Szybko rozprzestrzeniający się pożar zmusił tysiące ludzi do opuszczenia swoich domów w Kalifornia społeczności Malibu we wtorek wczesnym rankiem, gdy około 700 strażaków walczyło z płomieniami smaganymi wiatrem, które trawiły suche nadmorskie wzgórza na długo przed wschodem słońca.
Napędzany silnymi wiatrami wiejącymi w pochyłym terenie z widokiem na Pacyfik, w poniedziałek wieczorem wybuchł tak zwany pożar Franklina, który do rana objął obszar ponad 2200 akrów, pochłaniając około 50 akrów w niecałą godzinę i utrzymując się na poziomie 0%.
Władze miejskie poinformowały, że ogień strawił autostradę Pacific Coast Highway. płonące konstrukcje wokół historycznego molo w Malibupopularny cel turystyczny.
Domy mogą być widziano w płomieniachgdy mieszkańcy szaleńczo uciekali drogami kanionu. Studenci pobliskiego Uniwersytetu Pepperdine, którym polecono schronić się na miejscu, obserwowali z okien biblioteki, jak ogień rozprzestrzeniał się w pobliżu kampusu.
„Samo patrzenie na rosnące płomienie i na to, jak jasnoczerwony kolor ognia staje się coraz jaśniejszy i jaśniejszy, było przerażające” – powiedziała KABC-TV, studentka Gabrielle Salgado. Uniwersytet podał później, że najgorszy pożar minął kampus i zgodnie z protokołem podniósł schronisko tuż po 8 rano.
Zajęcia w Pepperdine i we wszystkich lokalnych szkołach zostały odwołane we wtorek ze względu na utrzymujące się zagrożenia.
„Ostrzeżenie o czerwonej fladze utrzymuje się pomimo utrzymywania się porywistego wiatru” – urzędnicy Pepperdine powiedział w aktualizacji. „Jeśli warunki się pogorszą, być może będziemy musieli przywrócić protokół dotyczący schronienia na miejscu”.
Gubernator Kalifornii Gavin Newsom powiedział, że uzyskał pomoc federalną w zapewnieniu dostępności niezbędnych zasobów do walki z pożarem.
Służby nie były jeszcze w stanie oszacować szkód ani nie potwierdziły, ile domów ucierpiało w wyniku pożaru, ale podczas porannej aktualizacji Anthony C. Marrone, szef straży pożarnej hrabstwa Los Angeles, stwierdził, że na razie są to szacunkowe liczby. był mały.
Wściekły wiatr podsycający ogień nieco osłabł we wtorek rano, w porywach osiągał prędkość około 40 mil na godzinę, ale wiatr w Santa Ana, który zwiększył ryzyko pożaru w południowej Kalifornii, jeszcze się nie skończył.
Santa Anas to suche, ciepłe i porywiste wiatry północno-wschodnie, które wieją z wnętrza południowej Kalifornii w kierunku wybrzeża i morza. Zwykle pojawiają się w miesiącach jesiennych i trwają przez zimę do wczesnej wiosny.
Narodowa Służba Meteorologiczna wydała w całym regionie ostrzeżenia o czerwonej flagie, które dotknęły obszary zamieszkiwane przez około 13 milionów ludzi. Okręgi Los Angeles i Ventura, gdzie przewidywano, że wiatr będzie najbardziej ekstremalny, utrzymały się do wtorkowego popołudnia, uznano za „szczególnie niebezpieczną sytuację”. Warunki są podobne do tych, które podsyciły pożar w górach, który w zeszłym miesiącu strawił setki domów w pobliskim Camarillo.
Oprócz porywów powodujących niebezpieczne i nieregularne zachowanie się pożaru, suche warunki pogodowe i niska wilgotność względna stworzyły idealne warunki do szybkiego rozprzestrzeniania się w przypadku wybuchu kolejnego pożaru. „Wiatr o prędkości od 35 do 45 mil na godzinę w dolinach i w porywach od 50 do 65 mil na godzinę w górach pomogą w podsycaniu wszelkich szybko rozwijających się pożarów i mogą ograniczać widoczność w postaci dymu i pyłu, co jeszcze bardziej utrudni podróżowanie w regionie” – National Weather Serwis podał w prognozie we wtorek rano.
Dopływ prądu do dziesiątek tysięcy ludzi został wyłączony w poniedziałkowy wieczór, ponieważ przedsiębiorstwa użyteczności publicznej pracowały nad złagodzeniem skutków wiatrów w Santa Ana, których silne podmuchy mogą uszkodzić sprzęt elektryczny i wywołać pożary. Southern California Edison, przedsiębiorstwo użyteczności publicznej obsługujące region, zgłosiło, że przerwy w dostawie prądu dotknęły ponad 46 000 gospodarstw domowych i przedsiębiorstww tym 11 193 w hrabstwie Los Angeles, a około 207 400 kolejnych było rozważanych.
Według kalifornijskiego biura służb ratunkowych strażacy w całym stanie byli gotowi zareagować w przypadku wybuchu kolejnego pożaru. Na razie jednak wysiłki w Los Angeles skupiają się na powstrzymaniu pożaru Franklina.
„Naprawdę chcielibyśmy dokończyć ogień i opanować sytuację do dzisiejszego popołudnia” – powiedział Marrone. „Wierzę, że wiatr będzie się utrzymywał, co będzie nadal stanowić wyzwanie dla straży pożarnej i wydziału szeryfa hrabstwa Los Angeles w zakresie ewakuacji. Ale bądźcie pewni – będziemy mieli skoordynowany atak powietrzno-naziemny na ten ogień tak długo, jak będzie to konieczne.


















