Bczas Ilia Malinin dotarł do ostatniego odcinka swojej olimpijskiej jazdy swobodnej, wynik nie był już tak naprawdę historią. Ta historia była wyrazem jego twarzy – nie panika, nie szok, ale świtająca świadomość, że przeznaczenie, nad którym panował przez prawie trzy lata, wymknął się poza jego zasięg w oślepiającym okresie czterech i pół katastrofalnych minut.
Dla rosnącego pokolenia męskich łyżwiarzy 21-letni Malinin istniał nie tyle jako rywal, ile jako ruchomy horyzont techniczny. The Czteroosobowy Bóg. Łyżwiarz, który budował programy wokół skoków, inne nadal traktowane jako teoria, który zepchnął ten sport w stronę fizyki stosowanej. Podobnie jak Simone Biles, który wziął udział w piątkowych zawodach z miejsc VIP na arenie, jego jedyną konkurencją był on sam.
Trzyletnia passa bez porażki, obejmująca 14 zawodów, była jedynie podstawą mitu Malinina. Cudowne dziecko z przedmieść północnej Wirginii nie tyle biło swoich przeciwników, co raczej doprowadzało ich do szału. Dwadzieścia trzy miesiące temu w Montrealu po zdobywając swój pierwszy tytuł mistrza świata z jego tętniący życiem program z motywem sukcesjiMalinin siedział zaledwie kilka metrów dalej, podczas gdy Japonka Yuma Kagiyama dobrowolnie przyznała się reporterom do niezwykłego wyznania: „Jeśli obaj zagramy na 100% swoich możliwości, nie sądzę, że będę w stanie wygrać”.
W piątek, gdy Kagiyama powtórzył srebro olimpijskie, które zdobył w Pekinie pomimo swojego najeżonego błędami występu, Malinin nie tylko stracił złoto. Stracił tę wersję siebie, przez którą przegrana wydawała mu się niemal abstrakcyjna.
Szok nie polegał na tym, że popełnił błędy, bo zajął ósme miejsce niewiarygodnie daleko od podium. Mistrzowie olimpijscy cały czas tracą tytuły na pojedynczych krawędziach i w błędnych startach. Tym, co spowodowało załamanie na wieki, było to, jak szybko program przestał przypominać to, na czym Malinin zbudował swoją dominację, i rozpadł się w chaos. Popękana oś, w której miał odbyć się najtrudniejszy skok w sporcie. Nieudana kombinacja. Głośny upadek, po którym zwykle następowało ożywienie. Kolejne nieudane podanie z wyskoku w momencie, gdy jego programy zwykle stają się nieuniknione. Pod koniec trener i ojciec Malinina, obserwujący z bliska miejsce, w którym można było płakać i całować, mogli się tylko odwrócić.
Przez większość ostatnich trzech sezonów jazda Malinina na łyżwach była kontrolowaną eksplozją. Ćwicz pierwsze mięśnie czworogłowe, a reszta programu rozszerzy się na zewnątrz, a każdy element będzie wywierał presję na boisku. W piątek do detonacji nie doszło. Zamiast tego Malinin po prostu złożył się do wewnątrz.
„Presja igrzysk naprawdę cię dobija” – powiedział później. „Presja jest nierealna. To naprawdę nie jest łatwe. „
Ciśnienie – słowo, które powtórzył co najmniej dwadzieścia razy, stojąc twarzą w twarz z muzyką w gorączkowej strefie mieszanej, późnym piątkowym wieczorem, jest często traktowane jako banał. Jednak w sporcie opartym na wyczuciu czasu i pamięci mięśniowej presja ma charakter zarówno fizyczny, jak i emocjonalny. Przyspiesza czas. Zawęża okno decyzyjne. Zamienia instynkt w wahanie. Najlepsi sportowcy często opisują najważniejsze momenty jako dziwnie spokojne: gra zwalnia, umysł wycisza się. Brutalna samoocena Malinina sugerowała coś zupełnie odwrotnego.
„Zdecydowanie nie jest to przyjemne uczucie” – powiedział. „Trenowanie przez te wszystkie lata, dotarcie do tego miejsca, szczerze mówiąc, minęło tak szybko. Nie miałem czasu na przemyślenie, co robić ani nic. Wszystko dzieje się tak szybko. „
Dodał: „Moje życie przeszło wiele wzlotów i upadków i tuż przed przyjęciem pozycji wyjściowej poczułem, jak wszystkie te doświadczenia, wspomnienia i myśli naprawdę napływają do mnie. To było po prostu przytłaczające. Tak naprawdę nie wiedziałem, jak sobie z tym poradzić w tym momencie. „
Malinin przybył do Mediolanu nie tylko jako faworyt, ale jako architekt technicznej przyszłości sportu: jedyny skater lądujący na quadach, jedyny, który buduje programy wokół siedmiu quadów, jedyny, który jest w stanie sprawić, by „wystarczająco czysto” wyglądało jak dominacja. Zasugerował nawet, że pracuje nad pięciokrotnym skokiem, który miałby zadebiutować kiedyś w niedalekiej przyszłości. Jednak przez cały tydzień można było dostrzec oznaki jego zmagań, począwszy od programów wydarzeń zespołowych, z których każdy był poniżej jego standardów, po niespokojną aktywność na TikToku o 3 nad ranem. Na najwyższym poziomie wydajność opiera się na instynkcie. A kiedy instynkt załamie się, choćby nieznacznie, cały system może się zawalić.
Zamiast tego złoto przypadło Michaiłowi Szaidorowowi z Kazachstanu, piątemu po programie krótkim, który zapewnił występ, jaki zawsze po cichu nagradzano na igrzyskach olimpijskich: czysty, skuteczny, ambitny, ale kontrolowany. Cztery quady. Pozytywne wykonanie. Żadnych odliczeń. Żadnego dramatu. Na zewnątrz areny kilkudziesięciu fanów ubranych w kazachskie flagi śpiewało i świętowało po północy w ciągłej ulewie, fetując swojego bohatera narodowego: Giennadij Gołowkin z lodem.
Kontrast między Szaidorowem i Malininem był niemal filozoficzny. Malinin reprezentuje zewnętrzną granicę skateboardingu: maksymalną trudność, maksymalne ryzyko, maksymalne możliwości. Shaidorov, również 21-letni, przedstawił najstarszą prawdę: skater, który przetrwa swój własny program, często wygrywa. To napięcie nie jest nowe. Łyżwiarstwo olimpijskie zawsze mniej skupiało się na teoretycznej trudności szczytowej, a bardziej na odtwarzaniu doskonałości pod nieznośną analizą.
„Przystępując do bezpłatnego programu, byłem naprawdę pewny siebie” – powiedział Malinin. „A potem jest tak, jakby było tam… i po prostu opuściło twoje ręce”.
Malinin, któremu teraz grozi cztery lata oczekiwania na szansę na odkupienie podczas Zimowych Igrzysk 2030 we francuskich Alpach, kiedy będzie miał 25 lat, dowiedział się w piątek, że igrzyskom olimpijskim nie zależy na rozmachu, rewolucjach narracyjnych czy technicznych. Dbają o to, co dzieje się w jednym oknie wydajności. Dla Quad God okno zamknęło się szybciej, niż był w stanie się dostosować.
Ta strata, choć jest głęboko traumatycznym wydarzeniem, nie zdefiniuje jego kariery. W konkursie drużynowym zdobył złoto wcześniej na tych igrzyskach olimpijskich pozostaje najbardziej utalentowaną technicznie łyżwiarką w tej sporcie i mającą największe szanse określić, gdzie będzie dalej. Nathan Chen, który brał udział w piątkowych obradach z miejsca w trybucie prasowym, jest dowodem na to, że wnioski wyciągnięte katastrofa olimpijska może prowadzić do jaśniejsze jutro.
Ale jeśli Malinin reprezentuje zewnętrzną granicę tego, czym może stać się jazda na łyżwach, piątkowy wieczór przypomniał, czym nadal jest. Sport, w którym decyduje się, bezwzględnie i bez sentymentów, kto potrafi utrzymać się w kupie wystarczająco długo, aby osiągnąć końcową pozę.


















