A kilka lat temu, brzmiałoby to fantastycznie sugerować, że zmasowani żołnierze Korei Północnej będą walczyć na europejskim polu bitwy – jak zauważył w zeszłym miesiącu ukraiński dowódca. Jednak obecnie uważa się, że za Moskwę walczy około 10 000 osób, a we wtorek urzędnik amerykański poinformował, że „kilkaset” umarł w Rosji Obwód kurski.

Korea Północna ma jedną z największych armii na świecie, liczącą ponad 1,25 miliona żołnierzy w zaledwie 26-milionowym kraju. Pomimo niezwykłych osiągnięć w dziedzinie broni nuklearnej i rakietowej uważa się, że znaczna część jej ogromnych zapasów jest przestarzała – choć nie powstrzymuje to jej przed wysyłką o wartości aż 5,5 miliarda dolarów broni i amunicji do Rosji. Od zakończenia wojny koreańskiej w 1953 r. wojsko nie brało udziału w walkach na dużą skalę. W kraju żołnierze spędzają dużo czasu, próbując zdobyć żywność i podstawowe zapasy, w tym paliwo.

Uważa się jednak, że wśród wysłanych znajdą się elitarni żołnierze wyszkoleni w misjach infiltracji, sabotażu i zabójstwach – z pewnością bardziej sprawni niż surowi rosyjscy poborowi, chociaż różnice językowe i kulturowe mogą stwarzać problemy. Moskwa prawdopodobnie uzna Koreańczyków z Północy za jeszcze bardziej zbędnych niż jej bojownicy, ponieważ nie pociągają za sobą żadnych wewnętrznych kosztów politycznych. Jednak obliczenia są nieco inne w przypadku samej Korei Północnej. Tamtejsze media państwowe nie podają liczby ofiar śmiertelnych. Niewiele rodzin odważyłoby się zaryzykować złożenie skargi. Biorąc pod uwagę rozpaczliwą biedę, jakakolwiek rekompensata finansowa i poprawa statusu mogą odmienić życie osób pogrążonych w żałobie.

Zarobki dla tych, którzy nadal walczą (2000 dolarów na żołnierza miesięcznie, wywiad Korei Południowej wierzy) prawie w całości zostanie przyznany reżimowi, który z zadowoleniem przyjmuje także bardzo potrzebne dostawy ropy i zboża. Wiadomość o porozumieniu z Moskwą wywołała obawy znaczący transfer technologiii to pozostaje największym problemem. Jednak Korea Północna może równie dobrze postrzegać obecność żołnierzy i ich widoczne zaangażowanie w walkach raczej jako nagrodę niż koszt – oferując swoje wojskowe doświadczenie bojowe i nowocześniejszą broń. Południowokoreańscy urzędnicy uważają, że testują północnokoreańskie rakiety przeciwko zachodnim uzbrojeniom. Wszystko to zwiększa perspektywę udziału Korei Północnej w bardziej globalnych konfliktach i zwiększa obawy przed większą niestabilnością w Azji.

Chiny nie będą zachwycone. Ma już napięte stosunki z krajem, który od dawna wspiera. Teraz Władimir Putin zapewnił Korei Północnej zwiększoną siłę przetargową u swojego patrona. Moskwa i Pjongjang podpisały tego lata traktat o wzajemnej obronie i współpracy, którego łączy nie tylko pilna potrzeba, ale także ukryte przekonanie, że Stany Zjednoczone łączącym NATO i sojusze wschodnioazjatyckie. To z kolei przybliża Koreę Południową do NATO i Japonii, choć sytuację komplikuje kryzys polityczny w Seulu.

Jednak być może inną obawą Korei Północnej powinno być to, że tysiące jej bojowników widzi sposób życia, który – nawet w Kursku lub na zdewastowanych obszarach Ukrainy – może wydawać się zaskakująco wygodny w porównaniu z tragicznymi warunkami w kraju. Źródła ukraińskie twierdzą, że niektórzy Koreańczycy z Północy już opuścili. Siły specjalne będą miały lepsze niż przeciętne warunki i zostaną sprawdzone pod kątem wiarygodności politycznej. Jednak tysiące żołnierzy prawdopodobnie wróci do domu i omówi to, co widzieli, choćby z najbliższymi i najdroższymi, w systemie, który od dawna opiera się na izolowaniu i terroryzowaniu ludności.

Source link