Co do cholery robili agenci FBI obiekt wyborczy w hrabstwie Fulton w stanie Georgiaostatni tydzień? Z pewnością nie prowadzili dochodzenia w sprawie przestępstwa. Nie służyli też społeczeństwu.

Usprawiedliwianie wielkiego kłamstwa prezydenta Trumpa na temat wygranej w wyborach w 2020 r. może wydawać się jego kłamstwem przegrana sprawa – ale taki jak jego Przodkowie Konfederacjion go zbroi, niech to diabli szkoda. Nawet jego późniejsze zwycięstwo w wyborach nie uciszyło apetytu Trumpa na większą władzę, zasłużoną lub nie.

Jako ich rodacy z ICE w Minnesocie oblegali Bliźniacze MiastaFBI usunęło karty do głosowania i protokoły wyborów z jurysdykcji zamieszkanej w większości przez Czarnych, co pomogło Trumpowi w pokonaniu Gruzji ponad pięć lat temu. Przegrał – i przyznał się do tego. Mimo to nie ustępuje.

Tulsi Gabbard, dyrektor wywiadu narodowego, był obecny w hrabstwie Fulton na prośbę Trumpa. Po tym odkryciu to, co można było wytłumaczyć rutynowym przeoczeniem, stało się elementem podejrzanego teatru politycznego. Ze względu na brak dowodów na oszustwo celem nie mogło być egzekwowanie prawa. To była władza – i przypomnienie, kogo uważa się za podejrzanego, gdy wybory dają „zły” wynik.

Ruch, który nadal wierzyłby w perswazję, przedstawiałby wyborcom argumenty; ten przygotowuje się do zarządzania nimi. Kilka dni po nalocie na hrabstwo Fulton Trump otwarcie wezwał Republikanów do „nacjonalizacji” wyborów w wielu stanach, recyklingu fałszywe i długo obalane twierdzenie że nieudokumentowani imigranci – w tym Somalijczycy w Minnesocie – pomogli Demokratom ukraść poprzednie konkursy. Przywódcy republikańscy w dużej mierze odpowiedzieli ostrożnym zabezpieczeniem, jeśli w ogóle gestem wskazującym na władzę państwową pomijając jednocześnie prawdziwy problem: wybory kwestionuje się nie ze względu na dowody, ale ze względu na ich wyniki.

Schemat jest znajomy, ponieważ historia kładzie nacisk na rymowanie. Tym, co łączy nalot na hrabstwo Fulton, nadużycia władz w zakresie egzekwowania prawa imigracyjnego i systematyczne usuwanie historii Czarnych z instytucji publicznych, jest wymazanie. Przygnębianie wyniku głosowania jest być może jego najskuteczniejszą taktyką. Moc jest najważniejsza. Operacjonalizacja bigoterii w celu wymazania ludzi, ich praw i historii to po prostu koszt prowadzenia biznesu.

Ta logika zaostrzyła się w zeszłym tygodniu, kiedy Trump sprzymierzył się z frakcją Senackich Republikanów otwarcie ogłoszono zakończenie obstrukcji legislacyjnej przeforsować nową, orwellowską ustawę tłumiącą głosowanie – ustawa „Uczyń wybory znowu wielkimi” – która wydaje się znacznie bardziej ekstremalna niż w zeszłym roku Zapisz ustawę: zaostrzenie wymogów dotyczących dowodu obywatelstwa, ograniczenie głosowania korespondencyjnego i poważne osłabienie mechanizmów rejestracyjnych stron trzecich.

Zwolennicy upierają się, że takie środki są konieczne, aby „chronić” wybory, mimo że głosowanie bez obywatelstwa jest już nielegalne i znikomo rzadkie. Przeciwnicy ostrzegają, że zniesienie obstrukcji w celu ich uchwalenia zlikwidowałoby kolejną gwarancję demokracji, przyspieszając jednocześnie najbardziej znaczące od pokoleń wycofywanie praw do głosowania.

Żądania Trumpa nie mają wytrzymać analizy, a tym bardziej wyzwania sądowego. Mają one uzasadniać interwencję – uczynić karty do głosowania tymczasowymi, odrzucić niektóre z nich i uzależnić Amerykanów od postrzegania swoich sąsiadów jako intruzów w demokracji, która również do nich należy. Biorąc pod uwagę polecenie administracji, aby usunąć aluzje Czarna historia, osoby trans i każdego innego, kogo uważają politycznie niewygodnewstrzymanie głosowania jest jedynie częścią większy projekt.

Starsi często opowiadali dzieciom, co mówiła obrończyni praw obywatelskich Marian Wright Edelman kiedyś powiedziane: „Nie możesz być tym, czego nie widzisz.” Zawsze wolałem „jeśli tego nie widać, niech tak będzie” – ale dla zbyt wielu, którzy znajdują się na marginesie Ameryki Trumpa, widoczność w prawie, historii i polityce jest nierozerwalnie związana z władzą i przynależnością.

Kiedy przywódcy i instytucje starają się wymazać twoją obecność lub twoją historię z amerykańskiej narracji, nie ograniczają się jedynie do pozbawienia ochrony prawnej. Uczą cię postrzegać swoje miejsce w przeszłości, teraźniejszości i przyszłości tego narodu jako warunkowe. Hrabstwo Fulton to tylko najnowsze przypomnienie.

Na południu Jim Crow urzędnicy polegali pozornie mechanizmy prawne – podatki pogłówne, testy umiejętności czytania i pisania i arbitralne czystki w spisach wyborców – aby unieważnić władzę polityczną Czarnych. Hrabstwo Fulton podziela tę logikę. Hrabstwo było wielokrotnie kontrolowane i uznane za czyste, a mimo to agenci federalni zeszli pod sztandar bezpieczeństwa narodowego, sygnalizując, że elektorat składający się z większości czarnej jest z natury podejrzany. Czarni wyborcy byli legalnie obecni, ale traktowani jak przeciwnicy. Dziś są karani za to samo przestępstwo: pełne uczestnictwo w własnej demokracji.

Konsekwencje są widoczne. Trump powiedział to w poniedziałkowym programie byłego zastępcy dyrektora FBI Dana Bongino „Republikanie powinni znacjonalizować głosowanie” w co najmniej 15 stanach. Nawet według jego standardów uwaga ta sygnalizowała eskalację rośnie widmo federalnej ingerencji w wybory.

Po raz kolejny Trump uzasadnił tę propozycję rasistowską fikcją dotyczącą powszechnego głosowania bez dokumentów – twierdzeniem obalonym do wyczerpania i mającym na celu nie ochronę demokracji, ale jej ograniczanie.

Jeśli przywódcy republikańscy kiedykolwiek mieli okazję stawić czoła temu autorytarnemu zwrotowi, to właśnie to. Zamiast tego zaproponowali dwuznaczność lub ciszę. Niewielu, jeśli w ogóle, Republikanów było tak szczerych w swoim sprzeciwie jak Don Bacon, kongresman z Nebraski, który planuje przejść na emeryturę pod koniec tej kadencji – pismo że jego konsekwentny sprzeciw wobec federalizacji wyborów nie ulegnie zmianie. The brak troski Z drugiej strony spiker Izby Reprezentantów Mike’a Johnsona w związku z uwagą Trumpa pełnił nie tyle funkcję ostrożności, co przyzwolenia.

The echa historyczne są niewątpliwe. Podczas rekonstrukcji i jej upadku władza federalna była na przemian wykorzystywana do ochrony czarnych wyborców i do egzekwowania wyników preferowanych przez elity białej supremacji. Później niejasne twierdzenia o oszustwie zapaliły zielone światło na „przeoczenie”. Pragnienie Trumpa, aby Republikanie kontrolowali wybory stanowe, wpisuje się w ten nurt: siły federalne mają służyć jako lekarstwo na rzekomo nielegalne wyniki, a nie dające się wykazać szkody.

Hrabstwo Fulton nie jest aberracją. Pasuje to do szerszego schematu – nalotów imigracyjnych, wymazywania historii Czarnych z przestrzeni publicznej i prób odebrania tymczasowego statusu chronionego imigrantom z Haiti.

W poniedziałek sędzia Ana C. Reyes wstrzymał ten wysiłekpisząc, że działania administracji były „istotnie prawdopodobne” motywowane „wrogością do imigrantów innych niż biała” oraz że zlekceważono obowiązki konstytucyjne.

Tłumienie wyborców ogranicza dostęp. Depresja wyborców zniechęca do udziału w wyborach. Dehumanizacja sprawia, że ​​wykluczenie wydaje się uzasadnione. Razem robią więcej niż tylko przechylają wyniki – wydrążają demokrację od wewnątrz.

Hrabstwo Fulton stanowi ostrzeżenie. Maszyna, od dawna używana do tłumienia władzy politycznej Czarnych i imigrantów, jest ponownie kalibrowana do użytku krajowego. Metoda jest nieubłagana. Stawka jest natychmiastowa.

Odebranie ludziom głosu w demokracji oznacza próbę ich zniknięcia. Jeśli, jak ostrzegał Edelman, „nie możesz być tym, czego nie widzisz”, to amerykański projekt nie przetrwa, jeśli będzie uciszał własnych obywateli i próbował uczynić ich niewidzialnymi.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj