Reporter wdał się w publiczny spór z Imigracja i egzekwowanie prawa celnego (ICE) po napisaniu artykułu o tym, jak w rzeczywistości zaoferowano jej stanowisko w organizacji po rozmowie kwalifikacyjnej, która trwała mniej niż sześć minut i nie wymagała od niej złożenia „jednego podpisu na dokumentach agencji”.

Zarówno jej zatrudnienie, jak i ostatnie twierdzenia dotyczące procesu rekrutacji zostały zakwestionowane przez Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego i nazwane „kłamstwem”.

W artykuł opublikowana w tym tygodniu dziennikarka Slate Laura Jedeed opisała, jak uczestniczyła w targach ICE Career Expo w sierpniu 2025 r. na stadionie Esports Arlington pod Dallas w Teksasie, gdzie rekruterzy ogłaszali natychmiastowe możliwości zatrudnienia funkcjonariuszy ds. deportacji. Chociaż powiedziała, że ​​jej początkowy plan „nosił o dowiedzenie się, jak to jest stosować zostać agentką ICE”, Jedeed ostatecznie opowiedziała, jak w jakiś sposób została zatrudniona przez organizację.

„DHS prawdopodobnie nie ma pojęcia, czy ICE zaoferowało mi pracę i o to właśnie chodzi w tym artykule: nie mają pojęcia, co robią” – powiedziała Guardianowi.

Po ukończeniu szkoły średniej Jedeed zaciągnął się do armii amerykańskiej i dwukrotnie służył w Afganistanie w 82. dywizji powietrzno-desantowej, a następnie pracował jako analityk cywilny. Teraz 38-letnia Jedeed otwarcie krytykuje Donalda Trumpa i określa jako „anty-ICE”, co napisała w swoim artykule, co jej zdaniem zdyskwalifikuje ją po sprawdzeniu jej przeszłości.

Po umówieniu się na spotkanie z rekruterem i krótkim odczekaniu, jej rozmowa kwalifikacyjna w ICE składała się jedynie z podstawowych pytań: jej imienia i nazwiska, daty urodzenia i wieku, tego, czy miała doświadczenie wojskowe lub w organach ścigania oraz powodów jej odejścia z sił zbrojnych.

Jedeed twierdzi w swoim artykule, że rekruter powiedział jej: „W pierwszej kolejności priorytetowo traktują obecne organy ścigania. To oni rozpatrzą twoje CV”. Poinstruowano ją, aby czekała na wiadomość e-mail z opisem dalszych działań. Przed opuszczeniem wydarzenia rozmawiała z czynnym funkcjonariuszem ds. deportacji, który powiedział jej, że gdyby została zatrudniona, prawdopodobnie „nie wyszłaby od razu na ulicę”.

Kiedy Jedeed odpowiedział, że tak naprawdę wolałaby pracować przy biurku, napisała, że ​​postawa funkcjonariusza uległa zmianie, na co on odpowiedział: „Jeśli chcemy być szczerzy, naszym celem jest wystawienie w terenie jak największej liczby broni i odznak”.

Jedeed powiedziała, że ​​3 września otrzymała oczekiwaną wiadomość e-mail informującą ją, że przedłużono jej „wstępną ofertę” i polecającą zalogowanie się na rządowym portalu pracy i wypełnienie kilku załączonych formularzy. W dokumentach tych żądano szczegółowych informacji na temat jej prawa jazdy, wszelkich wcześniejszych wyroków skazujących za przemoc w rodzinie oraz pozwolenia na sprawdzenie przeszłości.

Powiedziała, że ​​nie wykonała żadnego z wymaganych kroków, ale trzy tygodnie później otrzymała kolejnego e-maila z podziękowaniami za dalsze działania i prośbą o zaplanowanie testu na obecność narkotyków. Mimo że zażywała konopie indyjskie na około sześć dni przed zaplanowanym badaniem, zdecydowała się kontynuować.

„Dziewięć dni później zwyciężyła mnie niecierpliwość. Po raz pierwszy zalogowałam się do USAJobs i sprawdziłam, czy moja aplikacja przeszła pomyślnie test na obecność narkotyków. To, co zobaczyłam, było tak nieprawdopodobne, tak niemożliwe, że w pierwszej chwili nie zrozumiałam, na co patrzę” – napisała.

Odkryła, że ​​ICE najwyraźniej formalnie zaoferowało jej pracę, mimo że nie przedstawiła kluczowych dokumentów, w tym oświadczenia o przemocy domowej, zezwolenia na sprawdzenie przeszłości ani danych identyfikacyjnych. Jej status wejścia na pokład był wyświetlany jako „Wprowadzona na służbę”.

Jedeed powiedziała, że ​​odrzuciła ofertę, przyznając, że mogła ona wynikać z błędu technicznego, ale także sugerując, że „ICE zarządza wyjątkowo nieszczelnym statkiem, jeśli chodzi o rekrutację”.

„Ale jeśli przeoczyli fakt, że jestem dziennikarką przeciwną ICE, która nie wypełniła swoich dokumentów, czego jeszcze mogliby przeoczyć? Ilu skazanym sprawcom przemocy domowej dostaje broń i wysyła do cudzych domów? Ile osób powiązanych z organizacjami białej supremacji z zasady bezkrytycznie atakuje mniejszości, niezależnie od statusu imigracyjnego” – napisała.

Jedeed powiedziała Guardianowi, że gdyby „była DHS, prawdopodobnie bardziej martwiłbym się konsekwencjami tej historii dla bezpieczeństwa, niż natychmiastowo lekceważył problem”.

„To kolejny przykład tego, jak mało przejmują się bezpieczeństwem Amerykanów, których rzekomo chronią” – kontynuowała.

DHS zaprzeczył zarzutom, pismo w dniu X, 14 stycznia w odpowiedzi na post Jedeeda w mediach społecznościowych na temat jej artykułu: „To takie leniwe kłamstwo. Tej osobie NIGDY nie zaproponowano pracy w ICE. Kandydaci mogą otrzymać wstępny list selekcyjny po złożeniu wstępnego podania i rozmowie kwalifikacyjnej, który nie jest ofertą pracy. Oznacza to po prostu, że są proszeni o przesłanie informacji do sprawdzenia, podobnie jak w przypadku każdego innego kandydata.”

Jedeed odrzucił to twierdzenie, pismo w odpowiedzi: „Jesteś tego pewien?” wraz z filmem, który wydaje się pokazywać, że jej wniosek osiągnął już etap ostatecznej oferty.

zrzut ekranu wideo Opublikowany w odpowiedzi wyraźnie pokazuje ostateczną ofertę i datę wdrożenia, co zinterpretowałem jako oznaczającą ostateczną ofertę i datę wdrożenia. Być może ma to jakieś inne tajne znaczenie, ale nie dowiedziałem się, jakie – ICE nie odpowiedziało na prośbę o komentarz” – powiedział Jedeed.

Rzeczniczka Slate, Katie Rayford, powiedziała Guardianowi, że publikacja odpowiedziała DHS, mówiąc: „Podtrzymujemy nasze doniesienia, które ujawniają minimalne sprawdzanie procesu rekrutacji w ICE. Dowody, w tym dokumentacja wideo, pokazują, że dziennikarz, który opisał tę historię, przeszedł przez wiele etapów rekrutacji wykraczających poza „wstępny list selekcyjny”, łącznie z otrzymaniem listu z ostateczną ofertą i podaniem daty rozpoczęcia”.

Incydent ponownie zwrócił uwagę na obawy dotyczące wątpliwości ICE taktyka rekrutacyjna oraz zmiany wprowadzone za administracji Trumpa w standardach zatrudniania i szkolenia.

Source link