Ochroniarze podróżujący z prezydentem Azerbejdżanu, który przebywał z wizytą w Waszyngtonie na spotkaniu inauguracyjnym Donalda Trumpaw czwartek biła, kopała i goniła protestujących przed hotelem w Waszyngtonie, pokazuje materiał wideo.
Demonstranci wzywający do uwolnienia więźniów politycznych zostali wypędzeni z ulicy w pobliżu konwoju przywódcy Azerbejdżanu Ilhama Alijewa.
Do starć doszło przed Waldorf Astoria przy Pennsylvania Avenue, przecznice od Białego Domu, w którym Alijew przebywał podczas oficjalnej wizyty.
Alijew spędził ponad dwie dekady miażdżąc opozycję polityczną i sprzeciw w Azerbejdżanie.
Ambasada Azerbejdżanu broniła swoich pracowników bezpieczeństwa w oświadczeniutwierdząc, że protestujący „próbowali brutalnie przedostać się na obszar chroniony i podjęli działania ofensywne przeciwko pojazdowi prezydenta”, gdy kawalkada Alijewa zbliżała się do hotelu.
„Służba Bezpieczeństwa Prezydenta nie miała innego wyjścia, jak tylko natychmiastowo interweniować” – stwierdzono w oświadczeniu, w którym argumentowano, że jakakolwiek próba utrudniania chronionego pojazdu przewożącego głowę państwa „stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa”.
Ambasada stwierdziła również, że jej personel „zawsze działa w ścisłej współpracy z krajem przyjmującym”.
Protestujący opowiadali zupełnie inną historię. Rahim Yagublu, 27 lat, kierowca Ubera, którego ojciec jest politykiem więzionym w Azerbejdżanie, powiedział „Washington Post”. został uderzony w szczękę i kopnięty w brzuch. 35-letni Adil Amrakhly powiedział, że podczas ucieczki przed strażnikami zranił się w nogę, a co najmniej cztery inne osoby zostały ranne.
„Zamierzaliśmy zorganizować pokojowy protest, aby zażądać wolności dla więźniów politycznych w Azerbejdżanie” – powiedział agencji Amrakhly mieszkający w Aleksandrii w Wirginii.
Policja stołeczna DC przekazała pytania dotyczące ataku Departamentowi Stanu, który nie odpowiedział natychmiast na prośbę o komentarz.
Amerykańskie tajne służby stwierdziły, że hotel stanowi „część obszaru bezpieczeństwa wydarzenia”, ponieważ tam przebywała delegacja azerbejdżańska, a jej rola ograniczała się do tworzenia infrastruktury bezpieczeństwa dla wizytujących głów państw.
Incydent bezpośrednio porównano do konfrontacji w Waszyngtonie w 2017 r., podczas której ochroniarze prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdoğana zaatakował protestujących przed rezydencją ambasadora Turcji, raniąc 11 osób, w tym funkcjonariusza policji. Do podobnej sprzeczki z udziałem ochrony Erdoğana doszło rok wcześniej przed Brookings Institution.
Alijew przebywał w Waszyngtonie na pierwszym posiedzeniu Rady Pokoju Trumpa – nowego organu, który prezydent USA ogłosił w Davos w zeszłym miesiącu. Trump określił ją jako mającą „nieograniczony potencjał”, aby stać się „najbardziej znaczącym organem międzynarodowym w historii”.
Spotkanie, skupiające się przede wszystkim na kruchym zawieszeniu broni w Gazie i kolonialnych wysiłkach na rzecz odbudowy zdewastowanego pasa przybrzeżnego, przyciągnęło ponad dwudziestu światowych przywódców – chociaż niektórzy sojusznicy USA, w tym Francja, Niemcy i Włochy, zdecydowali się wziąć udział jedynie w charakterze obserwatorów.
Azerbejdżan znalazł się wśród krajów, które Trump wymienił jako te, które przyczyniły się do pakietu pomocowego o wartości 7 miliardów dolarów związanego z tą inicjatywą. W środę Alijew opublikowane w mediach społecznościowych że spotkał się z dyrektorem naczelnym Amerykańskiej Komisji Spraw Publicznych Izraela (Aipac), Elliotem Brandtem.


















