milina Svitolina po prostu nie mogła grać dalej. Jej pełen nadziei początek sezonu 2025 ustąpił miejsca rozpaczy, gdy psychiczne i emocjonalne napięcie związane z ciągłą rywalizacją, podróżami i stresem odcisnęło piętno. 31-latka zrozumiała, że ​​rywalizacja tylko pogorszy sytuację i we wrześniu Switolina zdecydowała się przedwcześnie zakończyć sezon, powołując się na wypalenie zawodowe.

Świat nr 14 nie jest sam, który czuje się przytłoczony swoim sportem. To był kolejny rok wypełniony niesamowitymi występami i porywającymi meczami, ale ostatnie 11 miesięcy to także dolegliwości fizyczne i psychiczne wielu gwiazd tego sportu.

Jack Draper, Zheng Qinwen, Holger Rune i Arthur Fils zostali zmuszeni do opuszczenia kortu z powodu długotrwałych kontuzji. Inni, jak Ons Jabeur (która później ogłosiła, że ​​jest w ciąży), Daria Kasatkina i Switolina, uważali, że nie mają innego wyjścia, jak tylko wycofać się ze względu na problemy psychiczne. Bycie wybitnym tenisistą wiąże się ze znacznymi przywilejami i bogactwem, ale wiążące się z tym wyzwania są niezaprzeczalne.

Kontuzje są częścią elitarnego sportu, w którym sportowcy w pogoni za sukcesem nieustannie przekraczają granice swoich możliwości, ale wielu uważa, że ​​tenis nie zrobił wystarczająco dużo, aby chronić swoich sportowców. W ostatnich miesiącach rosnąca lista nieobecności na trasach ożywiła dyskusję wokół starego tematu: długiego i karnego kalendarza sportu.

W tym roku rozpoczęty w poniedziałek okres pozasezonowy oficjalnie potrwa tylko pięć tygodni i cztery dni i będzie trwał od 24 listopada do 1 stycznia. Nie każdy zawodnik płci męskiej wziął udział w Pucharze Davisa, ostatnim wydarzeniu sezonu, ale nawet trwający 10 i pół miesiąca sezon jest dłuższy niż kampanie większości innych dyscyplin sportowych.

Skargi dotyczące harmonogramu sięgają dziesięcioleci i na przestrzeni lat podejmowano pewne próby rozwiązania tego problemu. Jednak świeże pomysły nie trwają długo w podzielonym sporcie, w którym uczestniczy siedem oficjalnych organów – Stowarzyszenie Mężczyzn Tenis Professionals (ATP), Stowarzyszenie Tenisa Kobiet (WTA), Międzynarodowa Federacja Tenisowa (ITF), Australian Open, French Open, Wimbledon i US Open. Każda organizacja zaciekle chroni swoje własne interesy, które niekoniecznie są zgodne z graczami lub sobą nawzajem.

Zheng Qinwen jest jednym z zawodników, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia boiska z powodu długotrwałych kontuzji. Zdjęcie: Andy Rain/EPA

W międzyczasie harmonogram stał się pod wieloma względami jeszcze bardziej restrykcyjny. Wielu czołowych graczy twierdzi, że przedłużone 12-dniowe turnieje ATP i WTA 1000 jeszcze bardziej ich osłabiają. Próby zachęcania do częstszych zawodów poprzez kary finansowe i punkty rankingowe również budzą konsternację.

Lukratywne, 10. wydarzenie ATP Masters 1000 w Arabii Saudyjskiej zostanie dodane do kalendarza już w 2028 roku. Sezon jest nie tylko długi, ale także niesamowicie zatłoczony. Obraz komplikuje także różnica interesów zawodników – zawodnicy z niższymi rankingami, którzy przegrywają wcześniej, rozgrywają mniej meczów w tygodniu i zarabiają mniej pieniędzy, często potrzebują większych możliwości gry.

To trudny okres w sporcie. Stowarzyszenie Zawodowych Tenisistów, którego współzałożycielem jest Novak Djokovic, pozostaje w pozwie zbiorowym z ATP, WTA, ITF i turniejami Wielkiego Szlema, zarzucając im funkcjonowanie w formie „kartelu” polegającego na utrzymywaniu nieuczciwego monopolu na elitarną grę.

Jednocześnie większość graczy z pierwszej dziesiątki świata podpisała listy i odbyła spotkania z przedstawicielami turniejów wielkoszlemowych, które są na tyle potężne, że działają według własnych zasad i często bez udziału graczy. Błagali organizatorów turniejów Wielkiego Szlema, aby dzielili większą część swoich dochodów w postaci nagród pieniężnych i faktycznie przekazywali datki na świadczenia dla graczy. Jannik Sinner, Iga Świątek i Draper publicznie wyrażali swoje frustracje.

Nieco ponad tydzień temu podczas finałów ATP przewodniczący ATP Andrea Gaudenzi wygłosił pouczającą konferencję prasową, poruszając wiele z tych kwestii. Gaudenzi, będący byłym zawodnikiem, wyraził współczucie dla skarg graczy, ale upierał się, że rozwiązaniem jest bardziej inteligentne planowanie meczów. Oznacza to skupienie się na najważniejszych turniejach i zignorowanie pokusy pobierania opłat za występy na mniejszych imprezach lub wystawach.

Prezes ATP, Andrea Gaudenzi, wręcza Jannikowi Sinnerowi (z prawej) trofeum finałów ATP 2025. Zdjęcie: Marco Bertorello/AFP/Getty Images

Szczególnie narażeni na krytykę są ci, którzy narzekają na harówkę podczas grania na wystawach w dni wolne od pracy. Carlos Alcaraz był do tego zmuszony wycofać się z Pucharu Davisa z powodu kontuzji ścięgna podkolanowego odniesionej podczas finałów ATP po rozegraniu w tym roku 81 oficjalnych meczów.

pomiń poprzednią promocję w biuletynie

Oprócz regularnych zajęć Hiszpan brał udział w Pucharze Lavera, Szlemie Sześciu Króli w Arabii Saudyjskiej i wystawie w Puerto Rico. Numer 1 na świecie weźmie udział w co najmniej trzech lukratywnych wystawach w USA i Korei Południowej przed styczniowym Australian Open.

Alcaraz należy do tych graczy, którzy twierdzą, że wystawy wymagają minimalnego wysiłku i za znacznie więcej pieniędzy niż większość regularnych wydarzeń turystycznych, co sprawia, że ​​logiczne jest dla nich występowanie w nich.

Gaudenzi, którego plan ATP OneVision stoi za rozszerzeniem wydarzeń ATP i WTA 1000, również dał jasno do zrozumienia, że ​​nie jest zainteresowany skracaniem czasu trwania tych wydarzeń. Uważa, że ​​przychody generowane przez rozszerzone turnieje Masters 1000, a zwłaszcza znacznie większa liczba biletów w sprzedaży, wyraźnie uzasadniają ich wzrost. Z pewnością hipokryzją jest protekcjonalne traktowanie graczy za podejmowanie decyzji dotyczących harmonogramu motywowanych finansowo przy jednoczesnym utrzymywaniu niepopularnego formatu turniejów z tego samego powodu.

Aryna Sabalenka trzyma lód na głowie z powodu wysokich temperatur na Wimbledonie na początku tego roku. Zdjęcie: Julian Finney/Getty Images

Zaśmiecony, nieefektywny i zepsuty kalendarz tego sportu po prostu nie zmienił się wystarczająco w ciągu ostatnich trzech dekad. Idealnie byłoby, gdyby różne organy zarządzające połączyły siły, aby go zburzyć i zacząć od nowa, czyniąc zdrowie graczy priorytetem i zapewniając bardziej logiczny przepływ w harmonogramie i czasie wydarzeń na całym świecie.

Inne problemy, którymi należy się zająć, obejmują zapewnienie graczom odpowiedniej ochrony ekstremalne warunki pogodowe oraz egzekwowanie bardziej rygorystycznych kontroli prędkości kortu, piłek i warunków gry.

Decyzje te powinny być podejmowane przy większym udziale graczy i uwzględniać uzasadnione obawy dotyczące ich obciążenia pracą, a jednocześnie zapewniać szeregowym profesjonalistom wystarczające możliwości zarobku. Jednak dopóki zarządzanie sportem pozostanie tak fragmentaryczne, nic się nie zmieni.

Source link