Ijeśli masz konsolę Xbox i jakikolwiek sens, wydasz to Boże Narodzenie grając w nową grę Indiana Jones. I być może czuje się zadowolony z faktu, że jest to czasowa gra ekskluzywna, przez co właściciele PlayStation mogą przyciskać nosy do matowego szkła niczym wiktoriańskie sieroty.

Ale osuszcie łzy, fani PS5, bo znalazłem grę, która uratuje Święta Bożego Narodzenia. I kosztuje 79 pensów. Przywitaj się i ho ho ho w Speedy Quest Świętego Mikołaja.

Odkryłem tę perełkę, przeszukując PlayStation Store w poszukiwaniu tanich, okropnych gier, z których można się pośmiać w moim strumieniu na Twitchu. (W ten sposób odkryłem przełomowy klasyk Stroke the Beaver, ale to wszystko inna historia.) SSQ pasuje do tego, jest niewiarygodnie tani (w rzeczywistości to tylko 23 pensy, jeśli masz subskrypcję PlayStation Plus) i pozornie okropny. Ale jest też uzależniająca, zabawna i znacznie bardziej wielowarstwowa, niż się początkowo wydaje.

W pewnym momencie transmisji mogłem opisać to jako szczyt medium gier wideo. To może być trochę mocne, podobnie jak trzy kufle Baileysa, które wypiłem wcześniej. Podtrzymuję jednak twierdzenie, że na swój uproszczony i diabelski sposób „Szybka wyprawa Świętego Mikołaja” jest dziełem pokręconego geniuszu.

Jak można się spodziewać, SSQ nie ma przebojowego połysku i wysokich wartości produkcyjnych Indiany Jonesa i Great MacGuffin. Wygląda jakby był wykonany w programie Microsoft Paint. Nie zawiera też żadnych oryginalnych pomysłów na rozgrywkę, chyba że za innowację uznasz „Flappy Bird, ale zrób to Mikołaju”.

Nic innowacyjnego ani oryginalnego… Szybka wyprawa Świętego Mikołaja. Fot.: ERIK GRY

Jest to zbiór ośmiu mini-gier. Wszystkie są znajome. Żaden z nich sam w sobie nie byłby ekscytującą propozycją. Dwie z tych gier stanowią wariacje na temat koncepcji „unikania śnieżki”, przy czym różnica polega na tym, czy śnieżki lecą w twoją stronę pionowo, czy poziomo. Nie ma żadnych przedmiotów kolekcjonerskich, mikstur zdrowia ani ulepszeń. Nie ma trybu wieloosobowego, nie ma gry online. Nie możesz nawet zatrzymać gry – naciśnij start, a gra toczy się w tle, wyświetlając metafizyczny komunikat: „NIE MOŻESZ PRZERWAĆ TEJ GRY”.

Znowu czuję się jak w Boże Narodzenie 2008 roku. W tamtych czasach sukces Wii oznaczał zalanie rynku kolekcjami minigier o różnej jakości, od kiepskiej po pozbawioną środków do życia. Byłem zmuszony przejrzeć wiele z nich, żeby położyć jedzenie na stole w Boże Narodzenie, i skończyło się przeżywa kryzys egzystencjalny podczas wieczoru gier rodzinnych Hasbro. Nadal nie jestem pewien, czy warto było tracić rozum dla Viennetty.

Ale tu jest zwrot akcji: Santa’s Speedy Quest nie pozwala ci wybrać, w którą minigrę chcesz zagrać. Musisz zagrać we wszystkie. W losowej kolejności. Kolejno, bez przerw. Tylko przez kilka sekund na raz. W coraz szybszym tempie, które narasta w pozornie dowolnych odstępach czasu.

„PRĘDKOŚĆ JEST TERAZ 1,4X”, gra krzyknie do ciebie. 2,6X. 3,2X. Stanowi to szczególne wyzwanie dla Twojego mózgu, ponieważ jest on wielokrotnie zmuszany do przełączania się między znanymi mechanikami rozgrywki działającymi z niewiarygodną szybkością i bez ostrzeżenia. Przez cały czas w tle słychać nieskończoną pętlę utworu Jingle Bells w wersji na fortepian elektroniczny, również zwiększając prędkość, przez co nuty stają się wypaczone i zniekształcone, jak w horrorze rozgrywającym się na wesołym miasteczku. Nie możesz zatrzymać tej gry.

I tu jest coś niesamowitego, diabelski szczegół, który naprawdę podnosi Świętego Mikołaja Speedy Quest z kolekcji minigier poniżej przeciętnej do diabelskiego syzyfowego arcydzieła. Gra tworzy migawkę za każdym razem, gdy uruchamiasz inną mini-grę, a po powrocie rozgrywka jest kontynuowana dokładnie od tego momentu.

Wprowadza to strategiczne wybory. Czy starasz się mieć pewność, że zawsze pozostajesz w dobrej pozycji, aby kontynuować pracę w miejscu, w którym ją przerwałeś? Czy za każdym razem, gdy zostaniesz wyrzucony, próbujesz w myślach zapisać każdy stan gry i pamiętać, który przycisk nacisnąć, gdy wrócisz? A może zapominasz o tym wszystkim i desperacko polegasz na odruchach, które są przytępione przez fakt, że masz 47 lat, jesteś w okresie okołomenopauzalnym i wypiłeś trzy kufle Baileysa?

Tabela liderów nie jest nawet prawdziwa… Szybka misja Świętego Mikołaja. Zdjęcie: Erik Games

Za każdym razem, gdy minigra zakończy się niepowodzeniem, zostaje ona usunięta z listy, aż nie pozostanie już żaden, a gra się kończy. Następnie zostanie wyświetlony wynik oraz zestawienie wyników w pięciu kluczowych obszarach – szybkość, koordynacja, wyczucie czasu, refleks i decyzja. Istnieje tabela liderów, zawierająca wiarygodnie brzmiące nazwiska graczy, takie jak SHADOWBLADE23, ale jest ona fałszywa; nie ma funkcjonalności online.

Wiem o tym, ponieważ SSQ naprawdę odniosło sukces w mojej społeczności na Twitchu, ale nasze najlepsze wyniki nie pojawiają się w rankingach innych osób. Zamiast tego jesteśmy zmuszeni uciekać się do udostępniania zrzutów ekranu na Discordzie jako dowód naszych wysiłków. Ale to nie ma znaczenia. Świetnie się bawimy.

To dlatego, że Santa’s Speedy Quest to dokładnie ta gra, której potrzebujemy o tej porze roku. Łatwa do opanowania dla osób niebędących graczami, trudna do opanowania dla poważnych graczy, doskonała do ponownego wzniecania starożytnych waśni i wywoływania zaciekłych rywalizacji. To wulgarny, głupi, cyniczny zarobek oparty na przestarzałych pomysłach i sentymentalnej nostalgii. Ale czy nie wszystko jest o tej porze roku?

Source link