Meksykprezydent, Klaudia Sheinbaumzapewniła swój kraj, że „nie ma się czym martwić” Po Donalda Trumpajest oszałamiające zwycięstwo w Wybory prezydenckie w USA.

Ale skrajne obietnice wyborcze Trumpa pozostały nieaktualne Meksyk przygotowując się na wprowadzenie kar celnych, masowe deportacje migrantów – a nawet naciąganą, ale niepokojącą sugestię ataków wojskowych USA na zorganizowane grupy przestępcze na terytorium Meksyku.

W środę Sheinbaum nie złożył Trumpowi gratulacji, mówiąc reporterom, że „rozsądnie będzie poczekać” na oficjalne wyniki.

Dodała jednak: „Jesteśmy wolnym, niepodległym, suwerennym krajem i ze Stanami Zjednoczonymi będą dobre stosunki. Jestem o tym przekonany.”

Stosunki USA–Meksyk charakteryzują się ogromną współzależnością i zawsze są skomplikowane pod względem dyplomatycznym, ale prezydentura Trumpa nieuchronnie zwiększy napięcie.

Trump i jego wiceprezydent, JD Vance’aobiecały podjąć szereg twardych środków obejmujących handel, migrację i bezpieczeństwo.

Trump na różne sposoby proponował podstawową stawkę celną w wysokości 10% na cały import i 25% cło na import z Meksyku, jeśli nie zrobi więcej, aby powstrzymać „atak przestępców i narkotyków” przedostających się przez granicę.

Cła te mogłyby naruszyć umowę o wolnym handlu między USA, Meksykiem i Kanadą, znaną jako USMCA, ale umowa ta ma zostać renegocjowana w 2026 r., a Trump chce zmian – mimo że sam ją negocjował podczas swojej ostatniej prezydentury.

Meksyk eksportuje do Stanów Zjednoczonych towary o wartości prawie 500 miliardów dolarów rocznie, czyli znacznie więcej niż Stany Zjednoczone wysyłają w przeciwnym kierunku.

Niepewność gospodarcza wywołana groźbami Trumpa już wywarła efekt mrożący na inwestycje zagraniczne w Meksyku, a firmy wolą poczekać i zobaczyć, jakie będą nowe zasady gry.

Wzrost gospodarczy Meksyku jest już niski i jeśli Trump spełni swoje groźby, może to wepchnąć kraj w recesję. Jego zwycięstwo spowodowało, że peso spadło do najniższego poziomu od dwóch lat w stosunku do dolara.

Groźba ceł jest również wykorzystywana przez prezydenta-elekta jako dźwignia do wymuszenia ściślejszej współpracy w zakresie migracji i granic, co uczynił głównym tematem swojej kampanii.

Meksyk już blisko współpracuje z USA, egzekwując politykę, która zmniejszyła liczbę migrantów przybywających na granicę amerykańsko-meksykańską, co pociągnęło za sobą ogromne koszty humanitarne.

Trump prawdopodobnie wznowi wysiłki na rzecz budowy muru granicznego i może spróbować zmusić Meksyk do odnowienia „Pozostań w Meksyku”, który zobowiązał migrantów ubiegających się o azyl w USA do spędzenia czasu trwania procesu na południe od granicy – często z dużym ryzykiem.

Bardziej bezpośredni wpływ na Meksykanów ma groźba Trumpa dotycząca deportacji z grubsza 11 milionów nielegalnych imigrantów w USA, z czego około połowa to Meksykanie.

Biorąc pod uwagę powyższe, nie jest jasne, czy Trump zastosuje się do tej groźby wyzyskiwana siła robocza jest niezbędna dla szeregu gałęzi przemysłu w USA, ale deportacje prawdopodobnie wzrosną.

pomiń poprzednią promocję w biuletynie

Ale nawet to blednie w porównaniu z pomysłem Trumpa, aby za pomocą jednostronnej akcji wojskowej zaatakować laboratoria fentanylu na terytorium Meksyku – co stanowi zagrożenie, które inne Republikanie podjęły tę kwestię, sugerując jednocześnie uznanie karteli za organizacje terrorystyczne i fentanyl jako broń chemiczną.

Większość analityków uważa, że ​​jest to jedynie retoryka, ponieważ takie posunięcie spowodowałoby rozwalenie dwustronnych stosunków w zakresie bezpieczeństwa, od których zależą oba kraje.

Wyzwaniem dla rządu Sheinbauma będzie wiedza, które z gróźb Trumpa mogą mieć sens, ponieważ Trump ma tendencję do rozpoczynania od skrajnego stanowiska retorycznego w ramach chwytu negocjacyjnego.

„Trump jest znany z tego, że jest twardym negocjatorem, który rozpoczyna rozmowę od agresywnej groźby swojemu przeciwnikowi. Dla niego wszystko jest grą o władzę” – napisała Gabriela Siller Pagazaszef analiz ekonomicznych w grupie finansowej Banco Base. „Ale nie realizuje wszystkich swoich gróźb”.

Podczas swojej ostatniej prezydentury Trump groził niemal równie stanowczo. Ostatecznie jednak cła były ograniczone i tymczasowe i choć zerwał umowę handlową, została ona zastąpiona inną.

Być może to wyjaśnia, dlaczego wyborom prezydenckim w USA poświęcono dziwnie mało uwagi w Meksyku, który od pewnego czasu jest zajęty kryzysem konstytucyjnym. transformacyjna reforma sądownictwa zgodnie z którą wszyscy sędziowie będą wybierani w głosowaniu powszechnym, czego jedynie nieznacznie udało się uniknąć.

Mimo to wybór Trumpa wywiera presję na Sheinbauma, który objął urząd zaledwie miesiąc temu.

„Niezłe wyzwanie dla Claudii Sheinbaum” – napisał analityk polityczny Carlos Pérez Ricart o reelekcji Trumpa na X. „Czekają na nią cztery lata stanu wyjątkowego”.

Przeczytaj więcej relacji dziennika Guardian z wyborów w USA w 2024 r

Source link