Ijest 105F (41C) w Vegas przedmieście Henderson, około 20 mil od zgiełku turystów w Vegas Strip. Na podwórkach zamiast trawy znajdują się małe kamyki, a znaki witające początek jesieni wydają się przedwczesne w upale.
Andrew Clarke puka do drzwi domu w stylu rancza. Pies szczeka agresywnie od środka. „Cześć, mam na imię Andrzej. Jestem organizatorem w For Our Future Nevada. Czy Jennifer jest dostępna? – pyta Clarke optymistycznym głosem. Głos mówi, że Jennifer już tam nie mieszka.
– Cóż, dziękuję bardzo, proszę pana. Miłego dnia” – mówi Clarke, opuszczając drzwi.
Organizatorzy tacy jak Clarke uważają, że jeśli konkretnej osoby nie ma w domu, zostawiają ją w spokoju. Celem nie jest nakłonienie każdego wyborcy do poparcia Harrisa. Chodzi raczej o zapewnienie zaufania do bazy Demokratów i zapewnienie wyborcom dotarcia do urn.
W tym sezonie wyborczym o sukcesie Clarke’a zadecyduje jeden główny czynnik: przynajmniej gospodarka jak ludzie to postrzegają.
A Demokraci toczą żmudną bitwę. Amerykanie w całym kraju odczuli spadek siły nabywczej po tym, jak inflacja osiągnęła szczytowy poziom 9,1% latem 2022 r. – najwięcej od czterech dekad, a sytuacja nie wróży dobrze obecnej administracji.
Jeśli jest coś, co do czego Demokraci i Republikanie mogą się zgodzić, to to, że gospodarka jest niestabilna, a sytuacja na rynku mieszkaniowym jest przerażająca.
Po zamknięciu tej ulicy przez Covid w Nevadzie odnotowano najwyższą stopę bezrobocia, która w kwietniu 2020 r. wyniosła 30%. Ponad cztery lata później stopa bezrobocia spadła do 5%.
Ale chociaż kasyna zostały ponownie otwarte, mieszkańcy nadal odczuwają napięcie, szczególnie jeśli chodzi o warunki mieszkaniowe. Średnia cena domu w rejonie Las Vegas wzniósł się z 345 000 dolarów w sierpniu 2020 r. do 480 000 dolarów w sierpniu tego roku, co znacznie przewyższa wzrost średnich cen domów w całym kraju.
Wielu mieszkańców hrabstwa Clark przeniosło się do Vegas ze względu na niższe koszty życia, zwłaszcza w porównaniu z Kalifornią, jej zachodnim sąsiadem, gdzie średnie ceny domów przekroczyły 900 000 dolarów. Co się stanie, gdy miejsce, które kiedyś było tanim miejscem do życia, przestaje być tanie?
„Wzrosły czynsze, ceny sprzedaży, wzrosły stopy procentowe. Jest to niezwykle trudne dla ludzi, dla których Las Vegas i Nevada były kiedyś bardzo niedrogim miejscem do życia, tuż przed wybuchem pandemii pięć lat temu” – powiedziała Linda Rheinberger, agentka nieruchomości w tym mieście.
Ponieważ ludzie mogą pracować z domu, niektórzy Kalifornijczycy przenieśli się do Nevady w poszukiwaniu większych domów po niższych cenach.
„Niektórzy z nich płacą gotówką, ponieważ wypłacili pieniądze ze swoich domów na innych rynkach, i przychodzą tutaj z wiadrem gotówki” – powiedział Rheinberger. „Jak ktoś z klasy średniej, kto nie ma koszyka gotówki i musi polegać na kredycie hipotecznym lub pożyczce, jak może konkurować?”
Dla niektórych mieszkańców oznaczało to, przynajmniej na razie, porzucenie marzeń o posiadaniu domu.
Carlos Velis, emerytowany pisarz i redaktor sportowy, powiedział, że wraz z żoną, która nadal pracuje, oszczędzają na dom. Ich czynsz wzrósł z 1200 dolarów miesięcznie do 1950 dolarów, ale okazało się, że nadal nie stać ich na dom, nawet mając dobrą zdolność kredytową.
„Czynsz rośnie, ale pensje pozostają na tym samym poziomie” – stwierdził Velis po hiszpańsku. „To niesprawiedliwe.”
Kiedy Danielle Aio, kelnerka koktajlowa w Cosmopolitan, przeprowadziła się do Vegas z Hawajów w 2019 roku, myślała, że w końcu kupi dom.
„Teraz stopy procentowe są tutaj bardzo wysokie. Wzrosły też koszty mieszkań” – stwierdził Aio, dodając, że przez to zakup domu staje się niewykonalny. Aio powiedziała, że w ciągu ostatnich czterech lat jej czynsz wzrósł z 1180 dolarów miesięcznie do 1640 dolarów.
To podobna historia w przypadku Kelly-Lynn Carvalho, menadżerki w hotelu Wynn Las Vegas, która przeprowadziła się z Honolulu do Vegas po zwolnieniu narzeczonego.
„Zostaliśmy w pewnym sensie wyrwani z raju” – powiedziała. „Przeprowadziliśmy się tutaj częściowo dlatego, że nie ma podatku dochodowego i gospodarka była lepsza… Trudno chcieć kupić (dom) przy rosnących cenach mieszkań i mediów. Bardzo chcielibyśmy to zrobić, ale nie wiem.
Chociaż inflacja jest zaczyna się uspokajaća Harris przedstawił w jej ramach szereg propozycji mieszkaniowych program gospodarczytakie nastroje mogą stanowić problem dla Harrisa. Niektórzy wyborcy w Nevadzie za problemy gospodarcze obwiniają administrację Demokratów.
Carvalho powiedziała, że choć nadal nie jest zdecydowana, na kogo będzie głosować na prezydenta, bardziej skłania się ku Trumpowi ze względu na jego doświadczenie biznesmena.
„Nie zgadzam się z jego taktyką ani sposobem, w jaki wypada, ale jego wyniki (kiedy był jego biurem) nie można z tym polemizować” – powiedział Carvalho, który głosował na Clinton w 2016 roku. „Czasami nawet nie chcę słuchać, co mówi, tylko ze względu na sposób, w jaki to mówi lub jak to wychodzi. Ale naprawdę nie mogę się kłócić z tym, jak wyglądała gospodarka w jego czasach”.
Gdyby w 2020 r. został wybrany na prezydenta zamiast Bidena, powiedziała: „Myślę, że prowadziłby to jak firmę. Myślę, że bylibyśmy w lepszym miejscu.”
Doktor Aaron Adaoag, lekarz prowadzący prywatną praktykę na południe od miasta, zgadza się, że Trump ma zmysł biznesowy pozwalający ustabilizować wydatki rządowe.
„Są pewne rzeczy, w których się z nim nie zgadzam, jak na przykład decyzja kobiety o aborcji. Ale inne rzeczy, takie jak wydawanie… wydawanie to jedyna rzecz, która doprowadza mnie do szaleństwa” – powiedziała Adaoag. „Szczerze wierzę, że w biurze potrzebny jest biznesmen. Potrzebny jest ktoś, kto zna liczby, wie, jak prowadzić biznes, kto wie, jak alokować kapitał. …
— Myślę, że po prostu muszą wysłać tam kogoś, kto naprawi statek, kimkolwiek jest. W tej chwili po prostu uważam, że Trump jest lepszym facetem, jeśli chodzi o biznes.
Harris boryka się z trudnościami w wahadłowych stanach, takich jak Nevada, ale jej kandydatura spowodowała odrodzenie się grup, które planują agitować dla niej w terenie – a to może mieć znaczenie.
Organizatorzy twierdzą, że energię wokół Harris można było wyczuć od chwili, gdy ogłosiła swoją kandydaturę. For Our Future powiedzieli, że widzieli wzrost liczby ochotników, którzy latem chcieli pukać do drzwi i pracować przez telefon, aby wesprzeć Harrisa.
„Ludzie nie byli zachwyceni żadną z oferowanych przez nas opcji i generalnie nie byli otwarci na nas przy drzwiach” – powiedział Clarke z For Our Future. „Ludzie mieli poczucie, że wiedzą, co dostają zarówno od Bidena, jak i Trumpa. To po prostu sprawiało, że czuli się, jakby nie mieli władzy ani sprawczości. To nastawienie zmieniło się z dnia na dzień.”
„Energizuje ważne grupy w Nevadzie” – powiedział Thom Reilly, który w latach 2001–2006 pełnił funkcję kierownika hrabstwa Clark, a wcześniej był kanclerzem Systemu Szkolnictwa Wyższego Nevady. „To ponownie ożywiło związek kulinarny, a oni energicznie wyrazili dla niej poparcie”.
Związek kulinarny, reprezentujący ponad 60 000 pracowników branży usług i hotelarstwa, od września do dnia wyborów będzie wysyłał stewardów po całym Vegas, aby pukali do drzwi i rozmawiali z członkami o tym, dlaczego powinni głosować na Harisa.
Eileen Scott, kelnerka w hotelu i kasynie Harrah’s, planuje pomóc związkowi w agitacji na rzecz Harrisa, ponieważ wiceprezydent od dawna wspiera związek.
„Zdecydowanie opowiada się za pracą, związkiem i zmianą gospodarki” – powiedział Scott. „Unia nauczyła mnie, że nie jesteśmy polityczni, ale musimy znać naszych sojuszników, abyśmy mogli utrzymać ją silną.
„To, co mnie przeraża, jeśli Trump wejdzie, to fakt, że jedną z jego pierwszych misji będzie pozbycie się związku i niereprezentowanie nas. Naszym zadaniem jest dopilnowanie, aby tak się nie stało.”
W czerwcu Trump stawił się przed członkami związku zawodowego i oświadczył na wiecu w Vegas, że nie popiera zniesienia podatków od napiwków – jest to polityka, którą forsuje związek. Jednak urzędnicy związkowi odrzucili to jako szaloną obietnicę wyborczą.
„Trump jest z tego znany. Ostatecznie Trump kłamie” – powiedział Ted Pappageorge, sekretarz-skarbnik związku. Pappageorge stwierdził, że ważniejsze niż brak podatków od napiwków jest wyeliminowanie płacy poniżej minimalnej dla pracowników otrzymujących napiwki. Powiedział: „Nie słyszy się, jak Trump ani żaden republikanin coś o tym mówią i nigdy tego nie zrobią, ponieważ ich kumple są właścicielami tych ogromnych firm, które chcą móc płacić ludziom 2,13 dolara za godzinę”.
Chociaż Aio z „Cosmopolitan” stwierdziła, że niektórych współpracowników skusiła obietnica Trumpa o zerowaniu podatku od napiwków, inni, podobnie jak ona, „zdecydowanie będą głosować przeciwko niemu”.
„Po prostu nie chcę, żeby został prezydentem. (Brak podatków od napiwków) to jedna drobnostka w porównaniu z całymi czterema latami” – powiedziała.
Inne grupy również planują mobilizację na rzecz Harrisa, w tym Make the Road Nevada, która planuje pozyskać wyborców pochodzenia latynoskiego, czyli kluczową grupę demograficzną w mieście.
„Wielu Latynosów zapowiadało, że będzie głosować na Trumpa, twierdząc, że administracja Bidena jest odpowiedzialna za inflację i stan gospodarczy. Moja rodzina i przyjaciele mówili, że musimy głosować na Trumpa, bo jest lepszy dla gospodarki” – powiedziała Velis, wolontariuszka w Make the Road.
„Jako Demokrata (kandydatura Harrisa) czuję się znacznie lepiej, jeśli chodzi o kontynuowanie pracy. Partia Demokratyczna koncentruje się na pozytywnych aspektach tego, nad czym musi popracować”.
Trump z pewnością zdobędzie dużą część głosów w Nevadanie, podobnie jak w dwóch ostatnich wyborach. Wydaje się jednak, że praca organizatorów Partii Demokratycznej pomogła ich kandydatowi zdobyć głosy w stanie w ciągu ostatnich dwóch dekad. Nie wiadomo, czy odnowiona energia wokół Harrisa sprawdzi się podczas kolejnych wyborów prezydenckich.
„Myślę, że Trump wygrałby, gdyby był tam Biden i taki był trend. Zmieniło się to dość zauważalnie” – stwierdził Reilly. „Ale będzie blisko, ponieważ kilka ostatnich wyborów prezydenckich było blisko”.
Tymczasem toczy się walka od drzwi do drzwi. „Jesteśmy w fazie perswazji. Jesteśmy całkiem pewni, że to ludzie będą głosować za mandatem Harrisa-Walza, ale nie jesteśmy do końca pewni” – powiedział Jarrett Clark, dyrektor ds. komunikacji w For Our Future. „To bardziej przypomina ruchomy środek”.


















