stanu, które zostały całkowicie odcięte przez burzę, zajmie miesiące, a nawet lata, co pogłębi skutki poprzednich burz, takich jak Florencja, w 2018 rokui Fred, w 2021 rktóre rodzą poważne pytania dotyczące tego, w jaki sposób i w ogóle odbudować.
„Nie wiem, dokąd uciekasz, aby uciec przed zmianami klimatycznymi. Wszędzie istnieje jakieś ryzyko” – stwierdziła. „To naprawdę wstrząsające widzieć, jak te miejsca, które kochasz, zostają zniszczone, wiedząc, że zostały zmienione na zawsze. Nie możemy po prostu odbudować się tak jak wcześniej.”
W Asheville historyczna dzielnica Biltmore Village znalazła się pod wodą, a – jak na ironię – najważniejsze w USA centrum danych klimatycznych zostało wyłączone.
Burza była „niszczycielska dla naszych mieszkańców w Asheville” – powiedział rzecznik Narodowej Administracji Oceanicznej i Atmosferycznej, który poinformował, że placówka Krajowego Centrum Informacji o Środowisku utraciła dopływ wody i została zamknięta.
„Nawet ci, którzy są fizycznie bezpieczni, na ogół nie mają prądu, wody ani łączności” – powiedział rzecznik o próbach skontaktowania się z uwięzionym personelem centrum.
Zniszczenia mogą rzucić cień na reputację Asheville jako raju klimatycznego, podobnie jak pozorna odległość Vermont od kryzysu klimatycznego została na nowo przemyślana w następstwie ostatni powodzieale prawdopodobnie nie przeciwstawi się szerszemu trendowi tam, gdzie są Amerykanie gromadzą się do niektórych miejsc najbardziej narażonych na fale upałów, burze i inne skutki klimatyczne ze względu na łatwą dostępność mieszkań i miejsc pracy.
„Ta powódź prawdopodobnie przyspieszy rozwój” – powiedział Jesse Keenan, ekspert ds. adaptacji do klimatu na Uniwersytecie Tulane, który zauważył, że na każdą osobę, która wyprowadza się z Asheville, trzy osoby przeprowadzają się do miasta, co jest jednym z najwyższych takich wskaźników w NAS.
„Niektórzy ludzie nie będą skłonni lub nie będą w stanie odbudowywać, a ich nieruchomości zostaną wykupione przez zamożnych ludzi, których będzie stać na budowę prywatnej infrastruktury i budynków, które będą odporne na powodzie”.
„Nie ma naprawdę bezpiecznego miejsca” – Keenan, który wcześniej wymienione Uznano, że Asheville jest jednym z lepszych miejsc do poruszania się w obliczu kryzysu klimatycznego. Jednak miasto „będzie świadkiem rozkwitu po katastrofie” – powiedział. „To cykl, który powtarza się w Ameryce”.


















