Pentagon poinformował w piątek, że rozmieszcza na Karaibach najbardziej zaawansowany lotniskowiec Stanów Zjednoczonych, co stanowi poważną eskalację wojny administracji Trumpa z kartelami narkotykowymi, która zapewnia zasoby umożliwiające rozpoczęcie ataków na cele naziemne.
Dzięki temu lotniskowcowi USS Gerald Ford wraz z dziesiątkami myśliwców typu stealth i samolotów obserwacyjnych, a także innymi towarzyszącymi lotniskowcowi okrętami wojennymi, uda się na wybrzeże Wenezuela w miarę jak zbliża się koniec jego obecnego rozmieszczenia na Morzu Śródziemnym.
Wysłanie grupy uderzeniowej lotniskowca na Karaiby jest jak dotąd najwyraźniejszym sygnałem, że administracja zamierza radykalnie rozszerzyć zakres swojej śmiercionośnej kampanii wojskowej, zaczynając od uderzania w małe łodzie, które rzekomo przewożą narkotyki przeznaczone dla USA do celów na lądzie.
Grupa uderzeniowa lotniskowca ma dziesiątki myśliwców F-35, które zwiększają siłę ognia i zdolność USA do uderzania w systemy obrony powietrznej w Wenezueli. Otworzyłoby to drogę amerykańskim operacjom specjalnym lub dronom do niszczenia celów naziemnych, twierdzą obecni i byli urzędnicy.
Rozszerzona obecność marynarki wojennej „wzmocni zdolność USA do wykrywania, monitorowania i zakłócania nielegalnych podmiotów i działań, które zagrażają bezpieczeństwu i dobrobytowi ojczyzny Stanów Zjednoczonych oraz naszemu bezpieczeństwu na półkuli zachodniej” – powiedział w oświadczeniu rzecznik Pentagonu Sean Parnell.
Od tygodni administracja Trumpa obserwuje eskalację kampanii przeciwko kartelom narkotykowym – a także wysiłki mające na celu destabilizację prezydenta Wenezueli, rządu Nicolása Maduro – po początkowej kampanii strajków na co najmniej dziewięciu rzekomych łodziach przemytniczych.
Donalda Trumpa potwierdził także w czwartek reporterom w Białym Domu, że kolejnym etapem jego kampanii wojskowej będzie uderzanie w cele naziemne. „Następna będzie ziemia” – powiedział Trump. „Lądowe narkotyki są dla nich znacznie bardziej niebezpieczne. Będzie znacznie bardziej niebezpieczne. Wkrótce się przekonasz. „
Trump nie omówił, w jakie cele i w jakich krajach USA zamierzają uderzyć. Polecił jednak sekretarzowi obrony Pete’owi Hegsethowi, który siedział obok niego podczas wydarzenia w Białym Domu, którego celem było ograniczenie napływu nielegalnych narkotyków do USA, aby powiadomił Kongres o planach administracji.
Zapytany, czy wypowie wojnę kartelom, Trump zasugerował, że będzie kontynuował indywidualne strajki. „Myślę, że po prostu będziemy zabijać ludzi, którzy przywożą narkotyki do naszego kraju, OK?” powiedział. „Zabijemy ich, wiesz, że będą martwi”.
Trump ogłosił, że 3 września doszło do pierwszego uderzenia na łódź, publikując krótkie wideo z ataku. W następnych tygodniach administracja ogłosiła kolejne strajki, nie ujawniając szczegółów innych niż liczba zabitych i twierdzenie, że łodzie przewoziły narkotyki.
Od początku kampanii wojskowej administracja przedstawiała wątpliwe uzasadnienie prawne strajków, twierdząc, że łodzie są powiązane z „wyznaczonymi organizacjami terrorystycznymi”, czyli DTO, z którymi Stany Zjednoczone są obecnie w „niemiędzynarodowym konflikcie zbrojnym” – donosi „The Guardian”.
Niemniej jednak administracja nie przedstawiła dotychczas żadnych konkretnych dowodów na to, że osoby zabite w strajkach na łodziach przemycały narkotyki do USA. Podczas odpraw dla Kongresu urzędnicy Pentagonu zasadniczo powiedzieli, że łodzie stanowią uzasadnione cele, ponieważ Trump określił je jako aktywa karteli uznawanych za DTO, jak twierdzą osoby zaznajomione z tą sprawą.
Kampania wojskowa wciągnęła także Centralną Agencję Wywiadowczą. Trump potwierdził 15 października, że tak autoryzowana tzw. „tajna akcja” przez CIA w Wenezueli. The Guardian doniósł, że CIA dostarczyła większość danych wywiadowczych wykorzystanych podczas nalotów.


















