Czy sprzedawcy detaliczni i handlowcy będą mieli mocny okres świąteczny? To zależy. W tym roku sezon wakacyjny 2025 w większości będzie składał się z dwóch sezonów wakacyjnych.
Jeśli Twoja firma obsługuje osoby o wyższych dochodach lub jeśli znajdujesz się w bogatszej części kraju, prawdopodobnie będziesz mieć przyzwoity sezon wakacyjny. To prawda, że nawet bogaci ograniczają wydatki. Jednak według firmy HR ADP średnie wynagrodzenia wzrosły od 4,5% do 6,7% w zależności od tego, czy pracownicy pozostali, czy zmienili pracę. Giełdy, choć coraz bardziej zmienne, od początku roku zwyżkowały o ponad 13%. i w niektóre części krajuzwłaszcza w Nowym Jorku, Bostonie, DC i San Francisco, średni dochód gospodarstwa domowego wynosi ponad 125 000 dolarów – prawie 41 000 dolarów więcej niż średnia krajowa. Osoby z tej grupy demograficznej mogą być nieco bardziej ostrożne, ale wydadzą pieniądze.
Nie wierzysz mi? Wystarczy przejść się po Soho, Georgetown, Presidio Heights lub Beacon Hill lub w ich pobliżu. Restauracje sprzedające parmezan z kurczaka za 49 dolarów i pieczone ziemniaki za 16 dolarów… i są pełne. Steakhouse w Vegas wciąż zyskuje na popularności 165 dolarów za portiernię – a stoły są zajęte. Niedawno szukałem pokoju w pobliżu Dana Point w Kalifornii i tamtejszy hotel Marriott został wyprzedany… za 750 dolarów za noc!
Ale dla wielu innych? To inna historia.
Kolejna analiza giganta HR Paychex donosi, że podwyżki stawek godzinowych – tych w większości osiąganych przez pracowników fizycznych – od ponad roku utrzymują się poniżej 3% (obecnie wynoszą 2,58%).
Według Van Hessera, głównego stratega w agencji analiz ratingowych KBRA10% najlepiej zarabiających odpowiada za 50% wydatków. Ale reszta? W tym roku nie wydadzą aż tyle. Już są obciążeni długami na kartach kredytowych. W większości nie uczestniczą w boomie na giełdzie. Ledwo zarabiają na czynsz, nie mówiąc już o wydawaniu świątecznych prezentów.
Nie oznacza to, że pozostałe 90% Amerykanów nie będzie odwiedzać sklepów. Ale mamy pewność, że wydadzą mniej. Koszty są znacznie wyższe. Obiecane ulgi podatkowe i zwroty „taryf” z nieba nie zostaną zrealizowane w tym roku. A miliony straciły pracę tylko w tym roku dzięki złe zarządzanie przedsiębiorstwami, restrukturyzacje, czerpanie zysków i rozprzestrzenianie się sztucznej inteligencjinajbliższe lata z pewnością będą niepewne.
Coroczne główne badania sprzedaży detalicznej właśnie nam to mówią.
Na przykład raport S&P Global Ratings oczekuje sprzedaż świąteczna (listopad-grudzień) wzrośnie w 2025 r. o 4% w porównaniu z 2024 r., ale ze względu na słabsze zaufanie konsumentów do „niepewnych perspektyw makroekonomicznych” badacze ci twierdzą, że większość tych wzrostów sprzedaży nie będzie związana z wolumenem, ale ze względu na wyższe ceny, że faktyczne wydatki detaliczne po uwzględnieniu inflacji „pozostaną stosunkowo płaskie”.
gigant doradczy Deloitte projektuje że sprzedaż detaliczna w okresie świątecznym wzrośnie w 2025 r. od 2,9% do 3,4%. Jest to jednak znacznie poniżej 4,2% w porównaniu z ubiegłorocznym wzrostem i poniżej średniej z 10 lat wynoszącej 5,2%. Wszystkie podane powody są te same: cła, inflacja, niepewność.
„To opowieść o dwóch gospodarkach” – powiedział Hesser z KRBA. „Podczas gdy bogaci konsumenci w dalszym ciągu wydają pieniądze, mniej zamożni wycofują się – czego dowodem są braki w zarobkach z restauracji typu fast casual (Chipotle, Cava) i utrzymujące się od dziesięciu lat bezrobocie wśród niedawnych absolwentów szkół wyższych”.
Hesser ostrzega również, że negatywne skutki dla majątku, jakie może wywołać korekta na rynku akcji, „mogą wywołać trudności w całym krajobrazie konsumenckim, od artykułów podstawowych po kategorie uznaniowe, takie jak podróże i wypoczynek – zwłaszcza gdy zbliża się sezon wakacyjny”.
Jak zatem małe firmy – moi klienci – poradzą sobie w okresie świątecznym? Biorąc pod uwagę, że dla większości wyprzedaże świąteczne nadrabiają aż połowa ich rocznych przychodów, to bardzo ważne pytanie.
Jestem pewien, że w sobotę Small Business Saturday kibice będą ich wspierać. A ci, którzy prowadzą interesy z odpowiednią grupą demograficzną – 10% najlepiej zarabiających – będą w porządku. Lub jeśli są zlokalizowane w bardziej zamożnych obszarach Nowego Jorku, Bostonu, DC i San Francisco, też będą w porządku. Inni mogą mieć w tym roku większe wyzwanie.


















