Mężczyzna, który według władz spędził 12 godzin obozując przed polem golfowym Donalda Trumpa, zanim Secret Service zauważył go z karabinem, w poniedziałek nie przyznał się do postawionych mu zarzutów federalnych, w tym usiłowania zabójstwa.
Ryana Wesleya Routha pojawił się na krótko przed sądem federalnym w West Palm Beach kilka dni po tym, jak wielka ława przysięgłych wydała akt oskarżenia złożony z pięciu zarzutów w związku z drugim od lipca zamachem na Trumpa.
Routh wszedł na salę sądową skuty kajdankami w brązowym kombinezonie i machał rękami do reporterów zebranych, aby oglądać przebieg rozprawy. Jego prawnicy po przesłuchaniu odmówili komentarza.
Władze twierdzą, że próba zamachu została udaremniona, gdy członek jego oddziału ochrony Secret Service zauważył lufę karabinu Routha wystającą zza płotu pola golfowego, przed miejscem, w którym grał Trump. Agent strzelił w stronę Routha, który odjechał i został aresztowany w sąsiednim hrabstwie.
Urzędnicy twierdzą, że Routh nie oddał żadnego strzału i nie miał Trumpa w zasięgu wzroku. Zostawił aparat cyfrowy, plecak, naładowany karabin typu SKS z lunetą oraz plastikową torbę zawierającą żywność.
Prokuratorzy twierdzą, że o swoich planach zabicia Trumpa opisał w odręcznej notatce na kilka miesięcy przed aresztowaniem 15 września, w której określił swoje działania jako nieudaną „próbę zamachu na Donalda Trumpa” i zaoferował 150 000 dolarów każdemu, kto „dokończy śledztwo”. stanowisko.”
Notatka ta znajdowała się w pudełku, które Routh najwyraźniej podrzucił w domu niezidentyfikowanego świadka na kilka miesięcy przed aresztowaniem.
W poniedziałek odbyła się rozprawa przed sędzią pokoju. Dalsze postępowanie będzie jednak nadzorować amerykańska sędzia okręgowa Aileen Cannon, która została powołana na stanowisko przez Trumpa i przydzielona do prowadzenia sprawy karnej oskarżającej byłego prezydenta o nielegalne gromadzenie tajnych dokumentów w jego posiadłości w Mar-a-Lago.


















