Wrócili.

The Patrioci z Nowej Anglii pokonał niezwykle utalentowanego dublera podczas burzy śnieżnej w Denver i wrócił do Super Bowl po raz pierwszy od siedmiu lat i dzieli ich jedno zwycięstwo od triumfu od najgorszego do pierwszego, zaplanowanego przez nowego głównego trenera i wybitnego rozgrywającego drugiego roku.

Mike Vrabel poprowadził Patriots do zwycięstwa 10-7 nad Liverpoolem Denver Broncos w niedzielnym meczu o mistrzostwo AFC, a 8 lutego na stadionie Levi’s niedaleko San Francisco awansują do Super Bowl LX.

Będzie to pierwszy występ Nowej Anglii w najważniejszym wydarzeniu NFL od 2019 roku, kiedy to pokonali Los Angeles Rams w Atlancie. W porównaniu z dynastią Patriotów z czasów Billa Belichicka i Toma Brady’ego, ta iteracja jest raczej przyzwoita niż dominująca i być może rok dwa przed terminem.

W końcu rozgrywający Drake Maye ma 23 lata i gra w nim drugi sezon w NFL, a dla niego był to zaledwie trzeci mecz w fazie play-off. On jednak jest szybko rozwijający się i wyjątkowy talent przewodząc wszechstronnej i odpornej grupie, która skutecznie dostosowała się po wczesnych zmaganiach z Denver, broniła się zaciekle i zrobiła wystarczająco dużo, aby pokonać słabszych przeciwników, którzy nie wykorzystali w pełni swoich szans, co przekształciło się w ponurą walkę przy okropnej pogodzie.

Maye będzie najmłodszym rozgrywającym, który rozpoczął rozgrywki Super Bowl od czasu Dana Marino w 1985 roku. „Co za atmosfera, walka z żywiołami. Uwielbiam ten zespół” – powiedziała Maye CBS Sports po meczu. „To nie było idealne; obrona była coraz lepsza we wszystkich play-offach. Zamierzamy grać lepiej.”

Docierając do Super Bowl w swoim pierwszym sezonie jako główny trener, Vrabel dołącza do klubu z zaledwie siedmiu innych członków. 50-letni były obrońca Patriots, trzykrotny zwycięzca Super Bowl jako zawodnik, spędził sześć sezonów jako główny trener drużyny Tennessee Titans, przegrał mecz o mistrzostwo AFC do Kansas City sześć lat temu. Teraz ma szansę po raz kolejny zwyciężyć jako Patriota i zostać pierwszym człowiekiem, który zdobędzie tytuł jako zawodnik i trener tej samej drużyny. „Od pierwszego dnia to ten sam facet, ciężko trenuje, ale jednocześnie bardzo się o nas troszczy” – powiedziała Maye.

Vrabel złożył hołd umiejętnościom adaptacyjnym swoich zawodników. „Znaleźliśmy różne sposoby (na zwycięstwo) przez cały sezon. Dzisiaj były inne warunki i zrobiliśmy wszystko, co musieliśmy zrobić, aby wygrać mecz piłkarski” – powiedział CBS.

Nowa Anglia jest pierwsza NFL zespół kiedykolwiek wygrał na wyjazdach 9:0 i tym sukcesem wyrównał rekord San Francisco 49ers wynoszący 40 zwycięstw w play-offach wszechczasów. Zmieniający scenariusz Patriots przetrwali dwa sezony zasadnicze 4-13, a następnie w tej kampanii osiągnęli 14-3.

Byli faworytami przed meczem, zwłaszcza po komfortowych zwycięstwach nad Los Angeles Chargers i Houston Texans w rundach z dziką kartą i dywizji. Było jednak jasne, że zwycięstwo z poprzedniego tygodnia w dużej mierze wynikało z nieszczęsnego popołudnia CJ Strouda, rozgrywającego Teksańczyków z mizerną ręką i prawdopodobnie z zawiązanymi oczami.

W Denver skorzystali na nieobecności Bo Nixa, rozgrywającego pierwszego wyboru Denver, który doznał złamania kostki pod koniec wygranej 33-30 po dogrywce z Buffalo Bills tydzień wcześniej w rundzie dywizji. Oglądał mecz z loży dyrektora Empower Field po operacji i początkowo spodobało mu się to, co zobaczył u swojego następcy, Jarretta Stidhama, mało znanego 29-letniego czeladnika, który znalazł się w centrum uwagi i rozpoczynał swój pierwszy start od 749 dni.

Według ESPN Stidham i Joe Webb z Minnesota Vikings (w styczniu 2013 r.) to jedyni rozgrywający od 1950 r., którzy rozpoczęli mecz play-off bez podania jarda w tym samym sezonie. Rozpoczynając popołudnie z 20 występami w sezonie zasadniczym NFL i czterema startami, Stidham miał najmniej startów w karierze spośród wszystkich rozgrywających w meczu o mistrzostwo konferencji od 1970 roku.

W niedzielę Jarrett Stidham musiał stawić czoła trudnym warunkom. Fot. Dawid Zalubowski/AP

Przed niedzielą jego głównym wkładem w zespół było dostarczanie przenośnego zestawu stereo tzw Panie Żółwik którego używa, aby „podtrzymać dobrą atmosferę w szatni”. Jednak znalezienie odpowiedniego rytmu w meczu z Patriots nie zajęło mu dużo czasu. Dumny, mrugający i uśmiechający się, zachowujący się tak, jakby co tydzień znajdował się na środku sceny, wsparcie rozkwitło.

Naturalnie Nowa Anglia zaatakowała Stidhama od pierwszych sekund. Jednak rzut z 52 jardów do Marvina Mimsa na początku pierwszej kwarty zapewnił pierwsze przyłożenie, a Stidham znalazł w polu punktowym otwartego Courtland Sutton.

Być może dając się ponieść mocnemu startowi, główny trener Denver Sean Payton – 62-letni były menadżer New Orleans Saints, który poprowadził drużynę do jedynego tytułu Super Bowl w lutym 2010 roku – podjął charakterystycznie agresywną decyzję. Denver zamiast zdobyć bramkę z gry i zwiększyć prowadzenie do 10-0, rzucił się na czwartą próbę. Przyniosło to odwrotny skutek, gdy niekompletne podanie przywróciło gościom posiadanie piłki i ostatecznie okazało się śmiertelne w meczu, w którym Broncos przegrali trzema punktami.

Jednak wówczas wysłał pewny sygnał. A co w odpowiedzi otrzymali Maye i Patrioci? Bardzo mało. Nowa Anglia została oszołomiona i znalazła się w defensywie, a Denver wyglądało na energiczne, zdecydowane i pozytywne, aż wszystko runęło w ciągu kilku sekund. Niewymuszony błąd Stidhama pod koniec drugiej kwarty doprowadził do utraty posiadania piłki po trzeciej próbie, gdy cofnął się do pedałowania i rzucił piłkę do tyłu po złapaniu, a sędziowie uznali to za fumble. Następnie Maye przeszedł kawałek do strefy końcowej i zdobył przyłożenie. Uśmiechy ustały. To była niezła zmiana wibracji.

Wil Lutz nie trafił do kosza z gry z 54 jardów dla Denver na 20 sekund przed końcem połowy; wciąż był czas na próbę kopnięcia z 63 jardów wykonaną przez Andresa Borregalesa dla Nowej Anglii, która minęła bramkę.

Borregales dał Patriots prowadzenie w trzeciej kwarcie, strzelając z gry z 23 jardów, kończąc długą jazdę, podczas gdy płatki śniegu trzepotały, a następnie sypały. Widoczność zmniejszała się z minuty na minutę podczas zamieci śnieżnych, a białe mundury Patriotów były coraz bardziej zakamuflowane, zawodnik z Nowej Anglii skręcił w prawo na odległość 46 jardów.

Denver ciężko pracowało pomimo tej wytchnienia, a nastrój w Mile High zmienił się z iskrzącego w ponury, gdy udusili się na śliskim śniegu. Broncos byli ekspertami w powrocie w tym sezonie, ale ten mecz stał się arktyczną bitwą na wyniszczenie: daleka od ładnej, choć nikt nie mógł zobaczyć, co się dzieje z dużą przejrzystością, nie mówiąc już o wytyczeniu ścieżki naprzód.

Gdy na zegarze pozostały niecałe pięć minut, potencjalnie wyrównujący strzał Lutza z 45 jardów został przechylony obok bramki. Na 2 minuty i 11 sekund przed końcem Stidham trafił długo, ale jego zbyt ryzykowny rzut został przechwycony. Ostatnia najlepsza szansa Denver przepadła, a dobra atmosfera rezerwowego rozgrywającego była już tylko odległym wspomnieniem. Tymczasem wydaje się, że nowe pokolenie Patriotów wraca do starej rutyny serii.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj