Fnasze lata po Władimirze Putinie wystrzelony największego konfliktu na ziemi europejskiej od drugiej wojny światowej, koszt ludzki jego odwetowych ambicji staje się coraz wyższy. Na liczącej 1200 km linii frontu na wschodzie Ukrainy siły rosyjskie czynią minimalne postępy pomimo nieustannego wyczerpywania się, posuwając się dalej powoli niż żołnierze podczas bitwy nad Sommą. W 2025 r. szacunkowa liczba ofiar rosyjskich w „maszynka do mięsa” wyniosła 415 000.
Dla Ukrainy cierpienie pozostawi blizny w przyszłych pokoleniach. Straty na polu bitwy szacuje się na około 600 000. Od czasu inwazji aż 6 milionów ludzi zostało przesiedlonych w kraju, a 4 miliony, głównie kobiety i dzieci, opuściło kraj. Śmierć cywilna wzniósł się w ubiegłym roku, kiedy Rosja nasiliła kampanię bombardowań miast i infrastruktury, próbując złamać wolę Ukraińców.
Ale choć wyczerpana i tęskniąca za pokojem, Ukraina nie jest złamana. W lutym 2022 r. Putin wierzył że jego „specjalna operacja wojskowa” zakończy się za kilka tygodni. Od czasu tego historycznego błędu w obliczeniach próby Moskwy przewyższenia zdolności Kijowa i jego chęci do stawienia oporu doprowadziły jedynie do faktycznego impasu militarnego i ciągłego oporu. Ostatnio europejska solidarność z Wołodymyrem Zełenskim upoważniła go do odrzucenia zastraszania ze strony Donalda Trumpa propozycje o podział terytorium, w ramach którego niezdobyte ziemie w regionie Donbasu zostaną przekazane Rosji.
Niemniej jednak perspektywy są nadal rozpaczliwie ponure. Pan Putin tak naciągnięty Trump towarzyszy mu od chwili ponownego wejścia do Białego Domu. Prezydent Rosji nie jest jednak poważnie zainteresowany rozmowami pokojowymi, które zakończyły się w zeszłym tygodniu w Genewie drugiego dnia po zaledwie dwóch godzinach. Chociaż obecnie jest tam od 30 000 do 35 000 rosyjskich żołnierzy wymagany co miesiąc, po prostu w celu zastąpienia poległych w walce, zamiarem Putina jest kontynuowanie oblężenia i bombardowań Ukrainy w celu uzyskania decydującego wpływu na sali negocjacyjnej. Kreml nie wycofał się też ze swoich maksymalistycznych żądań, których realizacja oznaczałaby wymazanie Ukrainy jako suwerennego państwa.
Trump, oznajmiwszy światu, że zakończy wojnę w ciągu 24 godzin, prawdopodobnie ponownie spróbuje zastraszyć Zełenskiego w sprawie Donbasu przed listopadowymi wyborami śródokresowymi. Ale przesiąknięte krwią aspiracje Putina wykraczają poza przekazanie ziemi. Jego celem jest umocnienie statusu wielkiego mocarstwa Rosji kosztem niepodległości Ukrainy. W tym złowieszczym tle – i we własnym strategicznym interesie – Europa musi zrobić wszystko, co w jej mocy, aby wzmocnić zdolność Kijowa do osiągnięcia pokoju na własnych warunkach, przy zapewnieniu wiarygodnego bezpieczeństwa gwarancje.
Oprócz odnowienia zdolności wojskowych Ukrainy oznacza to maksymalizację presji gospodarczej na Rosję poprzez dalsze sankcje i surowsze egzekwowanie istniejących. Gospodarka wojenna Putina jeszcze się nie załamuje, ale teraz już się to dzieje zmagający się. Dalszy spadek może zmienić jego rachunek ryzyka w taki sposób, w jaki nie zmieniła tego śmierć setek tysięcy Rosjan i Ukraińców.
Tydzień po inwazji Putina matka uciekająca z Kijowa powiedział nasz reporter Shaun Walker: „Spójrzcie na te twarze wokół nas, są dokładnie takie same jak na fotografiach z drugiej wojny światowej, a to tylko pięć dni. Wyobrażacie sobie, co będzie za miesiąc?” Walka Ukrainy trwa obecnie dłużej niż walka Związku Radzieckiego z nazistowskimi Niemcami. Historia osądzi Putina za jego zbrodnie. Zachód musi nadal wspierać Kijów.
-
Czy masz opinię na temat kwestii poruszonych w tym artykule? Jeśli chcesz przesłać odpowiedź zawierającą maksymalnie 300 słów e-mailem, aby uwzględnić ją w publikacji w naszym beletrystyka odcinek, proszę kliknij tutaj.