Uniwersytet Southern Maine nagle cofnął dostęp do obiektu na terenie kampusu na kilka dni przed konferencją nt Palestyna miało się tam odbyć, powołując się na udział w programie osoby objętej amerykańskimi sankcjami i pod naciskiem lokalnych ustawodawców.
Do wzięcia udziału w wydarzeniu „Zarejestrowało się ponad 300 uczestników”Konsekwencje Palestyny”, w której miał wziąć udział zdalny Francesca Albanese, Organizacja Narodów Zjednoczonych specjalny sprawozdawca ds. okupowanych terytoriów palestyńskich, objęty sankcjami ze strony Republiki Palestyny Administracja Trumpa od zeszłego roku.
Organizatorzy konferencji – z Maine Coalition for PalestynaMaine Voices for Palestynese Rights oraz wydział kryminologii i socjologii USM – starają się znaleźć w ostatniej chwili miejsce na zorganizowanie wydarzenia. Powiedzieli „Guardianowi”, że „odmawiają uciszenia” i rozważają podjęcie kroków prawnych przeciwko uniwersytetowi, który jest częścią systemu Uniwersytetu Maine.
„Jesteśmy uniwersytetem publicznym; system uniwersytecki podlega przepisom pierwszej nowelizacji” – powiedziała Abigail Fuller, profesor socjologii na USM. „Uważamy, że mamy bardzo, bardzo mocne argumenty za tym, że tłumią naszą wolność słowa”.
Prawo dotyczące sankcji zabrania osobom i podmiotom w USA wymiany „jakichkolwiek towarów lub usług” z osobami objętymi sankcjami – co może skutkować konsekwencjami od wysokich grzywien po nawet 20 lat więzienia. Nie jest jednak jasne, co stanowi zakazaną „usługę”, a eksperci ds. wolności słowa krytykują to prawo jako zbyt niejasne i niewłaściwie mrożące krew w żyłach wypowiedzi, chronione na mocy konstytucji Stanów Zjednoczonych.
Samantha Warren, dyrektor ds. zewnętrznych i rządowych systemu Uniwersytetu Maine, napisała w e-mailu do Guardiana, że „organizowanie aktywnie promowanej konferencji, w której uczestniczy mówca zatwierdzony przez rząd USA, naraziłoby nasz publiczny uniwersytet na naruszenie prawa federalnego”. Dodała, że organizatorzy powinni byli uzyskać zgodę departamentu skarbu na obecność ukaranego mówcy.
Stanowisko to wydaje się być sprzeczne z wytycznymi wydanymi w grudniu przez Urząd Kontroli Aktywów Zagranicznych, w których wyjaśniono, że występowanie na konferencjach osób objętych sankcjami jako prelegentów nie jest równoznaczne ze świadczeniem usług zabronionych i nie wymaga uprzedniej zgody. wydany przez OFAC wyjaśnienie w odpowiedzi na list w imieniu Stowarzyszenia Studiów Bliskiego Wschodu, które również chciało zaprezentować wirtualny udział Albanese w wydarzeniu.
Departament skarbu USA nadzorujący OFAC nie odpowiedział natychmiast na prośbę o komentarz. Jednak w piśmie do MESA biuro napisało, że włączenie Albańczyka do badania nie wymagało „żadnego zezwolenia”, o ile nie otrzymała ona honorarium ani zwrotu kosztów oraz nie zapewniono jej żadnego „szkolenia ani pomocy”.
Xiangnong Wang, prawnik pracujący w kancelarii adwokackiej Instytut Pierwszej Poprawki Rycerza który w imieniu MESA zwrócił się do urzędników o wskazówki, powiedział Guardianowi, że odwołanie przez USM konferencji palestyńskiej było niepokojącym odzwierciedleniem ogromnego wpływu amerykańskich sankcji. W 2023 r. Instytut Rycerski pozwany departament skarbu w sprawie, w której zakwestionowano wpływ sankcji na wymianę idei politycznych, co doprowadziło do ugody i uznania departamentu, że uwzględnianie w wydarzeniach mówców objętych sankcjami nie jest zabronione na mocy prawa Stanów Zjednoczonych.
Wang zauważył jednak, że zakres sankcji w dalszym ciągu miał szeroko rozpowszechniony efekt mrożący i wykraczał poza wybrane osoby, obejmując naukowców, dziennikarzy i obrońców praw człowieka, którzy obawiają się, że nawiązanie z nimi kontaktu może narazić ich na odpowiedzialność prawną.
„To bardzo niepokojące, że sankcje w dalszym ciągu mają tak szeroki wpływ odstraszający na mowę, który niewątpliwie jest chroniony pierwszą poprawką” – stwierdził.
Organizatorzy uważają, że administratorzy USM zareagowali na naciski z zewnątrz, w tym na list podobno wysłane skierowane do rektora przez republikańskich prawodawców z prośbą o „informacje na temat kroków podejmowanych przez uniwersytet w celu zapewnienia bezpieczeństwa i dobrego samopoczucia swoim żydowskim studentom”.
Fuller, profesor USM, powiedział, że urzędnicy uniwersytetu w komunikacji z organizatorami powoływali się na obawę przed cięciami funduszy federalnych. Po tym, jak nie udało im się przekonać uniwersytetu, że włączenie Albańczyka nie wymaga zezwolenia OFAC, organizatorzy zaproponowali usunięcie jej z programu konferencji, ale następnie powiedziano im, że uniwersytetowi nie pozostało wystarczająco dużo czasu na ocenę „ryzyka” konferencji.
USA usankcjonowane Albanese – wybitna i zdeklarowana orędowniczka praw Palestyny – w lipcu ubiegłego roku oskarżając ją o „bezwstydny antysemityzm, wyraziła poparcie dla terroryzmu i otwartą pogardę dla Stanów Zjednoczonych, Izraela i Zachodu”.
Albanese nie odpowiedziała na prośbę o komentarz, ale wcześniej potępiła nałożone na nią sankcje jako wyraz USA „wina” i konsekwentnie odrzucał oskarżenia o antysemityzm.
„Stany Zjednoczone to kraj pełen sprzeczności, pełen ideałów i zasad, a mimo to spiskujący przeciwko wartościom demokratycznym” – powiedziała „Guardianowi” w wywiadzie zeszłego lata.
Fateh Azzam, zawodowa działaczka na rzecz praw człowieka i członkini Koalicji na rzecz Palestyny stanu Maine, powiedziała Guardianowi, że organizatorzy byli zdecydowani nie odwoływać konferencji.
„Oznaczałoby to, że skutecznie uciszyli otwartą i publiczną debatę na ten temat” – stwierdził, zauważając, że zamiast tego ta ciężka próba wzbudziła większe zainteresowanie wydarzeniem. „Ta kontrowersja prawdopodobnie przyciągnie więcej ludzi”.