Mieszkańcy Los Angeles uciekli przed pożarami, które trawiły przedmieścia drugiego miasta w USA, gdy strażacy przez noc walczyli z płomieniami w obawie, że w środę rano ich płomienie się nasilą.
Urzędnicy Kalifornii nakazali ponad 30 000 ludzi ewakuację ze swoich domów, gdy piekło na wzgórzach szalało nad przybrzeżną dzielnicą Pacific Palisades. Ludzie uciekali samochodami i pieszo.
Szybko rozprzestrzeniały się także dwa inne pożary śródlądowe w okolicach Los Angeles – jeden w Altadenie, niedaleko Pasadeny i jeden w Sylmar, w dolinie San Fernando, na północny zachód od Los Angeles. Gubernator Kalifornii Gavin Newsom ogłosił stan wyjątkowy.
Burmistrz miasta Karen Bass, powiedział w nocy, że w środę rano prędkość wiatru może wzrosnąć, co jeszcze bardziej podsyci pożar. „Należy poinformować Angelenos, że wichura będzie się nasilać do rana, dlatego też należy zwrócić uwagę na lokalne ostrzeżenia, zachować czujność i zachować bezpieczeństwo” – dodała.
Narodowa Służba Meteorologiczna (NWS) wydała wcześniej do czwartku najwyższy alert dotyczący ekstremalnych warunków pożarowych w dużej części hrabstwa Los Angeles. Niska wilgotność i sucha roślinność z powodu braku deszczu oznaczały, że warunki były „prawie tak złe, jak to tylko możliwe, jeśli chodzi o pogodę pożarową” – podała służba.
NWS twierdzi, że w porywach może osiągnąć prędkość 129 km/h. Silny wiatr wymusił zmianę planów podróżniczych prezydenta Joe Bidena, uziemiając Air Force One w Los Angeles.
Załamanie klimatu spowodowane działalnością człowieka doładowanie ekstremalnych warunków pogodowych na całym świecie, powodując częstsze i bardziej śmiercionośne katastrofy, od fal upałów po powodzie i pożary.
W styczniu w regionie panowały wyższe niż przeciętne temperatury, częściowo z powodu niedawnych podmuchów suchego powietrza, w tym słynnych wiatrów Santa Ana. Od początku maja w południowej Kalifornii nie odnotowano opadów większych niż 2,5 mm (0,1 cala).
Rzecznik przedsiębiorstwa energetycznego Jeff Monford powiedział, że nie zawsze możliwe jest powiadomienie klientów z wyprzedzeniem, – mówi „Los Angeles Times”.: „Jest to zjawisko rosnącego wpływu zmian klimatycznych na pogodę. Mamy więcej ekstremalnych warunków pogodowych, które mogą zmieniać się szybciej, niż moglibyśmy być przyzwyczajeni.
Jak wynika z danych PowerOutage.us, we wtorek późnym wieczorem ponad 220 000 domów i firm w hrabstwie Los Angeles było pozbawionych prądu.
Nie ogłoszono żadnych ofiar śmiertelnych, ale lokalne media donoszą o pacjentach z oparzeniami.
Filmy udostępnione przez mieszkańców w Internecie pokazują płomienie liżące domy w kanionach, miażdżące drzewa na wietrze i kłęby czarnego dymu unoszące się w niebo.
W miarę szybkiego rozprzestrzeniania się pożaru poważne korki na wąskich uliczkach zmusiły wiele osób do opuszczenia samochodów, a niektóre z nich stanęły w płomieniach. Władze były do tego zmuszone, ponieważ porzucone pojazdy blokowały służby używać buldożerów przesuwać samochody.
Ewakuowani opisali wstrząsające ucieczki, w tym jednej kobiety który opowiedział ABC7 jak porzuciła samochód i uciekła z kotem na rękach: „Trafiają mnie palące się liście palm… To przerażające. Czuje się jak w horrorze. Krzyczę i płaczę, idąc ulicą.”
Płomienie również dotarł na teren willi Gettymuzeum sztuki na wybrzeżu Malibu. Spłonęła część roślinności na terenie posiadłości, ale urzędnicy muzeum stwierdzili, że nie naruszono żadnych konstrukcji, a galerie i pracownicy byli chronieni szeregiem środków zapobiegawczych.
Associated Press i Reuters wniosły wkład do tego raportu


















