To mogłoby nie być szokujące, gdyby banda żwawych dzieciaków z college’u obaliła wypolerowanego sowieckiego molocha w Lake Placid. Ale 46 lat do dnia Cud na lodzieczęsto tak się czuł, będąc kolejną słabszą męską drużyną hokejową ze Stanów Zjednoczonych zakończyli suszę olimpijskiego złota w zawodach białych pięści zdominowanych przez Kanadę, aż do zwycięzcy dogrywki sejsmicznej Jacka Hughesa.
Nazwij to cudem w Mediolanie.
„Słuchaj, prawdopodobnie dzisiaj wieczorem trochę nas ograli” – powiedział Hughes, 24-letni środkowy drużyny New Jersey Devils z NHL. „Jednak nasz bramkarz stanął na głowie. A w dogrywce obaj mamy utalentowanych graczy. Wszystko może się zdarzyć. Jesteśmy po prostu dumni, że wygraliśmy dla naszego kraju.
„Przełamanie złotej suszy z tą grupą chłopaków i zdobycie złota tutaj, na igrzyskach olimpijskich, to po prostu niewiarygodny moment”.
Amerykanie zostali pokonani przez Kanadyjczyków 42:28, ale przebieg meczu często wydawał się jeszcze bardziej jednostronny, niż wskazywały statystyki, co wymagało sensacyjnego występu bramkarza Connora Hellebuycka, aby utrzymać Amerykanów przy życiu. Pokonał Connora McDavida i Macklina Celebriniego podczas oddzielnych, samotnych ucieczek. W jakiś sposób zaprzeczył Devonowi Toewsowi wiosłem swego kija z bliskiej odległości. Przyglądając się bezwzględnej grze Kanady w przewadze, która zmarnowała prawie połowę ich szans na turnieju, w połowie drugiej kwarty wykonał serię interwencji obronnych podczas długiego meczu pięć na trzech, co stanowiło pièce de résistance po rzucie karnym w USA, które zakończyło się doskonałym wynikiem 18 na 18 na igrzyskach olimpijskich.
„Niewiarygodna gra Hellebuycka” – powiedział Hughes. „Był dzisiaj naszym najlepszym zawodnikiem, o milę. Niewiarygodny mecz, nierealny mecz naszego zespołu. To po prostu odważne, odważne zwycięstwo. Taki jest amerykański hokej. „
Jednak sekwencja, która na zawsze zapisze się w folklorze olimpijskim, rozpoczęła się pod koniec trzeciej tercji, gdy mecz był zacięty. Hughesowi wybito dwa zęby, gdy uderzył kijem w twarz kanadyjskiego napastnika Sama Bennetta, opuścił lód i niemal natychmiast wrócił do gry. Następnie, po niecałych dwóch minutach doliczonej dogrywki spowodowanej nagłą śmiercią, wjechał na podanie przez Zacha Werenskiego po lodzie i wbił je w pięciodołkowy gol, zdobywając najważniejszego gola w historii USA Mike Eruzione pokonał Władimira Myszkina do pokonania Sowietów w 1980 r.
„Po prostu zobaczyłem białą koszulkę na odległym lodzie i po prostu próbowałem ją tam rzucić tak szybko, jak tylko mogłem” – powiedział Werenski. „Dałem to właściwemu facetowi. Był świetny przez cały turniej. „
Amerykański napastnik Brock Nelson, którego wujek zdobył z drużyną złoto w 1980 roku, szybko przedstawił skalę chwili we właściwej perspektywie.
„Jako dziecko, kiedy dorastasz i oglądasz igrzyska olimpijskie, w pewnym sensie pamiętasz pewne momenty. Jestem pewien, że będzie to moment, o którym będą mówić młodsze dzieci: «Widzisz Jacka, który strzelił zwycięzcę dogrywki?»” – powiedział Nelson. „Jestem pewna, że to moment, który dzieci prawdopodobnie będą próbowały odtworzyć i wyobrazić sobie siebie w tym miejscu w późniejszym życiu”.
To było burzliwe 12 miesięcy dla Hughesa. Został skrytykowany za swoje słabe występy w zeszłorocznym starciu Czterech Narodów przed poddaniem się najważniejszej w sezonie operacji barku. W tym sezonie opuścił pięć tygodni z drużyną Devils po tym, jak rozciął sobie prawy kciuk podczas kolacji zespołowej i często pojawiał się w tabloidach bardziej ze względu na swój związek z kanadyjską gwiazdą popu Tate McRae niż z powodu swoich wyczynów na lodzie. Jego starszy brat Quinn, obrońca Minnesota Wild, który na igrzyskach olimpijskich zapewnił drużynie USA osiem punktów, promieniał dumą po niedzielnym meczu.
„(Jack) jest zwierzęciem” – powiedziała Quinn Hughes. „Zaczyna od czwartej linii. Po prostu szedł dalej, mocny psychicznie. Wiele przeszedł z ramionami. Znosi dużo gówna. Nikt nie kocha tej gry bardziej niż on. Ma w sobie tyle pasji. Jest graczem. Udało mu się to osiągnąć.
„Dla Jacka to coś bardzo wyjątkowego, a dla mnie szczególnie wyjątkowe jest obserwowanie, jak to robi. Po prostu nie mogę w to uwierzyć.”
Środkowy USA Tage Thompson również pochwalił Jacka Hughesa: „Jest zbudowany do tych chwil. Uwielbia presję, kocha światło reflektorów. Wtedy błyszczy najbardziej. Jest graczem. Zawsze chce mieć krążek na swoim kiju. Chce być gościem, który decyduje o grze. I udało mu się.”
Ostatecznie to właśnie ten amerykański bohater, niedawno pozbawiony zębów, którego siedem punktów na igrzyskach olimpijskich był drugim w drużynie jedynie za Quinnem, który napisał bajkowe zakończenie pierwszego od 12 lat turnieju olimpijskiego, w którym uczestniczyli gracze NHL.
„Myślę, że każda osoba biorąca udział w tej grze może być dumna” – powiedział Hughes. „Po prostu wspaniały mecz pomiędzy USA i Kanadą.”