W sobotni wieczór Shakur Stevenson dał najpełniejszy występ w swojej karierze, wyprzedzając, wyprzedzając i ostatecznie deklasując Teofimo Lopeza w ciągu 12 rund, aby zdobyć tytuły WBO i liniowy tytuł junior półśredniej oraz zostać mistrzem czterech dywizji w Madison Square Garden.
Stevenson podjął jednomyślną decyzję identycznymi wynikami 119-109, 119-109 i 119-109, co odzwierciedlało walkę stoczoną na jego warunkach od pierwszego dzwonka. (The Guardian miał wynik 118-110.)
W walce pomiędzy prawdopodobnie dwoma najlepszymi obecnie aktywnymi amerykańskimi zawodnikami, postrzeganej przez cały tydzień jako starcie między zmiennością a kontrolą, to opanowanie i przenikliwość Stevensona zdefiniowały ten wieczór. Niepokonany Southpap z Newark w stanie New Jersey na początku nadawał tempo, wielokrotnie zmuszając Lópeza do przejścia w tryb resetowania dzięki ostrej pracy rąk prowadzących i zdyscyplinowanemu ustawieniu stóp, co uniemożliwiało mistrzowi ustalenie rytmu i dystansu.
Wrzaski tłum liczący 21 324 widzów – rekord w boksie na dzisiejszym Garden – przybył przygotowany na chaos po tygodniu wybuchowych walk, który obejmował gorące konferencje prasowe i walkę wręcz. Zamiast tego Stevenson zmienił główne wydarzenie w coś chłodniejszego i bardziej klinicznego, metodycznie eliminując atak Lópeza, jednocześnie walcząc w kieszeni i atakując przez prawie cały czas.
Stevenson (25-0, 11 KO) od pierwszego dzwonka ustalił geometrię walki. Spotkał Lópeza na środkowym ringu, w ciągu kilku sekund dotknął go dźgnięciem i podążył czystymi lewymi rękami w górę. López, urodzony w dzielnicy Sunset Park na Brooklynie, jego rodzice z Hondurasu, lądował od czasu do czasu, skandując „TEE-OH! TEE-OH!” z dolnej miski. Jednak przewaga Stevensona pod względem szybkości rąk, pracy nóg i wyczucia czasu była natychmiast widoczna.
Wzór wyostrzył się dopiero w drugiej. Stevenson zadał najczystszy cios w dotychczasowej walce – strzał, który wywołał słyszalne westchnienia – jednocześnie kontynuując natarcie do przodu, podważając narrację, że miałby ostrożnie uderzać w tylną nogę. Kiedy Stevenson na krótko upadł, sędzia orzekł, że był to poślizg i odzyskał kontrolę po ostrym dźgnięciu i prostych lewych partiach, które wielokrotnie rozdzielały gardę Lópeza.
W trzeciej i czwartej rundzie walka już się zdecydowanie przechyliła. Wykształcone pchnięcie Stevensona – proste jak wycior i wykonane z oślepiającą szybkością – zneutralizowało próby Lópeza, by zamknąć dystans. Mistrz miał trudności ze znalezieniem celu, często rzucając się na puste powietrze, gdy Stevenson wychodził z wymian pod ostrym kątem. Pod koniec czwartej kwarty pytanie na arenie zmieniło się z tego, kto wygrywa, na to, czy Stevenson będzie w stanie ostatecznie wymusić przerwę. „Dziś wieczorem poszedłem tam i wielokrotnie użyłem swojego dźgnięcia, aż w końcu uczyniłem z niego broń, a on nie mógł go powstrzymać” – powiedział Stevenson.
López (22-2, 13 KO) pokazał przebłyski rywalizacji w piątym secie, próbując zwiększyć skuteczność i urozmaicić swój atak, ale cios Stevensona w dalszym ciągu dyktował warunki. Szósty przyniósł pierwsze widoczne obrażenia, gdy Stevenson otworzył rozcięcie na lewym oku Lópeza, kontynuując schodzenie ze swojego zawodnika. López mocno inwestował w korpus, uderzając w brzuch Stevensona, ale praca ta przyniosła mało widoczne spowolnienie tempa i ostrości przeciwnika.
Około siódmej frustracja zaczęła narastać. Wydawało się, że największą nadzieją Lópeza było dogonienie Stevensona w przejściu lub wciągnięcie go w błąd, ale znakomita inteligencja pretendenta pozostawiła niewiele luk, które nie zostały uwzględnione. „Przestudiowałem je. Studiowałem (wszystkie jego walki)” – powiedział Stevenson. „Wszystko, co widziałem na taśmie, było tam dziś wieczorem”.
López najlepiej się rozciągnął w ósmej i dziewiątej rundzie, kiedy Stevenson odpuścił gaz, być może oszczędzając energię na rundy mistrzowskie. López wykorzystał to w dziewiątym rzucie, rozluźniając ręce i łącząc się z mocnymi strzałami w korpus w jednej ze swoich mocniejszych rund walki. Ale nawet wtedy szerszy obraz pozostał niezmieniony.
Wszelkie poczucie pędu szybko osłabło. Stevenson ponownie potwierdził całkowitą kontrolę w 10. secie, prowadząc mistrzowski kurs na temat zarządzania dystansem i tempa. Natomiast López wyglądał na coraz bardziej zdesperowanego, chcąc dokonać wymiany zdań. Już w rundach mistrzowskich widać było fizyczne zmęczenie Lópeza. Krew sączyła się z rozcięcia nad lewym okiem i wnikała w jedenasty, podczas gdy róg, który pogrążył się w chaosie, nie spowolnił jej pomiędzy rundami. López nadal napierał do przodu, ale wielokrotnie wpadał na kontrataki, a Stevenson dodał dodatkowe snapy do swoich strzałów w końcowych sekundach.
Dwunasty okazał się formalnością. Stevenson wygodnie uderzył do ostatniego gongu, podnosząc rękawiczki, gdy wynik wydawał się nieunikniony na długo przed odczytaniem kart wyników. Statystyki uderzeń Compubox nadały ruchowi jednokierunkowemu kontekst liczbowy: Stevenson zadał ponad dwukrotnie więcej ciosów (165) niż López (72).
Wynik ten był kolejnym kamieniem milowym dla Stevensona, który dodał mistrzostwo w wadze 140 funtów, po tym jak zdobył już tytuły mistrza świata w wadze 126 funtów, 130 funtów i 135 funtów. Później powiedział, że występ był odzwierciedleniem lat udoskonalania, a nie odkrywania na nowo.
„Na tym polega sztuka boksu: uderzaj i nie daj się trafić” – powiedział Stevenson. „Czułem się dobrze. Rozebrałem go i zrobiłem to, co powinienem zrobić. „

















