Donald Trump planuje w środę zwrócić się do republikańskich ustawodawców podczas wizyty na Kapitolu po spotkaniu z prezydentem Joe Bidenem, które tradycyjnie rozpoczyna przekazanie władzy między administracjami.
Marszałek Izby, Mike’a Johnsonanawiązał do zamiaru Trumpa spotkania się z Republikanami we wtorek na konferencji prasowej, podczas której przywódcy Izby ogłosili przyjęcie trójki w wyborach w ubiegły wtorek. „Opracowujemy szczegóły jego spotkania z nami, potencjalnie jutro rano, zanim uda się do Białego Domu” – powiedział Johnson.
Trump namawia republikańskich ustawodawców do swojego gabinetu, mianując Marco Rubio, senatora z Florydy, na swojego przyszłego sekretarza stanu, przedstawicielkę Nowego Jorku Elise Stefanik na ambasadora przy ONZ i Mike’a Waltza, przedstawiciela Florydy, na swojego narodowego prezydenta. doradca ds. bezpieczeństwa. Republikanie obecnie posiadają w Izbie niewielką jak brzytwa czteromiejscową większość i jeśli wynik liczenia głosów pozostanie na obecnym poziomie, republikański mówca w 2025 r. również miałby większość czterech mandatów.
Johnson powiedział, że spodziewa się, że Republikanie zdobędą większą większość. Jednak każda nominacja Partii Republikańskiej lub rezygnacja z członkostwa w Izbie Reprezentantów – co musi zrobić gubernator-elekt Kelly Armstrong – zmniejsza tę większość.
„Wstydzimy się bogactwa” – powiedział Johnson. „Mamy naprawdę utalentowaną konferencję republikanów. Mamy tu naprawdę kompetentnych, zdolnych ludzi. Wielu z nich mogłoby piastować naprawdę ważne stanowiska w nowej administracji, ale prezydent Trump w pełni rozumie i docenia obowiązującą tu matematykę, a to tylko gra liczbowa”.
Spotkanie Trumpa z Bidenem zaplanowano na godzinę 11:00 czasu wschodniego. Biden powiedział Trumpowi, że „poleciłbym całej mojej administracji współpracę z jego zespołem, aby zapewnić pokojowe i uporządkowane przejście”. Na to zasługują Amerykanie”.
Tradycyjne spotkanie jest zazwyczaj fotografowane, gdy ustępujący i nowy prezydent siedzą obok siebie w Białym Domu. Odzwierciedlając zaciekłość wyborów w 2020 r., Trump uniknął spotkania po przegranej z Bidenem.


















