BObecnie istnieją luźne przestrzenie, w których znajduje się szereg paneli niewola pojawił się kiedyś na ścianach Domu Prezydenta w Filadelfii w Pensylwanii. Miejsce, które honoruje dom Jerzego Waszyngtona i Johna Adamsów, jest głównym punktem orientacyjnym, na którym od ponad dziesięciu lat widnieją dzieła sztuki i znaki informacyjne. Jednak 22 stycznia pracownicy National Park Service (NPS) skorzystali z tej możliwości narzędzia ręczne podważyć 34 panele zastosować się do prezydenckiego dekretu mającego na celu przeformułowanie narracji narodowej. Panele przedstawiające życie ludzi zniewolonych przez Jerzego Waszyngtona, gdy Filadelfia była stolicą Stanów Zjednoczonych w latach 90. XVIII wieku, są obecnie przechowywane.

Usunięcie to jest jednym z kilku w całym kraju, ponieważ pracownicy NPS starają się dostosować do wymagań Trumpa zarządzenie wykonawcze „Przywracanie prawdy i rozsądku amerykańskiej historii” wydanej 27 marca 2025 r. Publiczne tablice, pomniki i posągi, które administracja Trumpa uważa za dyskredytujące byłych lub obecnych Amerykanów, zostały taflowy w kilkunastu parkach. Dwa eksponaty przy pomniku narodowym na polu bitwy Little Bighorn w Montanie, które omawiają historię rdzennej ludności i bitwę pod Little Bighorn, stały się celem i uznano je za niezgodne. Dodatkowo oznakowanie dotyczące zmian klimatycznych przy ul Pomnik narodowy Muir Woods w Kalifornii oraz broszury dla gości pomnika narodowego Medgar and Myrlie Evers Home w Mississippi, w których mowa o zabójcy Medgara Eversów jako rasistowski zostały również usunięte.

Krytycy tego posunięcia twierdzą, że działanie rządu federalnego w Filadelfia podważyła wiarygodność NPS w mówieniu prawdy o historii. Teraz społeczeństwu będzie trudniej uzyskać dostęp do wszechstronnego sprawozdania z powstania kraju, powiedział Ed Stierli ze Stowarzyszenia Ochrony Parków Narodowych. „Służba Parków Narodowych (poczyniła) w ostatnich dziesięcioleciach ogromne postępy w przekazywaniu faktów i prawdy na temat trudnych tematów, takich jak niewolnictwo” – stwierdził Stierli. „Usuwając tę ​​wystawę i usuwając znaki nie tylko z tej wystawy, ale z parków w całym kraju, odwiedzający utracą pełny obraz historii naszego narodu, który zasługuje na opowiadanie w parkach narodowych”.

Po usunięciu paneli (usunięto także filmy z miejsca zdarzenia) miasto Filadelfia złożył pozew przeciwko rządowi federalnemu w amerykańskim sądzie rejonowym dla wschodniego okręgu Pensylwanii o przywrócenie wystawy. Zwróciła się także o wydanie nakazu zaprzestania dalszych zniszczeń placu budowy lub paneli. W dniu 2 lutego sędzia Cynthia M. Rufe zablokowany rząd od wprowadzenia dalszych zmian w Izbie Prezydenta do odwołania.

„Po zakończeniu wymaganego przeglądu Służba Parku Narodowego podejmuje obecnie odpowiednie działania zgodnie z rozporządzeniem” – oznajmił w e-mailu rzecznik Departamentu Spraw Wewnętrznych. „Zachęcamy miasto Filadelfia, aby skupiło się na obniżeniu wskaźnika bezrobocia i zaprzestaniu polityki lekkomyślnych bezgotówkowych kaucji, zamiast składać niepoważne pozwy w nadziei, że poniży to naszych odważnych Ojców Założycieli, którzy wyznaczyli genialny plan działania dla największego kraju na świecie – Stanów Zjednoczonych Ameryki”.

Gdy turyści gromadzą się w parkach narodowych przed obchodami 250. urodzin Stanów Zjednoczonych przypadającymi 4 lipca, Stierli stwierdził, że uważa działanie rządu za „tak haniebne i niefortunne w czasach, gdy powinniśmy uznawać i celebrować naszą historię, jednocześnie dostrzegając dobre i złe strony”.

Stierli powiedział, że w NPS pracownicy byli zmuszeni wyeliminować informacje historyczne, aby zachować pracę. „Ta administracja utrudnia im pracę, jeszcze bardziej pogarszając morale Służby Parków Narodowych w czasie, gdy ich personel kurczy się na poziomie bliskim historycznie niskiego poziomu” – powiedział Stierli. „Martwimy się także o narratorów… ich świat również został wstrząśnięty, ponieważ w zasadzie w wielu przypadkach muszą oni na nowo interpretować narrację wbrew własnej woli”.

„Zawsze było tłumienie”

Oznaczenie oznakowania pomnika narodowego na polu bitwy pod Little Bighorn jest dla historyka dr Leo K. Killsbacka bliskie domu. Północny Czejenne, potomek Chief Dull Knife – znanego ze swojego sprzeciwu wobec ekspansji rządu USA na zachód – Killsback zakończony przeprowadził badania i zaprojektował panele przedstawiające Czejenów pod pomnikiem w 2014 r. Killsback, profesor praktyki na Uniwersytecie Prawa w Arizonie, uważa, że ​​zarządzenie wykonawcze powoduje podziały w przeciwieństwie do temat pomnika„pokój przez jedność”.

„Jeśli historia jest prowadzona prawidłowo, opiera się na faktach, popartych dowodami i przedstawiana obiektywnie, bez planu lub w ramach propagandy. Głosy tubylców były przez tak długi czas ignorowane, marginalizowane lub dewaluowane. Uważam, że usuwanie dobrze zbadanych faktów jest desperackie i nieinteligentne oraz niszczy ciężką pracę oddanych badaczy” – stwierdził Killsback.

„Kultura amerykańska wzbogaca się, gdy uznaje się i sprawiedliwie reprezentuje punkt widzenia rdzennych mieszkańców, zwłaszcza gdy jest on prezentowany na pomniku narodowym. Wymazywanie historii jest obrazą zbiorowego postępu ludzkiej kultury i myśli. Ponieważ Ludy tubylczetego rodzaju usuwanie stanowi także atak na nasze prawa człowieka. Jest to ta sama forma dyskryminacji i ludobójstwa kulturowego, jakiej doświadczyliśmy wcześniej i której mieliśmy nadzieję nigdy więcej nie doświadczyć”.

Dr Rasul Mowatt twierdzi, że dopiero niedawno zaczęto doceniać historie rdzennych mieszkańców i Czarnych Amerykanów, co sprawia, że ​​przepisanie ich narracji staje się jeszcze bardziej istotne. „Stany Zjednoczone mają długą historię braku upamiętnienia, późnego upamiętniania, kwestionowanego upamiętniania, a nawet usuwania upamiętniania” – powiedział Mowatt, profesor socjologii, antropologii i zasobów naturalnych oraz kierownik wydziału na Uniwersytecie Stanowym Karoliny Północnej.

Choć NPS powstał w 1916 r., pierwszy pomnik poświęcony osobie czarnej powstał dopiero w 1943 r., ku czci wynalazcy i naukowca George’a Washingtona Carveradomu rodzinnego w Missouri. Od lat dwudziestych XX wieku rząd federalny odrzuca prośby wielu rdzennych narodów przemianować Pomnik narodowy Devils Tower w Wyoming, który uważają za obraźliwy.

Oficjalne historie Stanów Zjednoczonych, stwierdził Mowatt, „odzwierciedlają to, jak ten kraj chciałby być postrzegany zarówno przez ludzi w nim, jak i poza nim, ale historie różnych ludzi są sprzeczne”.

Dodał, że plakaty przy pomnikach narodowych służą jako prezentacja przystępnych narracji, które i tak już obcinają historię. „Opinia publiczna nie do końca rozumie potrzebę złożoności, głębi i poczucia komfortu w obliczu niewygodnych historii” – stwierdził Mowatt. „I w pewnym sensie zawsze istniało tłumienie”.

Mimo to Stierli ze Stowarzyszenia Ochrony Parków Narodowych stwierdził, że brak paneli i filmów w Filadelfii sprawił, że historia stała się bardziej niedostępna dla opinii publicznej. Lokalizacja wystawy w pobliżu wejścia do Liberty Bell Center sprawiła, że ​​materiał cieszył się dużym zainteresowaniem. „Dowiadywanie się o tych historiach w miejscu, w którym się wydarzyły, w miejscu, w którym miały miejsce, ma szczególną moc” – powiedział Stierli. „To zupełnie inne doświadczenie niż czytanie na telefonie, na stronie internetowej czy w książce”.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj