Donald TrumpOgromne chińskie taryfy są zatrzymywane. Media dyskutowały. Wall Street cieszyła się. Wielu moich klientów odetchnęło z ulgą. Wielcy detaliści skoczyli z radości. Ale jak długo?
Na początek, Taryfy To nie zostało zatrzymane – 10% opłaty na wszystkie chińskie towary, a także bonus 20% podatku, który w jakiś sposób dotyczy fentanylu, nadal istnieją. Kiedy weźmiesz pod uwagę istniejące taryfy na stal z poprzednich administracji Trumpa i Biden, efektywna stawka taryfowa na towary chińskie jest w rzeczywistości bliższe 40%, zgodnie z analizą przeprowadzoną przez Wall Street Journal.
To duża liczba. Może to nie zniechęci ludzi do zakupu bielizny w Target. Ale w przypadku firm, które polegają na stali i aluminium, półprzewodnikach, tkaninach syntetycznych, tworzyw sztucznych, minerałach, powłokach i rozpuszczalnikach, a także niektórych łożysk, silnikach, pompach i częściach, podwyżka 30-40% stanowi znaczący wpływ na ich margines, co wpłynie na ich wydatki i inwestycje. Ostatecznie koszty produktów końcowych wykorzystujących te materiały również wzrosną, ponieważ firmy po prostu je przekazują.
Równie ważne, wrogość Trumpa wobec Chin – nieuzasadniona czy nie – nie zniknie magicznie. On jest Nazywany Chińczykiem oszuści, zanieczyszczeni i złodzieje. A jego wcześniejsze działania – szczególnie w jego pierwszej administracji – nie wróży dobrze, aby szybko rozwiązać ten problem.
W 2018Administracja Trumpa nałożyła nie tylko uciążliwe taryfy na Chiny, ale także wydała bardzo surowe wymogi dotyczące rozwiązywania problemów handlowych z najbliższym rywalem gospodarczym.
Były określone kwoty ustanowione w celu ograniczenia naszego deficytu handlowego. Stwierdzono wymagania dotyczące ograniczenia chińskich wymogów zmuszających amerykańskie firmy do dzielenia się lub przenoszenia technologii z chińskimi odpowiednikami. Były zasady dotyczące powstrzymania domniemanego (ha, ha) kradzieży danych i własności intelektualnej przez Chińczyków.
Problem polega na tym, że nic z tego się nie stało. To, co się stało – krótko po rozpoczęciu negocjacji – było Covid. A potem 2020 i nowa administracja. Ale nie myśl, że Trump nie poruszy tych problemów. Będzie, a kiedy to się stanie, wrócimy do tego samego miejsca, które zaczęliśmy: nadmierne taryfy i wojna handlowa z Chiny.
To nie znaczy, że firmy są całkowicie utknięte. Wiele – tych, którzy mają fundusze – wykorzystuje zawieszenie taryfowe do wykupu produktów z Chin, jakby to sprzedaż pożaru w Costco w Czarny piątek. Inne zawierają kontrakt z połączonymi magazynami i urządzeniami do przechowywania w strefach wolnego handlu w celu akceptowania produktów, które są tymczasowo wolne od taryfowania, mając nadzieję, że po wyciągnięciu materiałów z tych jednostek magazynowych te stawki spadną.
Mam klientów, którzy agresywnie szukają alternatywnych dostawców. Mam innych, którzy przynoszą swój montaż i produkcję z powrotem do USA. Ci, którzy nie są w stanie dokonywać tego rodzaju inwestycji, próbują ustalić, jak i ile mogą zmienić ceny i co zajmie rynek. Kilku utworzyło już specjalne elementy linii na swoich fakturach, aby oddzielić opłatę za taryfę, aby powiedzieć: „Hej, nie obwiniaj mnie za te rzeczy!”
Moi najmądrzejsi klienci zaczęli robić te rzeczy dzień po wybraniu Trumpa. W ciągu ostatnich kilku lat słuchali tego, co powiedział. Czytają pismo na ścianie. Teraz wyprzedzają grę. Dobrze dla nich.
Firmy, które tego nie zrobiły – szczególnie małe firmy, które mają mniej zasobów i są bardziej zależne od dostawcy lub dwóch – mają kłopoty, szczególnie jeśli kupują z Chin. Dla każdej firmy wciąż zależnych od chińskich dostawców i rynków ta przerwa nie będzie trwała tak długo, jak myślisz. W tej wojnie handlowej pojawi się o wiele więcej – i miejmy nadzieję, że nie zmieni się w prawdziwą wojnę. Perspektywa jest niepewna i ryzykowna. Trump jest niestabilny i emocjonalny i ma historię pukania Chin. Odpowiednio planuj.

















