A tydzień po tym, jak funkcjonariusz federalny zastrzelił Renee Nicole Good w Minneapolis, grupę muzyków dętych, perkusistów i śpiewaków zebrani na miejscu morderstwa, aby zagrać rażącą, wyzywającą wersję Love Train O’Jays.
Trębacze, puzoniści i suzafoniści ustawili się wzdłuż pokrytego lodem chodnika lub balansowali na zaspach śniegu, wzbijając chmury kondensatu.
„Ludzie na całym świecie, połączcie ręce!” Śpiewała Alsa Bruno, jedna z głównych wokalistek zespołu. „Odpal pociąg miłości, pociąg miłości”.
Grupa żałobników i sąsiadów zgromadzona wokół pomnika zobowiązała się, tworząc pociąg. Niektórzy nieśmiało chichotali, dołączając do łańcucha, szurając i kołysząc się, śpiewając i skacząc.
To była chwila radości w obliczu głębokiego smutku – wywołana przez Brass Solidarity, zespół, który przybył, aby udźwiękowić ruch przeciwko masowej federalnej operacji imigracyjnej prowadzonej przez administrację Trumpa w Minnesota.
Zespół ma swoje korzenie w ruchu oporu: powstał z inicjatywy muzyków w 2021 roku w następstwie morderstwa George’a Floyda z rąk funkcjonariusza policji w Minneapolis. Od ponad pięciu lat zespół spotyka się raz w tygodniu na miejscu morderstwa Floyda, aby zagrać zestaw piosenek poświęconych głównie prawom obywatelskim – A Change Is Gonna Come, This Little Light of Mine – a także utwory z innych epok, które pasują do chwili. Ich slogan: „dźwiękowa okupacja dla wyzwolenia Czarnych”.
Zespół liczy obecnie około 150 członków i zaprasza każdego muzyka, który chce do niego dołączyć. W ciągu ostatnich kilku tygodni muzycy ci podjęli pilną nową rolę.
Po tym, jak agent federalny zabił Good – zaledwie milę od miejsca, w którym zamordowano Floyda – zespół zaczął grać także w jej pamięci. Później i oni zaczęli grać w miejscu, gdzie zastrzelono Alexa Prettiego przez urzędników imigracyjnych. Prowadzili piosenkę i skandowali podczas protestu „ICE Out” na zamarzniętej powierzchni jeziora Nokomis oraz zagrali „When the Saints Go Marching In” podczas demonstracji w Target Center w Minneapolis, gdzie protestujący żądali od sprzedawcy większych wysiłków w celu ochrony pracowników i kupujących przed ICE.
Muzyka jest także w pewnym sensie usługą i ofiarą dla społeczności pod przymusem, powiedział Tony Randazzo, suzafonista. „To społeczność cierpiąca z powodu traumy – nie tylko przeszłej, ale także trwającej traumy”.
Dodał, że to ciągła trauma, którą mieszkańcy Bliźniaczych Miast będą dźwigać latami. Administracja Trumpa oświadczyła w tym tygodniu, że zakończy swoje działania w regionie. Randazzo powiedział, że nawet jeśli dotrzymają słowa, wielu mieszkańców miast dopiero zaczyna zmagać się z tym, czego doświadczyli.
Muzyka była sposobem na uporanie się z setkami brutalnych aresztowań w miastach bliźniaczych oraz smutkiem po stracie sąsiadów i przyjaciół deportowanych przez administrację. Członkowie zespołu również byli nękani i zatrzymywani przez ICE, powiedział Randazzo – nie podczas występów podczas protestów, ale w swoich społecznościach, gdzie wędrowne patrole agentów federalnych zatrzymywały ludzi w drodze do pracy, przed sklepami spożywczymi i na przystankach autobusowych.
„ICE bierze ludzi jak żetony, jak karty kolekcjonerskie” – powiedział Bruno. „Tak wiele osób po prostu nie opuszcza swoich domów, ponieważ boją się, że staną się celem”.
Czasami pojawia się tylko garstka członków. Innym razem są to dziesiątki. Pojawiają się także protestujący, przechodnie, sąsiedzi, o różnym poziomie wiedzy muzycznej, z instrumentami formalnymi i nieformalnymi.
„Wszyscy są mile widziani” – powiedział Bruno, który nie gra na instrumencie dętym blaszanym, więc początkowo zaczął pojawiać się z kazoo i harmonijką ustną, zanim zaczął śpiewać. „Jeśli przychodzisz do zespołu i jedyne, co ze sobą przynosisz, to shaker do jajek, ten shake ma znaczenie” – powiedział.
Etos zespołu obejmuje scenę sztuki DIY i współpracy w Twin Cities. Do ruchu dołączyli lalkarze, podobnie jak formalnie i nieformalnie szkoleni tancerze i perkusiści. Zespół posiada repertuar utworów w zależności od tego kto się pojawi. Kilku bardziej doświadczonych muzyków pomaga w prowadzeniu aranżacji, zapraszając niektórych muzyków do solówek.
„W chwili, gdy masz ochotę walczyć, krzyczeć, krzyczeć i kopać” – powiedział Jordan Powell-Karis, grający na bębnie basowym – „mamy tę twórczą ekspresję, gest miłości, współczucia i więzi”.
W ostatnich tygodniach ten gest został przyjęty z wdzięcznością i wsparciem nie tylko w Minnesocie, ale w całych Stanach Zjednoczonych i za granicą. Filmy na Instagramie przedstawiające zespół grający podczas czuwań i protestów w ujemnych temperaturach zostały udostępnione dziesiątki tysięcy razy.
„Korzystamy z piosenek ruchu na rzecz praw obywatelskich, ponieważ wcześniej czarnoskórzy artyści, a wcześniej nasi przodkowie, używali tych piosenek, aby wyśpiewać naszą wolność” – powiedział Bruno.
Mieszkańcy, którzy nie mogli wyjść z domów, napisali do zespołu, że oglądali filmy z ich występów na Instagramie lub słuchali od środka, jak muzycy paradowali po swoich dzielnicach.
„Widziałem, że jeden z naszych filmów w mediach społecznościowych miał około milion wyświetleń i byłem zdumiony” – powiedziała Powell-Karis. „Ale myślę, że kiedy ludzie widzą, jak gramy, pojawiamy się, dodaje im to trochę blasku, trochę blasku, coś, na co mogą mieć nadzieję.”
W poniedziałek po śmierci Prettiego Randazzo próbował powstrzymać łzy i skupić się na muzyce i śpiewie. Następnie zaczął śpiewać Crazy Gnarlsa Barkleya.
Śpiewając wersety: „Pamiętam, jak postradałem zmysły / Było coś przyjemnego w tym miejscu” – przypomniał sobie moment, w którym dowiedział się o zastrzeleniu Gooda. Był w drodze do szkoły, w której prowadził program edukacji muzycznej. Pomyślał o kontraście: tej przyjemnej okolicy i horrorze, który się tam wydarzył.
„Piosenka się kończy, a moja twarz jest mokra” – powiedział. „Nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak mocno moje ciało odczuwało te wszystkie uczucia”.


















