INa jednym z przedmieść Minneapolis dyrektor każdego dnia jeździ do szkół w swoim okręgu, aby śledzić agentów federalnych. Po drugiej stronie metra, na innym przedmieściu, latynoski kościół organizuje darowizny żywnościowe, które mają zostać dostarczone tysiącom rodzin, które ze strachu przed imigracja agenci.
W mieście za miastem Minnesotaagenci federalni wychwytywali imigrantów i zabierali ich ze swoich społeczności.
W gęsto zaludnionych obszarach miejskich dziesiątki obserwatorów często wychodzą na ulice, aby dokumentować agentów. Na przedmieściach reakcja wygląda inaczej: jest bardziej rozproszona, a w niektórych miejscach trudniejsza politycznie.
Tom Homan, „car graniczny” Donalda Trumpa ogłoszono w czwartek że fala federalnych ataków w Minnesocie dobiegnie końca wraz z wycofaniem agentów w ciągu tego i następnego tygodnia. Jednak pozostawią po sobie ślad spustoszenia w całym stanie i nie jest jasne, kiedy ludzie poczują się komfortowo, wracając do normalnych zajęć. Napływ agentów imigracyjnych do Minnesoty nie pozostawił żadnej części stanu bez szwanku.
Joe Atkins, komisarz w hrabstwie Dakota, na południowy wschód od Minneapolisstwierdził, że ludzie często lekceważą wpływ ICE jako coś, co dzieje się w Minneapolis i nie będzie miało na nich wpływu, powiedział.
„Ale to się dzieje tutaj” – powiedział w zeszłym miesiącu. „I nie można temu zaprzeczyć. Widzimy to.”
IW Minneapolis gęstość miasta oznacza, że obserwatorzy na ulicach mogą szybko pokonać agentów. Na obszarach podmiejskich szybkie reagowanie obejmuje większe obszary geograficzne i często ludzie nie są w stanie dotrzeć do zgłoszonego miejsca aktywności ICE przed opuszczeniem agentów.
W zależności od struktury politycznej obszaru, w grę wchodzi dodatkowa dynamika: niektórzy członkowie społeczności mogą zgadzać się z tym, co robi ICE, więc ci, którzy działają na rzecz wspierania imigrantów, muszą to robić w podziemiu. Władze lokalne mogą pomagać za kulisami, ale nie są w stanie publicznie składać oświadczeń podkreślających tę pracę.
„W Minneapolis jest to trochę łatwiejsze, ponieważ wiesz, że większość miasta cię wspiera” – powiedział współzałożyciel organizacji kierowanej przez imigrantów na przedmieściach, prosząc, aby nie ujawniać tożsamości ich ani ich organizacji ze strachu przed zemstą i ze względów bezpieczeństwa. W innych miejscach nie jest tak jasne, kto jest po twojej stronie, mówili.
Organizacja jest obecnie zamknięta dla publiczności, a jej drzwi są zamknięte. Oferuje usługi wyłącznie po wcześniejszym umówieniu i usunął swoje dane kontaktowe z usług online. Pobiera darowizny za pośrednictwem stron trzecich. Współzałożycielka ukrywa się i ze względów bezpieczeństwa trzyma dziecko z dala od społeczności. Współpracują z lokalnymi urzędnikami wybieranymi w wyborach, ale urzędnicy ci często nie wypowiadają się publicznie.
„Robimy wszystko, co możemy, ale niestety wszystko musi odbywać się poza zasięgiem radaru. Wszystko trzeba robić pod ziemią, bo nie wiemy, kto jest przyjazny, a kto nie.”
Nicole Helget, która mieszka w hrabstwie Nicollet, wiejskim regionie w południowej Minnesocie, stwierdziła, że obszary o mieszanym charakterze politycznym mają trudności z osiągnięciem tego samego zrozumienia, jak postępować w przypadku masowych aresztowań.
„Społeczności, które muszą zrobić, to spróbować wprowadzić swoich przywódców, swoje gminy, do wspólnej rzeczywistości, ponieważ czasami to w ogóle się nie zdarza i trudno jest iść do przodu, gdy ludzie podejmujący decyzje nie podzielają rzeczywistości” – powiedziała.
IWe Fridley, na przedmieściach na północ od Minneapolis, dyrektor okręgu szkolnego Brenda Lewis codziennie jeździ razem z pracownikiem ochrony szkoły. Niedawnego poranka Lewis wielokrotnie spotkał się z agentami w pobliżu szkoły podstawowej. Następnego dnia było spokojnie. To znany schemat: ludzie w metrze zgłosili dzień lub dwa wzmożonej obecności władz federalnych, po których nastąpił niesamowity spokój, gdy zaalarmowano obserwatorów i patrole.
„Nasz okręg został poważnie dotknięty” – powiedział Lewis. „W 80% jesteśmy kolorowymi studentami, jesteśmy głównie Afrykanami ze wschodu, jesteśmy Latynosami i Latynosami. To dosłownie pozbawiło nas poczucia bezpieczeństwa naszych dzieci, naszych rodzin i personelu”.
Każda szkoła ma teraz przy drzwiach dedykowanego pracownika ochrony, a praca Lewisa była pochłaniana przez reagowanie na potrzeby związane z gwałtownym wzrostem ICE. Po tym, jak wypowiedziała się publicznie, zaczęli ją śledzić agenci, podobnie jak członkowie zarządu szkoły. Dzień wzmożonej aktywności nadszedł po jej przemówieniu na konferencji prasowej gubernatora, a okręg złożył pozew przeciwko rządowi federalnemu w związku z działalnością w szkołach lub w ich pobliżu.
„Obecnie widywanie zamaskowanych mężczyzn z ogromną bronią w nieoznakowanych pojazdach stało się normą” – stwierdziła. „Pięciolatki nie powinny być w stanie rozpoznać agentów ICE”.
Na początku grudnia w całym obszarze metropolitalnym pastor Miguel Aviles zaczął zwiększać dostawy żywności do mieszkańców okolicy Kościół La Viña w Burnsville, zewnętrznym przedmieściu o zróżnicowanej populacji. Od tego czasu w ciągu dwóch miesięcy pomógł tysiącom rodzin i zatrudnił tysiące wolontariuszy, z których część przyleciała, aby pomóc.
Niedawnego popołudnia wolontariusze podeszli do stosów żywności i zapasów, napełniając pudełka produktami rolnymi, mięsem, jajkami, chlebem i produktami suchymi, które następnie inni wolontariusze dostarczali potrzebującym rodzinom.
Aviles zbiera teraz także fundusze na czynsz, ponieważ wielu mieszkańców nie jest pewnych, jak opłacić rachunki po tym, jak przez dwa miesiące przebywali w domu ze strachu przed ICE.
Jego społeczność została mocno dotknięta. Frekwencja na osobistych nabożeństwach spadła o ponad połowę. Jeden z mężczyzn, posiadający status prawny, wyszedł wraz ze swoimi dwoma synami, aby dostarczyć żywność, i został zabrany przez agentów, a obaj chłopcy wrócili zdruzgotani – powiedział Aviles. Mężczyzna przebywał w areszcie przez prawie trzy tygodnie, po czym został zwolniony. Dodał, że wiele rodzin, które uczęszczały do kościoła, zdecydowało się opuścić stan i wrócić do swoich ojczyzn.
„To rodzaj historii, która nigdy nie pojawi się w nagłówkach popularnych wiadomości, a jednak taka jest rzeczywistość, w której wielu z nas tu żyje – ciche, bolesne pożegnania, które zdarzają się z dala od kamer i mikrofonów” – napisał na Facebooku o tych odejściach.
mirin Maye Quade, demokratyczna senator stanu z Apple Valley, powiedziała, że tysiące ludzi uczestniczy w grupach szybkiego reagowania na jej obszarze, tworząc zespoły ds. bezpieczeństwa w szkołach i przedszkolach oraz sieci wzajemnej pomocy.
W styczniu opisała agentów stacjonujących w pobliżu stacji benzynowych, czekających, aby poprosić ludzi o dokumenty. Powiedziała, że w każdym momencie w Apple Valley jest więcej agentów imigracyjnych niż lokalnej policji.
„Najlepszym sposobem na opisanie tego jest stwierdzenie, że jest wszędzie i o każdej porze” – stwierdziła. „Myślę, że ludzie mogą odnieść wrażenie, że jeśli po prostu zajmujesz się swoim życiem i nie uczestniczysz w dojazdach do pracy, nie obserwujesz ani nie organizujesz czegoś w rodzaju protestu, to cię to nie spotka. Ale możesz stać w kolejce do Burger Kinga i patrzeć, jak ICE porywa pracownika w drodze do pracy, możesz jechać ulicą i zobaczyć porzucony samochód lub mieć przed sobą rój samochodów, który przejedzie obok ciebie, a następnie zaroi się od samochodu. „
Nadia Mohamed, burmistrz St Louis Park, wewnętrznego przedmieścia po zachodniej stronie obszaru metra, powiedziała, że jej matka, która jest obywatelką USA, wyjdzie z domu tylko wtedy, gdy Mohamed będzie ją eskortował. Agentów widywano w całym mieście, łącznie z incydentem, który miał miejsce w styczniu, gdy byli przed szkołą podstawową.
Mohamed, pierwsza Amerykanka Somalii wybrana na burmistrza amerykańskiego miasta, powiedziała, że jest nowa w swojej okolicy, a sąsiadów po raz pierwszy spotkała wtedy, gdy podrzucali jej jedzenie lub zostawiali dla niej notatki.
„To zdecydowanie łagodzi wszelki niepokój i strach, jaki mogę odczuwać” – powiedziała.
Brad Tabke, przedstawiciel Demokratów z Shakopee, powiedział, że jego okręg jest „bardzo intensywnym” celem agentów. W połowie stycznia powiedział, że są dni, w których jedzie ulicą i „to nie jest przesada, każdy inny pojazd byłby na lodzie”.
Matt Little, Demokrata kandydujący do Kongresu, powiedział, że aktywność jest inna na każdym przedmieściu – czasami agenci są na budowach, w pobliżu szkół lub krążą po budynkach mieszkalnych.
Na filmach opublikowanych w mediach społecznościowych widać, jak Little puka w szyby samochodów agentów lub zadaje im pytania. To „zdecydowanie ryzykowne” – stwierdził. Pewnego razu, gdy jechał na protest w Minneapolis, jego sześcioletnia córka chwyciła gogle snowboardowe i kazała mu je założyć, aby agenci nie mogli spryskać mu oczu.
Mimo to stwierdził, że nie wyobraża sobie pozostania w domu. „Muszę tam być i robić, co w mojej mocy. A jeśli to oznacza pukanie do drzwi i rozmowę z nimi, to właśnie to zrobię.”
Atkins, komisarz hrabstwa Dakota, opisał szkoły, w których absencja ze strachu jest pięciokrotnie wyższa niż zwykle. Przyznaje, że kiedy po raz pierwszy usłyszał, że ICE planuje przyjechać do Minnesoty i zaatakować „najgorszych z najgorszych”, brzmiało to zachęcająco. Ale to, co dzieje się na ziemi, wcale tak nie wyglądało. W styczniu rozmawiał z grupą Republikanów i większość z nich stwierdziła, że nie na to się zdecydowała. Nowo zaangażowani są ludzie, którzy są w dużej mierze apolityczni lub nie śledzą uważnie polityki.
„Oczekuje się, że aresztują morderców i pedofilów, a byli to ogrodnicy, gospodynie domowe, dekarze, budowlańcy i adoptowany dzieciak z Gwatemali, który przebywa tu od 30 lat i został zatrzymany na parkingu Aldi” – powiedział.


















