Jak Donalda Trumpa w poniedziałek ponownie składa przysięgę i zostanie naczelnym wodzem, niektórzy generałowie i admirałowie, którym będzie dowodził, mogą zastanawiać się, czy jego pierwszym rozkazem dla nich będzie brzmiał: „jesteś zwolniony”.
Nawet gdy zbliża się potencjalna wojna Chiny nad Tajwan I Morze Południowochińskie zajmuje duże miejsce w planach Kongresu i sztabu generalnego, Trump i jego zespół oświadczyli, że zamierzają, aby najwyżsi rangą dowódcy wojskowi byli lojalni wobec programu prezydenta – i samego prezydenta – w sposób, który zamyka obserwatorów przywództwa wojskowego i organizacja uważa za niepokojące.
„Jedną z najważniejszych norm w amerykańskich stosunkach cywilno-wojskowych jest to, że wojsko reaguje na wybieralnego przywództwa, niezależnie od czyjejś polityki” – powiedziała Kori Schake, starszy pracownik naukowy i dyrektor studiów nad polityką zagraniczną i obronną w American Enterprise Institute. Poddanie oficerów generalnych politycznemu papierkowi lakmusowemu „przekaże amerykańskiej opinii publicznej, że ich przywództwo wojskowe jest polityczne, a to zmniejszy zaufanie do wojska. Zaszkodzi to rekrutacji i zatrzymaniu personelu oraz zasadniczo zmieni sposób, w jaki amerykańska opinia publiczna postrzega swoje przywództwo wojskowe. Myślę, że to okropny pomysł. Mam nadzieję, że prezydent Trump tego nie przyjmie” – dodał Schake.
A mimo to Trump obiecał to zrobić. Pytaniem jest kiedy, jak i komu.
American Accountability Foundation, konserwatywna organizacja aktywistów kierowana przez byłego pracownika senatu Partii Republikańskiej, zaczęła rozpowszechniać lista w zeszłym miesiącu 20 pułkowników, generałów i admirałów, którzy wyrazili poparcie dla różnorodności i włączenia społecznego inicjatywy w wojsku, tacy jak oni. Najwyższym rangą oficerem na tej liście jest admirał Lisa Franchetti, szefowa operacji morskich – szef służb marynarki wojennej USA. Wielu na liście to szefowie lub dowódcy wywiadu w Europie lub Azji.
Dziennik Wall Street raport szeroko cytowana przez obserwatorów wojskowych stwierdziła, że nadchodząca administracja utworzy „rady bojowe” składające się z emerytowanych dowódców wojskowych, przyjaznych programowi Trumpa, w celu przeglądu – i oczyszczenia – oficerów, którzy wspierali inicjatywy antyrasistowskie.
Problem powstał bezpośrednio w trakcie przesłuchania potwierdzające dla zagrożonego kandydata Trumpa na sekretarza obrony, Pete’a Hegsetha. Amerykański senator Jack Reed, Demokrata reprezentujący Rhode Island i członek senackiej komisji ds. sił zbrojnych, opisał „panele czystek” rozważane przez nadchodzącą administrację.
Trzcina zapytał Hegsetha, aby wyjaśnił, dlaczego oficerowie wojskowi, którzy przestrzegali przepisów i polityk antydyskryminacyjnych wprowadzonych zarówno za rządów Demokratów, jak i Republikanów, powinni zostać ukarani za ten wysiłek. Reed odniósł się do e-maili, w których Hegseth zalecał zwolnienie „każdego generała, który niósł wodę na rzecz pozakonstytucyjnej transformacji naszej armii opartej na programie Obamy i Bidena. Posprzątaj dom i zacznij od nowa.
W odpowiedzi Hegseth argumentował, że żaden generał nie został pociągnięty do odpowiedzialności za spartaczone działania USA wycofanie się z Afganistanui że odpowiedzialność była konieczna.
„Wojsko było prekursorem odważnej integracji rasowej” – powiedział Hegseth, odnosząc się do nakazów integracji po drugiej wojnie światowej. „Dzisiejsza polityka DEI (różnorodność, równość i włączenie społeczne) nie jest taka sama jak ta, która miała miejsce wtedy. Dzielą żołnierzy w formacjach, przez co dowódcy chodzą po skorupkach jaj.
Hegseth uniknął pytania, czy zostaną zwołane „rady bojowe” składające się z emerytowanych starszych oficerów w celu przeglądu akt dowódców kombatantów, szefów służb i innych osób, sugerując, że każdy starszy oficer zostanie poddany przeglądowi.
„Retoryka, czasami wypowiadana przez kandydata Trumpa, ale często przez osoby z jego otoczenia, była naprawdę bombastyczna i skrajna” – powiedział Peter Feaver, profesor w Sanford School of Public Policy na Duke University i dyrektor programu Duke w zakresie amerykańskiej wielkiej strategii. „Gdybyś uwzględnił to, co napisali, wywiady telewizyjne i tym podobne, mógłbyś dojść do wniosku, że nastąpi rozlew krwi porównywalny z czystkami stalinowskimi z lat trzydziestych XX wieku”.
Feaver sugeruje, że administracja mogłaby to zrobić, zwalniając kilku starszych oficerów, aby uznać argument przeciwko DEI za zwycięstwo polityczne i kontynuować działania. „To zwróciłoby uwagę wszystkich innych i powiedziałoby: jeśli zrobimy to tej osobie, możemy to zrobić tobie” – powiedział. „Byłoby to upolitycznienie, gdyby nie istniała faktyczna przyczyna, ponieważ nie osiągnęli zadowalających wyników lub naruszyli coś w jakiś namacalny sposób. Jeśli będzie to miało charakter wyłącznie symboliczny, będzie to upolitycznienie, ale byłoby to stosunkowo niewielkie i właściwie w pewnym stopniu mieszczące się w granicach precedensu”.
Wkrótce po wygraniu wyborów agencja Reuters poinformowała, że zespół przejściowy opracowuje plany zwolnienia starszych oficerów. Howard Lutnick, dyrektor generalny firmy Cantor Fitzgerald z Wall Street i przewodniczący zespołu przejściowego, a także wybrany przez Trumpa sekretarz handlu, powiedział na kilka dni przed wyborami, że Trump popełnił błąd, podnosząc na stanowiska urzędników „demokratów” władza.
„Popełnił błąd. Myślał, że to generałowie. Byli Demokratyczny generałów” – powiedział Lutnick, opisując byłego sekretarza obrony Trumpa Jima Mattisa, byłego szefa sztabu Marka Kelly’ego i innych generałów, którzy służyli na wyższych stanowiskach, jako zdradę stanu.
W raporcie Reutersa wskazano, że jednym z celów nowej administracji będzie oczyszczenie oficerów generalnych powiązanych z emerytowanym generałem Markiem Milleyem, byłym przewodniczącym połączonych szefów sił zbrojnych pod rządami Trumpa. Milley ostro skrytykował Trumpa, określając go jako „najniebezpieczniejszą osobę w Ameryce” i „do głębi faszysty”.
Joe Bidena wydał A uprzedzające ułaskawienie do Milleya w poniedziałek, prawie w chwili, gdy szedł za drzwiami po raz ostatni w Białym Domu jako prezydent, aby go chronić na wypadek, gdyby Trump próbował postawić go przed sądem.
Nie kwestionuje się uprawnień Trumpa do zwolnienia generała – jakiegokolwiek generała – stwierdziła Katherine Kuzminski, zastępca dyrektora ds. badań i dyrektor programu Wojsko, Weterani i Społeczeństwo w Centrum Nowego Bezpieczeństwa Amerykańskiego. Mówiła, że generałów zawsze zwalniano. Pytanie brzmi dlaczego.
„Nie jest niesprawiedliwe twierdzenie, że oficerowie generalni muszą ponosić odpowiedzialność” – stwierdziła. „Niepokojące jest to, że jeśli wyraźnie powiemy, że umundurowany przywódca, który nie zachowuje się stronniczo, nie może otrzymać swojej pracy, jeśli nie sprzymierzy się z prezydentem, któremu służy: że rodzi wiele pytań o możliwość samoregulacji zawodu broni.”
Mianowanie generała lub admirała na ważne stanowisko, takie jak dowództwo floty Pacyfiku lub komendant piechoty morskiej, czy też kierowanie jednym z 11 dowództw bojowych armii, od dawna jest skomplikowanym procesem wymagającym miesięcy przygotowań i wewnętrznych debat. Zawody te mają rangę O-9 lub O-10 w terminologii wojskowej; generał lub generał porucznik, wiceadmirał lub admirał. Każdy oficer w randze O-4 lub wyższej – podporucznik w marynarce wojennej, straży przybrzeżnej czy major w innych służbach – jest zatwierdzany przez Senat i służy z woli prezydenta – powiedział Kuźmiński.
Oficerowie w stopniach O-9 i O-10 – generałowie poruczniki, wiceadmirałowie i wyżej – zachowują wyższe stopnie w wyniku przydzielenia im sztabu noszącego ten stopień. Powiedziała, że ci funkcjonariusze przygotowują się do takich ról przez dziesięciolecia kariery, zarówno za pośrednictwem administracji republikańskiej, jak i demokratycznej.
„Prezydent może nie przyjąć proponowanej osoby do awansu lub przydziału, może też zwolnić tych, którzy obecnie na niej pracują” – powiedział Kuźmiński. „Nie może sam powiedzieć: «Zamierzam zainstalować tam mojego faceta, prawda?». Musi jeszcze przejść proces promocji w serwisie. Zatem jeśli miałby zwolnić dowódcę kombatanta lub superintendenta, proces rozpoczyna się od nowa, aby określić, kto jest kolejnym kandydatem, kto ma odpowiednie kwalifikacje i jest konkurencyjny w służbie”.
W 2023 r. senator ze Alabamy Tommy Tuberville skorzystał z rzadko wykorzystywanego przywileju blok awansowanie ponad 400 starszych dowódców wojskowych – około połowy starszych rangą generałów i admiraliów w wojsku – w ramach nieudanej strategii, która w ostatecznym rozrachunku sprzeciwia się nowym przepisom Pentagonu, które pozwalają na zwrot kosztów podróży, gdy członek służby musi opuścić stan, aby uzyskać poronienie lub inną opiekę reprodukcyjną.
Ważne stanowiska obsadzali pełniący obowiązki liderów, którzy nie mieli uprawnień do inicjowania zmian politycznych. Mniej więcej rok temu, kiedy Tuberville w końcu zniosło całoroczną blokadę, na swoje stanowiska objęło jednocześnie około 500 funkcjonariuszy. Feaver powiedział, że wojsko wciąż wydobywa się z dołka.
„Dość dobrze dostrojony system zarządzania personelem przywództwa, zaprojektowany tak, aby zapewnić płynny proces i pewną dozę przewidywalności, której potrzebują rodziny… Tuberville to wszystko zakłóciło” – powiedział Feaver. „Przywrócenie stanu poprzedniego stanu rzeczy zajmie kilka lat normalności. Ale oczywiście, jeśli ta normalność zostanie zakłócona przez arbitralne ostrzały na dużą skalę, wówczas po prostu wydłużysz obrażenia, spotęgujesz je i wydłużysz ich długość.
Blokady miały jednak niezamierzony efekt uboczny: dały konserwatystom opowiadającym się za czystkami dowód na to, że wojsko poradzi sobie z nieobecnością jednego lub dwóch generałów.
„Powiedzieli, że możemy – powinniśmy – zwolnić 500 osób” – powiedział Feaver. „Ta liczba była bliska tej, którą zatrzymał senator Tuberville. Dlatego mówią: „Tak, moglibyśmy usunąć tylu ludzi i nie zaszkodziłoby to krajowi”. Co oczywiście było bzdurą. Ale to był nonsens, który musieli powiedzieć, aby zminimalizować szkody wyrządzone przez senatora Tuberville’a.
