Wojsko amerykańskie rozpoczęło atak na łódź rzekomo przemycającą narkotyki w USA Karaiby w którym zginęło trzech ludzi, co było trzecim takim atakiem w ciągu tygodnia.
„Wywiad potwierdził, że statek przepływał znanymi szlakami przemytu narkotyków na Karaibach i był zaangażowany w operacje związane z handlem narkotykami” – stwierdziło Dowództwo Południowe Stanów Zjednoczonych, które nadzoruje operacje w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach, – powiedział na Twitterze/X.
Wiadomości towarzyszył 20-sekundowy film przedstawiający strajk, zawierający czarno-biały materiał przedstawiający rozpoczęcie strajku i stanięcie łodzi w płomieniach.
Dowództwo Południa zidentyfikowało trzech zabitych mężczyzn jako „męskich terrorystów” i wyjaśniło, że nie Wojsko USA siły ucierpiały w strajku.
Wielu, w tym międzynarodowi prawnicy i eksperci ds. bezpieczeństwa narodowego, kwestionuje legalność amerykańskiej inicjatywy strajku łodzi.
„Zarówno zgodnie z prawem amerykańskim, jak i międzynarodowym wykorzystywanie wojska do zabijania cywilów podejrzanych wyłącznie o przestępstwa jest rażąco nielegalne” – czytamy w grudniowym raporcie. oświadczenie autorstwa Jeffreya Steina, prawnika pracującego w Amerykańskiej Unii Wolności Obywatelskich (ACLU) i Christophera Andersa, dyrektora działu demokracji i technologii w ACLU. „Cywile, w tym osoby podejrzane o przemyt narkotyków, nie są zgodnymi z prawem celami. To, że administracja Trumpa twierdzi, że te ataki są mocno uzasadnione prawnie, nie oznacza, że jest to prawdą.”
Ostatni strajk ma miejsce zaledwie trzy dni po ostatnim, który miał miejsce 20 lutego i spowodował śmierć trzech osób. Działania te stanowią część zwiększonych inwestycji sił amerykańskich przez administrację Trumpa w regionie w celu przechwytywania rzekomych „narkoterrorystów”.
W wyniku ostatniego ataku łączna liczba osób zabitych od września w amerykańskich atakach na podejrzane łodzie wzrosła do co najmniej 151 osób.